Wydaje mi się, że fotograf hobbysta nie ma zbyt wielu możliwości regularnego pogłębiania swego warsztatu. Wprawdzie można spotkać różnego rodzaju literaturę o fotografowaniu, także polskich autorów, w internecie znaleźć niezliczoną ilość stron i programów, czasem pojawiają się oferty kursów. Proponowane w poradnikach rozwiązania często przekraczają budżety przeciętnych miłośników „pstrykania“. Także większość stron internetowych poświecona jest różnego rodzaju nowinkom sprzętowym czy prezentacji dokonań zawodowych fotografów. Jest to więc luka, którą warto wypełnić, gdyż rynek fotografów amatorów – w związku z coraz większym upowszechnieniem się samego medium – z roku na rok rośnie (jednak dylematy pozostają te same).

Od kilku miesięcy śledzę w internecie z dużym zainteresowaniem 1,5 godzinne rozmowy dwóch niemieckich fotografów z Hamburga. Jest to luźna rozmowa o ich aktualnie realizowanych projektach, pokazują zdjęcia, omawiają problemy związane z ich realizacją. Następnie prezentują niektóre rozwiązania sprzętowe, które pomogły im w realizacji tych projektów. Szczególnie zainteresowały mnie rozmowy poświęcone tworzeniu własnych książek fotograficznych, na co zwracać uwagę, jak szukać wydawcy itd. Z uwagą słucham też komentarzy do nadsyłanych zdjęć. Program jest prowadzony w sposób dowcipny, na luzie, jednak z dużym szacunkiem dla fotografów amatorów. Prowadzący audycje posiadają świetnie prowadzone i ciekawe strony internetowe (adresy podaję poniżej).

Jeden z nich, Gunther Wegner, opublikował ebook, który jest poświęcony fotografowaniu. Nie jest to kolejna zwykła książka na ten temat. Po raz pierwszy spotkałem się z publikacją, która świadomie została skierowana nie tyle do wykonujących zdjęcia, co do prawdziwych miłośników fotografii. W książce wykorzystano rozmowy, które z fotografem przeprowadziła jego żona Diana. Część z nich była wcześniej zamieszczona na blogu, na potrzeby publikacji przejrzano raz jeszcze wpisy i opracowano nowe tematy. Zastosowanie metody rozmowy w pełni sprawdziło się. Pytania, wątpliwości, jakie ma Diana, stają się impulsem do wyjaśnień i szerszych refleksji. Przytaczane są liczne przykłady, które pozwalają lepiej zrozumieć problem.

Pierwszy spośród 11 rozdziałów książki poświęcono zakupom aparatu i obiektywu. Czytelnik nie znajdzie tu prostej oferty jednej z firm i do tego z najwyższej półki. Rozważane są różne typy, w zależności od zasobności kieszeni. Gunther objaśnia kryteria zakupu, wady i zalety różnych typów aparatów i obiektywów (podobnie czyni w przypadku statywów, rozdział 7). Rozdziały 2-3 poświęcone są podstawom fotografowania, jak przysłonie, czułości (iso) czy czasowi naświetlania oraz innym technicznym rozwiązaniom w fotografii. Diana jest bardzo dociekliwa w zadawaniu pytań. Z dużym humorem i cierpliwością Gunther wyjaśnia jej zawiłości teoretyczne podstaw fotografii. Ilustruje to licznymi zdjęciami. Czytelnik ma możliwość śledzić z dużą dokładnością działanie każdej z funkcji, przekonać się o wadach i zaletach ich używania.

Rozdział 4, najobszerniejszy, dotyczy kompozycji. Przedstawiono w nim główne zasady. Po zapoznaniu się z każdą z nich (np. podziałem zdjęcia, rolą i znaczeniem światła i cienia, wykorzystaniem kolorów itd.) Diana otrzymuje liczne zadania do wykonania. Następnie omawiane są efekty jej pracy. Różnym sposobom pomiaru matrycowego i ich praktycznemu wykorzystaniu poświęcono rozdział 5. Dużo uwagi Gunther przeznaczył na histogram i jego poprawny odczyt (rozdział 6). Rozwiązanie dylematu raw czy jpg zamyka ten rozdział.

Każdy z rozdziałów posiada krótkie podsumowanie Diany, raz jeszcze przypominane są najważniejsze problemy. Rozdziały 9-11 poświęcone są tzw. postprodukcji. Gunther przekonuje do korzystania z jednego z programów, Adobe Lightroom. Krok po kroku omawia wszelkie działania, od organizacji zdjęć, ich obróbki aż do prezentacji. Wprawdzie pracuję już od kilku lat z pomocą tego programu, znalazłem jednak dla siebie kilka ciekawych rozwiązań, które chętnie będę stosować w przyszłości.

Książka jest napisana w sposób bardzo przystępny, forma rozmowy zachęca do lektury, wielka liczba konkretnych przykładów jest przydatną praktyczną pomocą. Świetnie wykonane zdjęcia są dodatkowym walorem tej publikacji. Mimo iż liczy sobie prawie 500 stron, czyta się ją „jednym tchem“. Z książki mogą skorzystać zarówno osoby stojące na początku przygody z fotografią, ale też i bardziej zaawansowane. Czasami po latach warto sobie odświeżyć niektóre problemy, raz jeszcze spojrzeć na uważane już za automatyczne działania i wypróbować nieraz nowe rozwiązania. Książka Wegnerów pokazuje, jak ciekawie i z entuzjazmem można podchodzić do fotografii, jakich pułapek się ustrzec w przyszłości. Jedyny minus – na razie wydawnictwo dostępne jest tylko po niemiecku.

Diana und Gunther Wegner, Diana lernt fotografieren. Digitale Fotografie und Bearbeitung einfach erklärt, Ahrensburg 2017.

Zob. także:

Fotoschnack
Strona domowa Gunthera Wegnera
Strona domowa Patricka Ludolpha