Wydaje mi się, że fotograf hobbysta nie ma zbyt wielu możliwości regularnego pogłębiania swego warsztatu. Wprawdzie można spotkać różnego rodzaju literaturę o fotografowaniu, także polskich autorów, w internecie znaleźć niezliczoną ilość stron i programów, czasem pojawiają się oferty kursów. Proponowane w poradnikach rozwiązania często przekraczają budżety przeciętnych miłośników ?pstrykania?. Także większość stron internetowych poświecona jest różnego rodzaju nowinkom sprzętowym czy prezentacji dokonań zawodowych fotografów. Jest to więc luka, którą warto wypełnić, gdyż rynek fotografów amatorów ? w związku z coraz większym upowszechnieniem się samego medium ? z roku na rok rośnie (jednak dylematy pozostają te same).
