Tag: 180mm

  • Kilka promieni słońca

    Kilka promieni słońca

    Od rana świeci piękne słońce. Znajome obrazy zmieniły się w oka mgnieniu. Szarości z wczorajszego dnia ustąpiły kolorom i cieniom. W nocy był lekki mróz, na polach pozostał jeszcze szron.

    Do zdjęć użyłem dwóch obiektywów 35mm i 180mm oraz wizjera elektronicznego.

  • Siła przyzwyczajenia

    Siła przyzwyczajenia

    Każdego dnia staram się zrobić kilka zdjęć. Tym razem pogoda nie dopisała. Święta upłynęły w deszczu. Po pięknej i malowniczej zimie kilka dni temu już nie ma śladu. Śnieg zniknął w oka mgnieniu.

    Rok temu pogoda była bardziej sprzyjająca, nie było zbyt dużo śniegu, ale za to świeciło słońce (o zdjęciach sprzed roku przypomniał mi … Facebook).

    Zrobiłem dziś tylko kilka zdjęć, użyłem dwóch obiektywów, 35mm i 180mm. Bardzo przydatny okazał się elektroniczny wizjer.

  • Villa Vigoni

    Villa Vigoni

    Kilka tygodni temu wziąłem udział w seminarium dla doktorantów z czterech państw, Polski, Niemiec, Włoch i Francji. Spotkanie odbyło się w Villa Vigoni, Niemiecko-włoskim centrum europejskiego dialogu w Menaggio nad jeziorem Como. W przerwach między obradami mogłem zrobić zdjęcia w willi, ogrodzie i najbliższej okolicy. Duże wrażenie zrobił na mnie pobliski cmentarz, na którym znajdują się groby członków rodziny Mylius-Vigoni (ostatni potomek, Ignatio Vigoni przekazał willę i ogród władzom RFN wraz z życzeniem, by służyła pogłębianiu relacji niemiecko-włoskich).

    Do tej krótkiej relacji wybrałem tylko zdjęcia zrobione analogowo. Wykorzystałem film IlfordHP5Plus400, wywołałem go w Ultrafin T-Plus i następnie zeskanowałem. Fotografowałem dwoma obiektywami stałoogniskowymi 24mm i 180mm (następnym razem wezmę konwerter 2X).

    Warunki pogodowe były zmienne, raz świeciło słońce, innym razem niebo było zachmurzone. Korzystałem na zmianę z filtra żółtego i pomarańczowego. Trochę obawiałem się, jak po latach nierobienia filmów analogowych, uda mi się powrót do klasycznej techniki. Z całego filmu tylko cztery klatki (na 36) nie nadawały się do skanowania. Przyczyną było nie złe naświetlenie, lecz włożenie dwóch filmów na raz do koreksu i pojawienie się smug na pierwszych klatkach (następnym razem będę wywoływać pojedynczo).

    Ponieważ wywołuję filmy sam, zapisuję na bieżąco efekty i wrażenia. Przede mną jeszcze decyzja o wyborze jednego, najlepiej sprawdzającego się filmu. Niestety, ceny filmów analogowych wzrosły w ostatnich latach. Przetestowałem wszystkie dostępne na polskim rynku (ostatnie muszę jeszcze wywołać). Mam więc możliwość porównania i wyboru.

  • Menaggio w czerni i bieli…

    Menaggio w czerni i bieli…

    W Menaggio tego dnia świeciło piękne słońce. Postanowiłem to wykorzystać i zrobić zdjęcia analogowe. Miałem ze sobą filmy czarno-białe Ilforda HP5Plus400. Ze znalezieniem motywów nie było problemu. Zdjęcia robiłem obiektywem 24mm i 180mm.

    W ostatnim czasie dużo dyskutuje się o optymalnych rozwiązaniach optycznych. Muszę przyznać, że oba obiektywy sprawiły się świetnie. Nie są oczywiście nowe. Pierwszy jest z 1986 r., drugi z 1990. Może nie są tak ostre jak współczesne, do których jesteśmy dzisiaj przyzwyczajeni. Oddają jednak moim zdaniem bardzo ładnie atmosferę fotografowanych miejsc. W niektórych przypadkach wykorzystałem także filtry żółty i pomarańczowy. Po powrocie do domu wywołałem filmy (Ultrafin T-Plus) i zeskanowałem zdjęcia. Z efektu jestem zadowolony.

    To nie koniec zdjęć z Menaggio. W następnym wpisie zamieszczę zdjęcia z Villi Vigonii i jej okolic.

  • Kolorowy koncert

    Kolorowy koncert

    Po całym dniu siedzenia przed komputerem udział w koncercie artystów Stowarzyszenia Operetki Wrocławskiej w Jelczu-Laskowicach był miłą odmianą. Koncert odbył się w plenerze. W tle był pałac i … bus, który artystom posłużył jako garderoba i kulisy.

    Wziąłem ze sobą dwa aparaty. Bardzo dobrze sprawdził się obiektyw 35mm i 180mm. Mimo iż słońce kryło się już za chmurami, nie wpłynęło to na jakość fotografowania, wręcz przeciwnie: światło było jednolicie rozłożone.

    Muszę przyznać, że fotografowanie obiektywem 180mm nadal jest dla mnie wyzwaniem. To bardzo dobry obiektyw, pięknie oddaje kolory (edycję zamieszczonych zdjęć ograniczyłem do minimum). Jednak podłączony do dalmierza wymaga dużo uwagi.

    Trafienie z ostrością nie jest oczywiste, choć zabawa z nią sprawiła mi dużo przyjemności (15-20% zrobionych zdjęć odrzuciłem z powodu wyostrzenia przypadkowych elementów). Także zastosowanie ostrości strefowej nie zawsze się sprawdzało. Odczuwam ciągle dużą różnicę między obiektywem 35mm a 180mm, tym pierwszym fotografuję wszak na codzień.

    Niezależnie od pewnych trudności i błędów, z efektów jestem bardzo zadowolony.

  • Widok z Mielnika

    Widok z Mielnika

    W drodze powrotnej z Ziemi Kłodzkiej zatrzymaliśmy się na chwilę w Mielniku i podziwialiśmy piękną grę świateł. Przed nami była panorama Bystrzycy Kłodzkiej i Gorzanowa.

    Widok z Mielnika na Gorzanów

    Dzień był wprawdzie szary i deszczowy, a śnieg był widoczny tylko w wyższych partiach gór. Jednak słońce, które pojawiło się na chwilę, zmieniło w mgnieniu oka cały nastrój.

    Zdjęcia zrobiłem dwoma obiektywami stałoogniskowymi: 35mm i 180 mm.

  • Filmowa inspiracja

    Filmowa inspiracja

    Postanowiłem udać się na dłuższy spacer. Inspiracją stał się reportaż wrocławskiej dziennikarki, Joanny Lamparskiej pt. „Niewidzialny obóz śmierci”. Przedstawia on dzieje obozu pracy, AL Fünfteichen (dzisiaj Miłoszyce) i pielęgnowanie pamięci o nim przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Zwiadowców Historii. Wprawdzie większość miejsc pokazanych w reportażu znałem, jednak nie wszystkie.

    Aura dopisała. Było mroźno, ale pogodnie. O tej porze roku łatwiej odnaleźć ślady historycznych miejsc. Nie są zasłonięte bujnie rosnącą roślinnością. Oczywiście, nie wszystkie są dostępne. Część z nich jest w rękach prywatnych, być może wkrótce uda mi się skontaktować z ich właścicielami i uzupełnić materiał.

    Miłoszyce

    Gdy podążałem od jednego miejsca do drugiego, zastanawiałem się nad możliwościami ich wyeksponowania. Niektóre z nich są zachowane w całkiem niezłym stanie. Być może postawienie w tych miejscach tablic informacyjnych rozwiązałoby problem. Można byłoby zwrócić uwagę na te miejsca, ale także edukować.

    Następnym krokiem mogłoby być opracowanie ścieżki edukacyjnej. Nie ukrywam, że sam chętnie, w miarę możliwości, włączę się do takich prac.

    Zdjęcia wykonałem dwoma obiektywami stałogniskowymi 35 mm i 180 mm. Nad tym drugim nie udało mi się jeszcze w pełni zapanować, choć powoli przekonujemy się do siebie. Robienie tą ogniskową zdjęć za pomocą aparatu dalmierzowego jest wyzwaniem. Chętnie je podjąłem, ale nie do końca sprostałem…

  • Pod znakiem choinki

    Pod znakiem choinki

    Od trzech lat kilka kroków od domu możemy kupić drzewko bożonarodzeniowe prosto z pola. Ceny są atrakcyjne, a rodzinny spacer po choinkę to czysta przyjemność. Dużą zaletą jest to, że drzewko można wybrać na miejscu, także z dużym wyprzedzeniem. Rok temu zainteresowanie w zestawieniu z drzewkami rosnącymi w kilkunastu szeregach nie wydawało się być duże. Postanowiliśmy więc i teraz nie spieszyć się.

    Jakie było nasze zaskoczenie, gdy dziś ujrzeliśmy na miłoszyckiej plantacji tłumy poszukiwaczy tej najpiękniejszej, jedynej, doskonałej choinki. W pewnym momencie zrobiło się nawet tłoczno od parkujących na poboczu aut. Tym razem starczyło ładnych choinek dla wszystkich chętnych, co będzie w przyszłym roku? Młode świerki dopiero rosną… Trzeba będzie poczekać lub zadowolić się ofertą straganów w mieście.

    Zdjęcia zrobiłem głównie obiektywem 180mm.