Alsfeld w deszczu

Marburg odwiedzam regularnie od czasów studenckich. Podróż samochodem daje okazję odwiedzenia także innych ciekawych miejscowości leżących na trasie. Tym razem wybrałem Alsfeld, niewielkie miasteczko słynące z zabytkowego centrum, licznych budynków szachulcowych z XVI i XVII w. Warunki do robienia zdjęć tego dnia niespecjalnie jednak sprzyjały. Było zimno i pochmurno. Czasem padał deszcz. Mimo tej niekorzystnej…

Las rusztowań

Remont słynnej barokowej sali UWr, Auli Leopoldyńskiej wkroczył w ostatnią fazę. Jeszcze kilka tygodni mogłem wykonać zdjęcia z balkonu. Wrażenie zrobiły na mnie wtedy pięknie odnowione malowidła, m.in. z herbem Śląska. Dziś przysłonił aulę las rusztowań. Prace przebiegają w środkowej części i stanowią ostatni etap remontu. Poniżej zamieszczam kilka migawek. Przez okna wdzierało się słońce,…

Wartość artystyczna czy techniczna wpadka?

W ostatnich dniach bliżej przyjrzałem się wielu zdjęciom przyrody i architektury, m.in. na portalach internetowych. Są to dwa najpopularniejsze rodzaje fotografii. Publikacji czy innych materiałów na ten temat jest cała biblioteka. Wspólne dla obu gatunków – przynajmniej tak uważam – jest zachowanie proporcji i linii (w przypadku architektury jest to szczególnie ważne). Żadne wytłumaczenie, jeśli…

Powrót do przeszłości

Pomysł był prosty. Instytut Historyczny, którego jestem pracownikiem, szykuje się do kolejnego etapu remontu. Koleżanki i koledzy ze skrzydła wschodniego i części północno-wschodniej zostali już przeprowadzeni do budynku po dawnej bibliotece uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy. W pokojach nic nie zostało. Jeszcze kilka miesięcy temu pracowano w nich, odbywano posiedzenia, konsultacje, toczyły się rozmaite dyskusje. Każdy z…

Historia Leici z podcastem w tle

Wakacje zaczęły się już na dobre. W końcu jest więcej czasu, by zająć się intensywniej moim hobby. Plany mam ambitne. Chcę wrócić do fotografii analogowej, zrobić dużo zdjęć i wywołać je samodzielnie. Pretekstem jest podcast #wielkahistoriamalegoaparatu, którego druga odsłona nastąpi dzisiaj. Poświęciłem go historii aparatu małoobrazkowego z Wetzlar, słynnej Leici. Przez następne tygodnie chcę przybliżyć…

Inspiracje z fotografią w tle

Jak przedstawiać biografie fotografów w muzeach? Jakie przedmioty z ich codziennej pracy warto pokazać? Jak zaprezentować historię zakładu fotograficznego? Ciekawą propozycję odpowiedzi na te pytania znalazłem w Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej w Oławie. Dziejom zakładu fotograficznego Michaliny i Bronisława Żydłów poświęcono w niej jedną salę. Wykorzystano oryginalne szyldy, na ścianach powieszono reprodukcje wybranych zdjęć, ustawiono…

Pejzaż kolorem pisany. Zespół pocysterski w Krzeszowie

Od kilku lat obiecujemy sobie, że pod koniec tygodnia choć raz w miesiącu wyruszymy na zwiedzanie Dolnego Śląska i „odkryjemy go ponownie”. Za każdym razem wypadało coś ważniejszego i z wielu wycieczek udało się zrealizować dwie, trzy. Epidemia covid-19 wymusiła zmianę dotychczasowej rutyny i na nowo uporządkowała codzienność. Na kilka tygodni świat skurczył się do…

Przyjemność latania

W końcu po kilku intensywnych dniach na uczelni mogłem użyć drona i zrobić kilka zdjęć najbliższej okolicy. Wykorzystałem do tego Smart Controller. Zakup panelu po kilku latach używania komórki okazał się strzałem w dziesiątkę. Praca z nim jest intuicyjna, ekran jest jasny, kontrastowy i bardzo dobrze sprawdza się w słońcu. Kilka zdjęć zrobionych wczoraj dołączam…

Kłopoty z panelem sterującym drona

W planie mam częstsze robienie zdjęć dronem. Pogoda do latania jest wprawdzie zmienna, wiatr potrafi zdrowo dmuchać, ale za to chmury mogą być zjawiskowe. Uchwycenie ich, zachowanie na zdjęciu w pełnej krasie dodaje całości przysłowiowej kropki nad „i”. Panoramy miast są bardziej plastyczne, dodają zdjęciu kolorów i kształtów. Korzystający z drona dji mavic pro stoję…

Przerażenie

Trochę z przerażeniem spojrzałem na datę ostatniego wpisu. Przez ostanie tygodnie niewiele działo się na tym blogu. Rozprzestrzenianie się wirusa Covid-19, zamykanie granic, instytucji, w końcu przejście na home office, chyba powszechnie zdemolowało utarte koleiny życia i nie pozostało bez wpływu na pielęgnowanie hobby. Tak było i w moim przypadku. Nie oznacza to, że nie…