Pretekstem do napisania tego tekstu był wywiad, którego udzielił amb. RP w Berlinie, Andrzej Przyłębski. Mówił o przyszłości budynku ambasady przy Unter den Linden (nie wiem, dlaczego w czasie wywiadu nagle przypomniał mi się przebój Golec Uorkiestra „Ściernisko“). Nie będę tu komentować wypowiedzi ambasadora, do sprawy nawiązałem już gdzie indziej. W marcu b.r. byłem w pobliżu miejsca po ambasadzie i zrobiłem kilka zdjęć. Był chłodny ranek, Berlin budził się ze snu.

By zrobić zdjęcia, musiałem się trochę nagimnastykować. Szpary między częściami płotu nie były duże, a parkan jest wysoki. Efekt moich prób poniżej… Choć brak tu jakichkolwiek informacji o zburzonym budynku ambasady albo relacjach polsko-niemieckich (uliczna wystawa to dziś bardzo popularna forma przyciągnięcia uwagi przechodnia), pusty plac może fascynować. I rodzić kolejne pytania. To w końcu środek Berlina, prestiżowa, bardzo droga ulica. Co znajdowało się w tym miejscu przed polską ambasadą? Do kogo należała parcela? W jakich okolicznościach przejęliśmy ten budynek (parcelę?)