Techniczne możliwości, które ostatnio uzyskałem, pozwalają na spełnienie kolejnych marzeń. Twierdzę w Kłodzku, jak mi się teraz wydaje, zobaczyłem po raz pierwszy w filmie. Być może był to jeden z odcinków popularnego serialu „Czterech pancernych i pies“. Bezpośrednio twierdzę poznałem jednak chyba dopiero podczas studiów. Podczas któregoś z wypadów w góry zrobiliśmy przystanek w stolicy regionu. Twierdza pozostawała dla mnie obiektem dość tajemniczym, przytłaczającym miasto u jej stóp. Zawsze zastanawiałem się, jak wygląda z lotu ptaka. Dzisiaj mogłem się o tym przekonać z pomocą mojego małego przyjaciela.

Pierwsze podejście do zrobienia zdjęć z lotu ptaka kłodzkiej twierdzy zakończyło się niepowodzeniem. Wiał silny wiatr, w dodatku ptaki latały zbyt nisko, stwarzając ryzyko kolizji. Zdjęcia odłożyłem na inną okazję.

Nadarzyła się ona właśnie dziś. Wyśmienita pogoda i kilka godzin wolnego czasu dawały szansę na udaną sesję. Postanowiłem podejść do twierdzy niekonwencjonalnie. Zamiast główną bramę i wspinaczkę na umocnienia wybrałem tyły obiektu. Porozmawiałem sobie z czuwającym tam dozorcą i wypuściłem w przestworza mojego drona. Efekt zamieszczam. O twierdzy kłodzkiej nie trzeba chyba pisać, to dość znany zabytek, wszystkich zainteresowanych odsyłam do informacji w przewodnikach lub internecie.