Tag: Monochrom

  • 12X12 (2025)

    12X12 (2025)

    Początek nowego roku. To dobra okazja do różnego rodzaju podsumowań, ale też tworzenia nowych planów. Z pewnym zdziwieniem zauważyłem, że po raz ostatni zamieściłem wybór zdjęć mijającego roku w … styczniu 2023. Nie oznacza to, że nie fotografowałem. Na usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że brakowało mi czasu na przejrzenie zdjęć, tworzenie zestawień i podsumowań. Chcę to teraz zmienić.

    Trudny wybór

    W 2025 roku fotografowałem cyfrowo i analogowo. Do fotografii cyfrowej w kolorze, doszła fotografia w czerni i bieli. Zrobiłem 14231 zdjęć cyfrowych. Wykorzystałem do tego różne modele Leiki (fotografuję nią od lat). W tym roku doszła Monochrom. Fotografowałem głównie obiektywami stałoogniskowymi 24, 28, 35 i 50. Jedynie wyjątkowo sięgałem po 21 mm, W ostatnich miesiącach do korpusów mam najczęściej podwieszone obiektywy 35 i 50 mm.


    W minionym roku fotografowałem dużo analogowo. Bardzo to lubię. Zrobiłem 1044 zdjęcia. 923 to zdjęcia małego formatu, natomiast 121 zdjęć to średni format. Odpowiednio daje to 26 filmów i 10 filmów, głównie Ilforda.

    Ze zdjęć cyfrowych wybrałem 12, publikuję je poniżej jako przegląd minionego roku. Jutro zamieszczę wybór zdjęć analogowych.

    Rozwój

    Nie mogę narzekać na 2025 rok. W styczniu otworzyłem wystawę zdjęć w Miejsko Gminnym Centrum Kultury w Jelczu-Laskowicach pt. „Małe Essen. Polsko-niemieckie miejsce niepamięci?”. Natomiast w lutym na zaproszenie dyrekcji Publicznej Szkoły Podstawowej im. Maratończyków Polskich w Miłoszycach mogłem zaprezentować ją uczniom.

    Opublikowałem trzy nowe Fotobooki: Mała czarna, Rzym w czerni i bieli oraz Krasnale. Są one dostępna na mojej stronie z fotografią. By zwiększyć ich zasięg, przygotowałem wersje w różnych językach. W 129 numerze czasopisma Vidom wydawanego przez stowarzyszenie Leica Historica e.V. ukazało się portfolio z moimi siedmioma zdjęciami. Natomiast w numerze 130 redakcja zamieściła mój artykuł na temat początków zainteresowania Leicą w Polsce.

    Cieszę się, że zostałem członkiem członkiem nadzwyczajnym Fotoklubu RP (nr legitymacji 1336).

    Plany

    W tym roku chciałbym zrealizować kilka projektów. O jednym z nich mogę już teraz napisać kilka słów. Przez wiele lat mijałem starą aleję czereśniową. Niegdyś przydrożne szpalery drzew owocowych były stałym obrazem Dolnego Śląska. Dzisiaj są coraz rzadsze. Właściwie ostatnie z nich giną. Postanowiłem udokumentować jedną z nich, pokazując ją w różnych porach roku. Projekt rozłożyłem na kilka miesięcy. Efektem może będzie wystawa, a z pewnością mały katalog.

    Ze studentami planuję zrobić kolejną wystawę. W tym semestrze prowadzę zajęcia z historii Niemiec. Postanowiliśmy zrobić wystawę o śladach Breslau we Wrocławiu. Pierwsze prace studentów już wpłynęły. Zapowiada się ciekawa instalacja.

    Planów książkowych nie zdradzę. Jeden z nich jest w stopniu zaawansowanym, co mnie bardzo cieszy… Zatem nowy rok rozpoczynam z optymizmem!

  • Park historyczny…

    Park historyczny…

    Byłem tam przed 10 laty. Park się nie zmienił. Świeciło pięknie słońce, dawało ładne cienie. Do odjazdu autobusu miałem kilka minut, postanowiłem je aktywnie wykorzystać. Niestety, do Wrocławia z Berlina nie można dostać się bezpośrednio pociągiem, w planach podróży trzeba uwzględnić autobusową komunikacje zastępczą z Berlina do Frankfurtu n. O. Podobno ta sytuacja ma trwać przez kilka miesięcy.

    Teraz siedzę w pociągu, ma prawie 30 minut spóźnienia… Ale jedzie rączo… Nie pojawił się jeszcze nikt z WARSu. Jest więc czas na lekturę, porządkowanie spraw, edycję zdjęć… Intensywny tydzień kończy się…

    Zdjęcia zrobiem leicą M11M z obiektywem 50mm przy otwartej przysłonie…

  • Warszawa o 8.30…

    Warszawa o 8.30…

    Pod koniec tygodnia wszystkich cieszyło wiosenne słońce. Na jezdni, na budynkach malowało piękne cienie. Centrum Warszawy oferuje fotografom mnóstwo tematów. Pierwszy tłum wylewający się z dworca już za nami, na ulicy zrobiło się luźniej. Każdy na swój sposób cieszył się słońcem. Był też mały akcent dolnośląski. Przed PKiN parkowały turystyczne jelcze, poczciwe „ogórki”… Można było zarezerwować różne trasy przejazdu. Nostalgia? Przygoda? Chyba wszystko po trochu. Teren przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej stopniowo pięknieje…


    Zdjęcia zrobiłem aparatem monochromatycznym z obiektywem 24mm. Edycję ograniczyłem do minimum

  • Mała czarna… (Un caffè nero…)

    Mała czarna… (Un caffè nero…)

    Versione italiana sotto

    Po kilku latach przerwy przygotowałem nowy fotobook. Gdzie szukać inspiracji, jak nie we Włoszech… Ostatni pobyt w Rzymie urozmaicały regularne wizyty w kultowej kawiarni w pobliżu Panteonu, Caffe Tazza d’Oro. Nie tylko się tam serwuje różne rodzaje kawy, ale i wypala ziarna i sprzedaje firmowe mieszanki. W lokalu zawsze jest tłum miłośników „małych czarnych” w różnych odmianach.

    Z degustowania i obserwowania powstał reportaż zdjęciowy, który teraz udostępniam z krótkim wstępem. Przygotowałem wersję polską i włoską. By plik nie był zbyt ciężki, zmniejszyłem go, niestety, nieco kosztem jakości zdjęć.

    W tłumaczeniu na włoski pomógł mi mój przyjaciel, prof. Luigi Cajani, miłośnik dobrej kuchni i oczywiści kawy.

    Zapraszam do czytania i komentowania.

    Polska wersja

    Włoska wersja

    Dopo una pausa di diversi anni, ho preparato un nuovo libro fotografico. Dove cercare l’ispirazione se non in Italia… Un recente soggiorno a Roma è stato costellato da visite regolari all’iconico caffè vicino al Pantheon, il Caffe Tazza d’Oro. Non solo servono una varietà di caffè, ma tostano anche i chicchi e vendono le miscele dell’azienda. Il locale è sempre affollato di amanti del caffè in diverse varietà.

    La degustazione e l’osservazione hanno dato vita a un reportage fotografico, che ora metto a disposizione con una breve introduzione. Ho preparato una versione polacca e una italiana. Per non appesantire troppo il file, l’ho ridotto, purtroppo a scapito della qualità delle foto.

    Il mio amico Prof. Luigi Cajani, amante della buona cucina e, naturalmente, del caffè, mi ha aiutato nella traduzione in italiano.

    Vi invito a leggere e commentare.

    Versione polacca

    Versione italiana

  • Świadkowie i pamięć

    Świadkowie i pamięć

    Uczestniczyłem w obchodach 80. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Zorganizowano je z dużym rozmachem. Nie przemawiał żaden z polityków, głos zabrali jedynie świadkowie. Dzisiaj około 100letni byli więźniowie, w krótkich przemówieniach przywoływali tragiczne doświadczenia, ale za każdym razem wzywali, by ich ból i krzywdy nie poszły na marne. Można było odnieść wrażenie, że raz jeszcze, prawdopodobnie ostatni, zdobyli się na ogromny wysiłek dotarcia do współczesnych pokoleń. Także w imieniu tych, którzy nie przeżyli.

    W namiocie przygotowanym dla świadków i głównych gości pojawiło się wiele osób, które chciały zamienić choć kilka zdań z byłymi więźniami. Przez chwilę obserwowałem te sytuacje. Czasami jednego ze świadków słuchało kilka osób. Mieli przed sobą smartfony, słuchali, nagrywali i fotografowali.

    Czy przekaz świadków dotarł? Czy wysiłek się opłacił? Jak w przyszłości będą wyglądać obchody bez udziału ocalonych? Jak w ogóle opowiadać o holokauście i doświadczeniach nie-żydowskich ofiar? Mam wrażenie, że mamy świadomość przemijania, ale nadal za mało uwagi poświęcamy słowom żyjących jeszcze ofiar nazizmu czy komunizmu.

    Za chwilę tylko od nas będzie zależeć, co z ich przesłaniem zrobimy, czy ich cierpienie, wbrew powtarzanym przez dekady deklaracjom, nie okaże się daremne.

  • Wystawa „Małe Essen” zatacza koło…

    Wystawa „Małe Essen” zatacza koło…

    Wczoraj w Miejsko-Gminnym Centrum Kultury w Jelczu-Laskowicach otworzyłem wystawę fotograficzną „Małe Essen” (po Ravensbrück i Krzyżowej). W wydarzeniu uczestniczyło wielu mieszkańców naszych okolic. Gospodynią wydarzenia była p. dyr. Centrum, Dorota Miś. Obecny był również burmistrz Jelcza-Laskowic, p. Piotr Stajszyczyk.

    Po otwarciu odbyła się dyskusja, którą poprowadził red. Jerzy Kamiński z portalu „TuOława”. Spotkanie było dla mnie okazją do wielu ciekawych rozmów.Byłem miło zaskoczony dużą frekwencją i licznymi pytaniami. Bardzo się cieszę z udziału w wernisażu nauczycieli historii. Widać, że temat drugiej wojny światowej jest ciągle żywy. Użycie fotografii do zwrócenia uwagi na sprawy lokalne czy regionalne sprawdziło się przy tym po raz kolejny (wystawę prezentowałem już w miejscu pamięci i muzeum KL Ravensbrück i w siedzibie Fundacji Krzyżowa).

    Wkrótce ekspozycja trafi do jednej ze szkół w naszej gminie. Szczegółowe sprawozdanie ukazało się już na portalu „TuOława”.