Tag: Mauzoleum

  • Oleśnica Mała spowita mgłą…

    Oleśnica Mała spowita mgłą…

    Pod koniec tygodnia odwiedziłem Oleśnicę Małą (powiat oławski, Dolny Śląsk). Obecnie realizuję ciekawy projekt wydawniczy — przygotowuję do druku fragmenty wspomnień jednego z bibliotekarzy hrabiów von Wartenburg. Teksty te nigdy nie były tłumaczone na język polski, a stanowią interesujący zapis codziennego życia w pałacu na przełomie XIX i XX wieku. Do tematu wrócę wkrótce.

    Podczas wizyty wykonałem sporo zdjęć w pałacu oraz w rodowym mauzoleum. Posłużą one jako ilustracje do opowieści bibliotekarza.

    Lepszej pogody na spacer z aparatem po starym parku nie mogłem sobie wymarzyć. Mgła wzmacniała nostalgiczny nastrój wędrówki, a droga prowadząca do mauzoleum przywoływała różne skojarzenia. Na kracie otaczającej miejsce spoczynku przedwojennych właścicieli posiadłości pajęczyny i krople wody układały się w kunsztowne wzory. Poniżej kilka czarno-białych fotografii wykonanych tego dnia — choć tym razem fotografowałem głównie w kolorze.

  • Malownicze ruiny…

    Malownicze ruiny…

    Podczas ostatniego pobytu w Königswinter odwiedziłem malownicze ruiny kościoła klasztornego Heisterbach. Po raz pierwszy byłem tam dwa lata temu z prof. Przemysławem Wiszewskim i studentami historii z Wrocławia.

    Tym razem zwiedziłem większą część terenu klasztornego znajdującego się w sąsiedztwie ruiny. Obszar ten, po likwidacji opactwa cystersów na początku XIX wieku, zamieniono na park krajobrazowy w stylu angielskim. Zachował się cmentarz, mauzoleum hrabiego zur Lippe-Biesterfeld oraz droga krzyżowa.

    Pogoda była jesienna, a słońce skryło się za chmurami. Malowniczość miejsca podkreślały wzgórza, las i stawy.

    Po I wojnie światowej na terenie poklasztornym osiedliły się siostry celitki, które od lat 70. XX wieku prowadzą dom opieki społecznej. Pieczę nad ruiną dawnego opactwa sprawuje Stiftung Abtei Heisterbach.

  • Krzyżowa jesienią

    Krzyżowa jesienią

    Przed rozpoczęciem kolejnego dnia konferencji zrobiłem krótki spacer po Krzyżowej, odwiedzając znane miejsca. Najpierw pałac, potem Domu na Wzgórzu, wreszcie mała stacja kolejowa. Na dłużej zatrzymałem się na dawnym cmentarzu, gdzie spoczywają członkowie rodziny von Moltke i mieszkańcy wsi. Spacer skończyłem na wystawie plenerowej.

    Po powodzi nie ma już śladu, zrewitalizowano nawet ekologiczny warzywnik. Dom na Wzgórzu przeszedł remont, teraz jest wyposażany. Ma się tam znaleźć nowa ekspozycja. Cmentarz, położony na wzniesieniu za wsią, już przybrał jesienne barwy. Krzyżowa nasycona jest śladami historii.

    Przy pomniku poległych w Wielkiej Wojnie przydałaby się tablica informacyjna. Hasła umieszczone na ścianie forum na terenie stałej wystawy plenerowej nie straciły nic na aktualności.

    Niestety, pogoda dzisiaj nie dopisała. Przez grube zasłony deszczowych chmur słońce nie zdołało się przebić. Na szczęście nie padało. Resztę dnia wypełniły ciekawe konferencyjne wystąpienia i żywe dyskusje. Nowe pomyły, odnowione i nawiązane kontakty. Kolejny bardzo udany pobyt w tym ważnym miejscu.

  • Marszowice

    Marszowice

    Czasami sprawdza się obserwacja, że ciekawe motywy można znaleźć tuż za progiem lub krok dalej. Przed kilkoma tygodniami zakupiłem katalog zabytków powiatu oławskiego. Jest to bardzo przydatne kompendium. Przedstawiono w nim miejscowości w kolejności alfabetycznej, ukazano ich historię, zabytki i ? co mnie szczególnie interesuje ? stan ich zachowania. Szkoda tylko, że do przewodnika nie dołączono mapy albo kodu qr, za pomocą którego moglibyśmy wywołać ją i ułatwić sobie planowanie trasy zwiedzania. Muszę się więc zaopatrzyć w osobną mapę.

    Marszowice

    W programie krótkiej popołudniowej wycieczki mieliśmy wieś Marszowice k. Oławy. Zainteresował nas kościół, ruina pałacu oraz park. Kościół, którego początki sięgają XIV w., był zamknięty. Uwagę zwraca łączenie w tej budowli gotyckiej ceglanej części z kilka stuleci późniejszą o konstrukcji szachulcowej. Na przykościelnym terenie, dawnym cmentarzu, zachował się, choć w stanie destrukcji, jeden nagrobek. Upamiętnia jednego z członków rodziny właścicieli tutejszego majątku ziemskiego.

    Marszowice

    Do ruiny pałacu nie można podejść. Jest ogrodzona wysokim płotem. Podobnie do parku dostęp jest od strony wsi niemożliwy. Na cmentarzu za wsią, dawnej ewangelickiej nekropolii, znajduje się mauzoleum wspomnianej rodziny (w stanie wymagającym pilnego remontu). Herb właścicieli jest jeszcze dobrze widoczny.

    Marszowice

    Od strony pól doszliśmy po kilkunastu minutach marszu do starego parku. Niewiele zostało z jego świetności. Zachował się pagórek widokowy, ślady dawnych cieków wodnych z dwoma stawami, zdewastowany mostek nad jednym z kanałów. Park robi wrażenie dawno opuszczonego. Właściwie jest już lasem.

    Bydło trzymane na dziedzińcu dawnego folwarku, bez przeszkód przywędrowało pod ruinę pałacu, zwabione chyba widokiem ludzi przyglądających się przez płot niegdysiejszej perle architektonicznej Marszowic.

    Marszowice

    Zob. Powiat Oławski, pod red. Elżbiety Kołaczkiewicz, Warszawa 2013 (Katalog zabytków sztuki w Polsce. Seria nowa, t. IV, z. 4).