Fotografowanie w plenerze, niezależnie od tego, czy znajduje się on tuż za rogiem, czy gdzieś na krańcach świata, stawia na porządku dziennym problem bezpiecznego przenoszenia sprzętu. Zagrożeń jest niemało, od skutków przypadkowego potknięcia się po kradzież. Co z oferty przeróżnych toreb i plecaków wybrać? Z pewnością – w zależności od rodzaju uprawianej fotografii i używanych aparatów (lusterkowe czy bezlusterkowe czy inne) rozmiar takiej torby / plecaka może być różny. Ponieważ głównie fotografuję w terenie, szukałem torby / plecaka, które mogłyby bez problemu pomieścić dwa aparaty, jeden czy dwa dodatkowe obiektywy, ale i akcesoria (mały statyw, karty pamięci, filtry, baterie). Przez kilka miesięcy korzystałem z trzech różnych toreb / plecaków, które zakupiłem w stosunkowo krótkim czasie. Poniżej krótki opis ich używania.

Trudny wybór

Każdy fotograf, także ten początkujący, staje przed koniecznością zakupu torby czy plecaka, w których mógłby pomieścić swój sprzęt fotograficzny i w miarę możliwości szybko po niego sięgnąć. Rynek oferuje wiele rozwiązań. Wybór nie jest jednak łatwy, a wydatek najczęściej spory. Powinniśmy więc, zanim siegniemy do portfela, odpowiedzieć sobie na kilka wstępnych pytań. Jednym z nich jest rodzaj uprawianej przez nas fotografii, innym rodzaj i wielkość używanych aparatów (lusterkowe czy bezlusterkowe). Jeszcze innym jakość materiału, wykończenia, rodzaj zabezpieczeń wewnętrznych, ale i wrażenia estetyczne, których się spodziewamy po nabytej torbie. Trzeba też rozważyć, co dla nas będzie wygodniejsze – klasyczna torba na pasku czy plecak.

Odpowiedź na te pytania jest tylko pozornie łatwa. Na część z nim w sposób pełny damy radę udzielić odpowiedzi po okresie przetestowania któregoś z rozwiązań. W ostatnich miesiącach intensywnie używałem torby / plecaki trzech różnych firm (Crumpler, ThinkThank oraz PeackDesign). Fotografuję głównie w plenerze i zabieram zwykle z sobą dosyć rozbudowane wyposażenie. Składają się na nie dwa aparaty, 1-2 dodatkowe obiektywy, karty pamięci, dodatkowe akumulatory oraz filtry.

Crumpler

Korzystałem z dwóch modeli tej firmy, z torby przez ramię (Crumpler Daily Sixhundred XL) oraz plecaka (Crumpler Muffin Top Half Photo). W pierwszym przypadku jest to obszerna torba, która pozwala z powodzeniem transportować dwa body, kilka obiektywów. Posiada liczne dodatkowe kieszenie. Jest solidnie wykonana i wystarczająco wodoodporna. Posiadacz lustrzanki z pewnością doceni jej zalety. Jednak z biegiem czasu, po zmianie typu aparatu, torba ta dzisiaj służy mi tylko do transportu sprzętu samochodem. Jej używanie w terenie rodziło bowiem pewne problemy. Postanowiłem sięgnąć po plecak. Wyrób tej samej firmy początkowo wydawał mi się dobrym rozwiązaniem. Niewielkich rozmiarów, dwukomorowy. Dodatkowo posiada przegródkę na komputer. W pierwszej komorze za pomocą przegródek można umieścić korpus aparatu, obiektyw czy lampę błyskową. W drugiej pozostałe elementy wyposażenia. Podobnie jak w pierwszym przypadku, jakość materiału, sposób wykonania, nie budziły moich zastrzeżeń. W codziennym użytku plecak ten niestety nie sprawdził się. Wyjęcie aparatu zajmowało zbyt dużo czasu, niewielka liczba kieszeni w części drugiej nie pozwalała dobrze ułożyć dodatkowego wyposażenia.

ThinkThank

Przeglądając różne fora internetowe, zwróciłem uwagę na torby przez ramię ThinkThank. Przekonały mnie. Zakupiłem dwa modele (5 i 7), które wydawały się idealnym rozwiązaniem. Jedna i druga torba posiada regulowany przegródkami środek. W modelu 5 mieści się jeden aparat oraz dodatkowy obiektyw, do 7 możemy dołożyć jeszcze dodatkowy obiektyw i lampę błyskową. Każda z toreb posiada dodatkowe kieszenie. Można w nich umieścić ipada (5) lub laptopa (7). Wydawało się, że każda z toreb jest też solidnie wykonana. Plusem były dołączone pokrowce przeciwdeszczowe. Przednią klapę torby powleczono materiałem skóropodobnym. W czasie intensywnego korzystania w zmiennych warunkach pojawiły się jednak trudności. Wyjęcie aparatu nie stanowiło wprawdzie problemu, ale już założenie podczas deszczu wspomnianego pokrowca wymagało sporej wprawy. Zaprojektowano go zresztą tak, że wyjęcie aparatu staje się niemożliwe bez zdjęcia osłony. Poza tym metalowe sprzączki na pasku zaczęły z biegiem czasu … rdzewieć i zabarwiać materiał. Tylna strona torby wytarła się i całość zaczęła szybko wyglądać na mocno zużytą. Dodam jeszcze, że zmieszczenie małego statywu w przypadku wyrobów obu firm jest niemożliwe lub bardzo niewygodne.

PeackDesign

Reklamowanie wad i usterek mogłoby wchodzić w grę, gdybym przezornie zachował paragony. Niestety, gdzieś się zapodziały. Zostałem więc znowu z dylematem, co wybrać z licznie oferowanych wyrobów tego typu innych producentów. Na firmię PeackDesign zwróciłem już wcześniej uwagę, przede wszystkim przy okazji poszukiwania paska do aparatu i kotwic. Z paska zrezygnowałem, gdyż metalowa sprzączka obijała aparat i powodowała … rysy na obudowie. Początek znajomości z firmą nie należał więc do łatwych. Postanowiłem jednak dać jej raz jeszcze szansę i wypróbować pozytywnie oceniany plecak (Peak Design Everyday Backpack 30L Charcoal). Używam go od kilku dobrych miesięcy. Wnętrze można dowolnie modelować za pomocą ruchomych przegródek. Dostęp do sprzętu mamy z dwóch stron. W plecaku możemy umieścić z powodzeniem dwa aparaty (korzystam z aparatów dalmierzowych). Po drugiej stronie trzymam 1-2 obiektywy. Po obu stronach plecaka znajduje się duża liczba kieszeni, gdzie można umieścić m.in. karty pamięci, filtry i inne mniejsze elementy wyposażenia. Górną pokrywę plecaka można dowolnie regulować (w zależności od rozmiarów miejsca, którego potrzebujemy). W części górnej możemy umieścić baterie. Jest tam dość miejsca także na inne, mniejsze elementy wyposażenia.

W moim plecaku w tej części trzymam mały statyw, notes, długopis i inne przydatne drobiazgi. Plecak ma osobną kieszeń na ipad czy laptop. Dużą zaletą plecaka jest solidne wykonanie, znaczna wodoodporność, a przede wszystkim szybka możliwość wyciągnięcia aparatu za pomocą nowatorskiego rozwiązania pasów. Plecak nosiłem po kilka godzin dziennie. Nie przeszkadzał w ruchach, wręcz przeciwnie, specjalnie nie zauważałem go, ciężar był dobrze rozłożony. Posiada on także zabezpieczenia zamków, które stanowią wystarczającą ochronę przed niefortunnym otwarciem czy kradzieżą (modele wcześniej opisywanych firm takich rozwiązań nie posiadają).

Po intensywnym, choć nie za długim użytkowaniu pojawiła się jednak istotna wada. Doszło do przetarcia materiału na tyle plecaka, w części amortyzującej plecy. Tym razem paragon spoczywał bezpiecznie w szufladzie, więc złożyłem reklamację. Producent zapewnia bezterminową gwarancję, więc tym bardziej należało przetestować taką obietnicę. Procedura jest prosta: wysyła się najpierw zgłoszenie z opisem i zdjęciem wady, potem sam produkt. W Polsce istnieje przedstawicielstwo tej firmy, co ułatwia sprawę. Mój okres testowania przyniósł szereg ciekawych, ale też dość kosztownych dla mojego budżetu, wniosków. Ciekaw jestem, jak zakończy się ostatni etap – reklamowanie sprzętu.

Problem rozwiązany?

Podobnie jak zakup aparatu powinien być przemyślany, tak dobranie odpowiedniej torby czy plecaka powinno odbyć się z głową. Każdy z takich zakupów jest bowiem dość drogi. Złe / nietrafione zakupy szybko się mszczą. Każda torba / plecak powinna w pierwszej kolejności chronić nasz sprzęt fotograficzny oraz pozwalać na szybkie do niego dotarcie. Powinna także zapewniać podstawową ochronę przed kradzieżą. Warto więc przed zakupem dokładnie obejrzeć każdy z produktów, spojrzeć nie tylko na filmy reklamowe, ale i zapoznać się z recenzjami. Czy wybrałem w końcu idealną torbę / plecak? Prawie. Funkcjonalność bardzo dobra. Wykonanie niestety słabsze. Kropkę nad i będzie można jednak postawić dopiero po zakończeniu procedury reklamacyjnej.

Zdjęcia: internet.