Newsletter

„Chcę podróżować i fotografować”. Rozmowa Andreasa Rostka z Tadeuszem Rolke

Od kilku lat możemy obserwować wyraźny wzrost zainteresowania twórczością polskiego fotografa, Tadeusza Rolkego. Ukazała się rozmowa-rzeka z Małgorzatą Purzyńską, przygotowano albumy retrospektywne zdjęć. Fotograf chętnie udziela także wywiadów. Nakładem niemieckiej oficyny fototapeta ukazał się wywiad z nim przeprowadzony przez Andreasa Rostka, pt. „Jak znalazłem się wśród Niemców” (Wie ich unter die Deutschen geriet). Jest ciekawym uzupełnieniem wcześniejszych publikacji biograficznych, miejscami wprowadza nowe wątki. Książka została starannie wydana, zilustrowano ją licznymi fotografiami z różnych okresów twórczości Rolkego.

Wywiad rzeka

Jest to dzisiaj jedna z częściej spotykanych form literatury faktu/biograficznej. Cieszy się dużym zainteresowaniem czytelników. Podczas rozmowy podejmowane są różne wątki biografii i twórczości. Często jest to okazja do szerszego pokazania „świata myśli” (z niemieckiego Gedankenwelt) osoby przepytywanej, jej stosunku do przeszłości, ale także do otaczającego ją dzisiaj świata. Tadeusz Rolke może swą biografią obdarować kilka osób. Powstaniec, robotnik przymusowy, więzień stalinowski, student, laborant, i przede wszystkim fotograf. Gdyby chcieć wskazać jakiś element łączący te różne etapy w jego życiu, bez wątpienia byłyby to Niemcy, trudna przeszłość, budowanie dialogu, czy w końcu dawanie świadectwa historycznego z okresu bezprawia.

W centrum Niemcy

Andreas Rostek, niemiecki wydawca, prowadząc wywiad z fotografem w centrum rozmowy umieścił związki T. Rolkego z Niemcami. Obaj panowie znają się od lat, są zaprzyjaźnieni. Nie jest to zresztą ich pierwszy wspólny projekt wydawniczy. Przed laty w wydawnictwie A. Rostka ukazał się tom T. Rolkego pt. „Tu byliśmy” poświęcony dziedzictwu żydowskiemu i żydowskim śladom w Polsce i na Ukrainie oraz retrospektywa jego twórczości pt. „It’s all photos”.

Najnowsza publikacja jest efektem rozmów między obu panami, które prowadzili w Warszawie w 2018 roku (uzupełniono je o fragmenty rozmowy T. Rolkę z Utą Badura). Niemiecki czytelnik dowiaduje się sporo o przedwojennej Warszawie, dniu codziennym okupowanej stolicy i powstaniu warszawskim. Pojawiają się także trudne tematy relacji polsko-żydowskich w tym okresie. Rolke mówi o nich rzeczowo, ale z dużym dystansem. Podobnie czyni w przypadku doświadczenia pracy przymusowej po upadku powstania.

Rozmowa przez obiektyw

Przez całą rozmowę, odniosłem takie wrażenie w czasie lektury, T. Rolke nie rozstawał się z symbolicznym aparatem. O kolejnych tematach mówił jakby postrzegał je przez obiektyw, wywołując główny motyw. Jest to spojrzenie zawodowca fotografa. Przez cale życie pracował obrazem, w ten sposób mógł się najlepiej wyrazić, także włączyć aktywnie do debat historycznych (m. in. projekt fotograficzny zrealizowany z Chrisem Niedenthalem „Sąsiadka”).

Mnie zainteresował szczególnie pobyt w RFN w latach 70. XX wieku, a także rola pośrednika między Polską a Niemcami po powrocie do Polski w latach 80. i następnych dekadach.

Ciekawymi fragmentami są także opowieść o bracie Andrzeju, który uczęszczał do szkoły w Maczkowie (niem. Haren), informacja o zdjęciach z pobytu w obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau zachodnioniemieckich prokuratorów w czasie tzw. drugiego procesu oświęcimskiego w grudniu 1964 roku oraz spotkaniach z pisarzem Siegfriedem Lenzem, które miały zaowocować wspólnym albumem fotograficznym.

Newsletter
Skorzystaj z subskrypcji newslettera!
Zamawiając newsletter, akceptujesz zasady opisane w Polityce prywatności. Rezygnacja z subskrypcji jest możliwa w każdej chwili.