W czasie wertowania przepięknie wydanych albumów ze zdjęciami fotografki, Zofii Chomętowskiej (1902-1991), zwróciłem uwagę fragmenty z jej dziennika „Na wozie i pod wozem”. Nie znałem go. Książkę znalazłem na allegro i po kilku dniach mogłem zabrać się do lektury. Dziennik przeczytałem jednym tchem. Jest to ciekawy zapis pierwszych tygodni II wojny światowej i exodusu autorki z rodzinnego Porochońska na Polesiu do Warszawy. Uwagi poczynione przez autorkę warte są refleksji właśnie teraz, gdy zbliża się 80. rocznica wybuchu II wojny światowej.

”Ponowne odkrycie”

Od kilku lat można zauważyć wzrost zainteresowania biografią i twórczością jednej z wybitnych fotografek okresu międzywojennego, Zofii Chomętowskiej z domu Druckiej-Lubeckiej. Najpierw w 2007 roku ukazały się jej dzienniki, później Fundacja Archeologia Fotografii wydała w 2013 roku album ze zdjęciami Chomętowskiej „Polska w podróży / Poland on the Road”. Autorka wykonała je na zlecenie Ministerstwa Oświaty. Próbę podsumowania twórczości stanowi czterotomowe wydanie prac Chomętowskiej przez Muzeum Warszawy i Fundację Archeologii Fotografii w Warszawie, które ukazało się w 2016 roku. Zamieszczono w nich prawie 600 zdjęć, opublikowanych w większości po raz pierwszy. Ważnym uzupełnieniem wydawnictwa są eseje o charakterze biograficznym.

Simleica

Zofia Chomętowska urodziła się w 1902 roku w Porochońsku koło Pińska (obecnie Białoruś). Jej ojcem był Feliks Drucki-Lubecki, matką Bronisława z Buchowieckich. W przyszłości pochodzenie otworzy przed nią domy arystokratycznych krewnych, których siedziby będzie mogła sfotografować (z powodu wojennych zniszczeń zdjęcia te mają dziś wyjątkową wartość dokuemntacyjną). Pierwszy aparat otrzymała od ojca. Był to skrzynkowy aparat firmy Kodak. W 1928/29 kupiła małoobrozkową Leikę, z którą nie rozstawała się do końca życia.

Pierwszymi motywami początkującej fotografki były sceny z najbliższego otoczenia, malownicze krajobrazy Polesia i jego mieszkańcy. W internecie dostępny jest też krótki film jej autorstwa, w którym przybliża te egzotyczne dziś krajobrazy.

Przełom lat 20. i 30. XX wieku to w Polsce prężny rozwój fotografii amatorskiej. Przybywa członków stowarzyszeń, rozwijają się czasopisma fotograficzne. Regularnie organizowane są konkursy na najlepsze zdjęcia w różnych kategoriach

W życiu środowiska fotograficznego aktywnie uczestniczyła także Chomętowska. Z sukcesem wysyłała swoje zdjęcia na konkursy, zdobywając pierwsze nagrody. Jej twórczość nabrała rozpędu po przeprowadzce do Warszawy. Zaczęła fotografować architekturę, wnętrza pałaców (m.in. pałacu Blanka, Kronenberga, Koniecpolskich). Coraz częściej jej zdjęcia drukowano w prasie. Wkrótce zainteresowała się także fotografią reklamową. Na zlecenie Ministerstwa Komunikacji po wcześniej wygranym anonimowym konkursie w 1936 roku wykonała serię zdjęć pokazujących piękno Polski, jej historii, kultury i natury.

W 1937 roku zaczęła współpracę z prezydentem Warszawy, Stefanem Starzyńskim i dyrektorem Muzeum Narodowego, prof. Stanisławem Lorentzem. Powierzono jej przygotowanie fotograficznej strony wielkiej wystawy: „Warszawa wczoraj i dziś, i jutro”. Jej otwarcie rok później było dużym sukcesem Chomętowskiej (za zarobione pieniądze kupiła fiata simcę). Po II wojnie światowej autorka wróciła do tematu Warszawy i zestawiła zdjęcia przedwojenne stolicy z jej zniszczeniami. Wystawa „Warszawa oskarża” była pokazywana także poza granicami kraju, w Londynie, Paryżu i Nowym Jorku.

Okres wojny Chomętowska przeżyła w Warszawie. Zarabiała prowadząc z przyrodnią siostrą Ludwiką, antykwariat „Krynolina”. Wkrótce przez „Krynolinę” przesunął się cały świat kulturalny i artystyczny. Odwiedzali ją graficy, pisarze, naukowcy.

Po otwarciu wystawy w Paryżu w 1946 roku „Warszawa oskarża”, Chomętowska podejmuje przełomową decyzję dla swej dalszej egzystencji. Postanawia pozostać na emigracji. Osiedla się najpierw we Francji, szybko przenosi się do Włoch, aż w końcu w 1948 roku wyjeżdża do Argentyny. Do Polski zaczęla przyjeżdzać od drugiej połowy lat 70. XX wieku. Interesowała się żywo odbudową Zamku Królewskiego. Przekazała zdjęcia z wnętrz, które wykonała przez wojną. W 1979 roku otwarto jej wystawę retrospektywną „Pół wieku Warszawy w fotografii Zofii Chomętowskiej”.

Dziennik

Dziennik z dramatycznych tygodni 1939 r. jest wyjątkową lekturą. Nie tylko dlatego, że zawiera myśli uchwycone na gorąco podczas tej wojennej tułaczki. Chomętowska posiadała wyszkolone myślenie obrazami. Jej wpisy są bardzo plastyczne, pełne szczegółów. Dziennik obejmuje okres od końca sierpnia do połowy października 1939 roku (niestety, nie dowiadujemy się, czy zachowały się inne części dziennika). Stanowi zapis sytuacji na Polesiu, stosunków między ludnością polską a białoruską i żydowską, reakcji na wybuch II wojny światowej, agresji Niemiec i ZSRR na Polskę. W dzienniku autorka zawarła opis upadku dawnego świata, który dobrze znała i który był także jej światem, choć nie bez reszty. Zaglądamy przez chwilę do majątków na Kresach, poznajemy rodzinne koneksje, chwytamy atmosferę codzienności. Nie jest to jednak opowieść nostalgiczna. Chomętowska kreśli złożony obraz różnych reakcji na wojnę, z jej wszystkimi negatywnymi przejawami, od braku współczucia / solidarności wobec uciekinierów, rabunku mienia po bratobójcze mordy.

A teraz, co dalej? – zapisała Chomętowska w dzienniku pod datą 14 października 1939 roku –… Siadam na fotelu, załamuję ręce. Sama, sama z sobą… Co mnie teraz czeka? Mieszkanie (w Warszawie – przyp. Krzysztof Ruchniewicz) zaniedbane, szyb nie ma, okna pozabijane jakimiś deskami lub pozawieszane szmatami. Dzięki Anawie (jej służącej – przyp. Krzysztof Ruchniewicz) mój dom ocalał od kompletnego rozkładu, no i rozgrabienia, tego co przeważnie stało się z opustoszałymi mieszkaniami. Rozgrabiono mi tylko garderobę i zapasy żywnościowe. Anawa gdzieś ukryła srebra, rzeczy wartościowe i sprzęt fotograficzny. Wpada co chwila do mego pokoju i coś przynosi…

Sprzęt fotograficzny pozwoli Chomętowskiej wrócić kiedyś do życiowej pasji. Na razie musi skupić się na utrzymaniu się na powierzchni okupacyjnej egzystencji. Z okresu wojny zachowały się tylko nieliczne zdjęcia (część zdjeć uległa zniszczeniu w czasie Powstania Warszawskiego).

Zdjęcie:

Zofia Chomętowska w salonie dworu w Porochońsku, lata 20 XX wieku © Chomętowscy / Fundacja Archeologia Fotografii

Zob.

Zofia Chomętowska, Na wozie i pod wozem, Warszawa 2007.

Taże, Polska w podróży / Poland on the Road, pod red. Karolina Purchała-Rojek oraz Karolina Ziębińska-Lewandowska, Warszawa 2013.

Zofia Chomętowska. Albumy fotografki, t. 1-4, Warszawa 2016.