Tag: LeicamM11

  • Mała czarna… (Un caffè nero…)

    Mała czarna… (Un caffè nero…)

    Versione italiana sotto

    Po kilku latach przerwy przygotowałem nowy fotobook. Gdzie szukać inspiracji, jak nie we Włoszech… Ostatni pobyt w Rzymie urozmaicały regularne wizyty w kultowej kawiarni w pobliżu Panteonu, Caffe Tazza d’Oro. Nie tylko się tam serwuje różne rodzaje kawy, ale i wypala ziarna i sprzedaje firmowe mieszanki. W lokalu zawsze jest tłum miłośników „małych czarnych” w różnych odmianach.

    Z degustowania i obserwowania powstał reportaż zdjęciowy, który teraz udostępniam z krótkim wstępem. Przygotowałem wersję polską i włoską. By plik nie był zbyt ciężki, zmniejszyłem go, niestety, nieco kosztem jakości zdjęć.

    W tłumaczeniu na włoski pomógł mi mój przyjaciel, prof. Luigi Cajani, miłośnik dobrej kuchni i oczywiści kawy.

    Zapraszam do czytania i komentowania.

    Polska wersja

    Włoska wersja

    Dopo una pausa di diversi anni, ho preparato un nuovo libro fotografico. Dove cercare l’ispirazione se non in Italia… Un recente soggiorno a Roma è stato costellato da visite regolari all’iconico caffè vicino al Pantheon, il Caffe Tazza d’Oro. Non solo servono una varietà di caffè, ma tostano anche i chicchi e vendono le miscele dell’azienda. Il locale è sempre affollato di amanti del caffè in diverse varietà.

    La degustazione e l’osservazione hanno dato vita a un reportage fotografico, che ora metto a disposizione con una breve introduzione. Ho preparato una versione polacca e una italiana. Per non appesantire troppo il file, l’ho ridotto, purtroppo a scapito della qualità delle foto.

    Il mio amico Prof. Luigi Cajani, amante della buona cucina e, naturalmente, del caffè, mi ha aiutato nella traduzione in italiano.

    Vi invito a leggere e commentare.

    Versione polacca

    Versione italiana

  • Kolorowy koncert

    Kolorowy koncert

    Po całym dniu siedzenia przed komputerem udział w koncercie artystów Stowarzyszenia Operetki Wrocławskiej w Jelczu-Laskowicach był miłą odmianą. Koncert odbył się w plenerze. W tle był pałac i … bus, który artystom posłużył jako garderoba i kulisy.

    Wziąłem ze sobą dwa aparaty. Bardzo dobrze sprawdził się obiektyw 35mm i 180mm. Mimo iż słońce kryło się już za chmurami, nie wpłynęło to na jakość fotografowania, wręcz przeciwnie: światło było jednolicie rozłożone.

    Muszę przyznać, że fotografowanie obiektywem 180mm nadal jest dla mnie wyzwaniem. To bardzo dobry obiektyw, pięknie oddaje kolory (edycję zamieszczonych zdjęć ograniczyłem do minimum). Jednak podłączony do dalmierza wymaga dużo uwagi.

    Trafienie z ostrością nie jest oczywiste, choć zabawa z nią sprawiła mi dużo przyjemności (15-20% zrobionych zdjęć odrzuciłem z powodu wyostrzenia przypadkowych elementów). Także zastosowanie ostrości strefowej nie zawsze się sprawdzało. Odczuwam ciągle dużą różnicę między obiektywem 35mm a 180mm, tym pierwszym fotografuję wszak na codzień.

    Niezależnie od pewnych trudności i błędów, z efektów jestem bardzo zadowolony.