Blog

  • Powszechny dostęp

    Powszechny dostęp

    Krótki wypad do Bonn. Miasto jeszcze spało. Na ulicach krzątali się tylko pracownicy oczyszczania ulic i dostawcy. To było dziwne uczucie, bo Bonn nie poznałem jeszcze od tej strony.

    W ciągu dnia ludne i gwarne. Może ta pustka spowodowała, że podczas mijania kolejnych ulic i placów w oczy rzuciły mi się punkty do testowania. Zatem pandemia trwa…


    Generalnie miałem wrażenie, że w sposób bardziej rozważny i poważny podchodzi się do zagrożenia, nadal obowiązuje część obostrzeń. W mieście są więc nie tylko punkty szczepień, ale także informacje w witrynach sklepów o nakazie zakładania maseczek.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Błękitny mural…

    Błękitny mural…

    Mural poświęcony Marii Koterbskiej mieni się różnymi odcieniami błękitu. Kolory pięknie korespondują z niebieskim niebiem i tytułem piosenki, z której jego bohaterka jest najbardziej znana w stolicy Dolnego Śląska.

    Miejsce na niego wybrano naprawdę reprezentacyjne – na ścianie budynku przy ul. Teatralnej. A obok po szynach mkną niebieskie tramwaje.

    No, może czasem także granatowe lub pokryte reklamami w innych kolorach;)

  • Pierwsze odbitki… 

    Pierwsze odbitki… 

    Dzisiaj odebrałem z labu pierwsze filmy. W przypadku jednego z nich poprosiłem o zrobienie skanów. Edycja nie sprawiła mi większych problemów. Zdjęcia były poprawnie naświetlone, poprawiłem tylko trochę kontrast. Pojawił się jednak problem, który mnie zaniepokoił. W górnej części widoczne są linie, których pochodzenia nie potrafię wyjaśnić. Nie odebrałem jeszcze filmu, był skanowany. Jutro obejrzę dokładnie negatyw. Czy jest to wina mojej kasety czy labu?

    Niezależnie od tego – pierwsze koty za płoty. Następnym razem wywołam sam film i zeskanuję go. Efekty już za kilka dni…

    ZBronica GS-1, 65mm, Captureonepro

  • Po deszczu…

    Po deszczu…

    Wczoraj padał przez cały dzień deszcz. Natomiast dzisiaj pogoda się poprawiła i przed południem zaświeciło piękne słońce. Postanowiliśmy zrobić krótki wypad do lasu. Po ulewnym deszczu nie było już prawie śladu. Las po tej kąpieli pięknie pachniał, mienił się różnymi odcieniami zieleni. Od czasu do czasu mijaliśmy kałuże, w których odbijały się pobliskie drzewa, oferując dobry motyw do zdjęć.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35 mm. Użyłem także aparatu analogowego.

    W ostatnich dniach skompletowałem wszystkie rzeczy, które są potrzebne do wywołania czarno-białych filmów. W drugiej połowie przyszłego tygodnia przygotuję chemię i spróbuję po raz pierwszy samodzielnie wywołać je.

  • Nie tylko Kaplica Czaszek…

    Nie tylko Kaplica Czaszek…

    Kudowa-Czermna ma wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia. W pierwszej kolejności turyści kierują się do słynnej Kaplicy Czaszek z drugiej połowy XVIII w., w której zgromadzono szczątki poległych w wojnach toczonych na Ziemi Kłodzkiej od XVII w.

    Przed kilkoma dniami byłem tam i widziałem tłumy chętnych zwiedzenia tej kaplicy. Poszukiwacze dreszczyku niesamowitości w upalny dzień? Niewiele jednak osób wie, że w pobliżu znajduje się cmentarz, na których jest pochowany m.in. bł. ks. Gerhard Hirschfelder. Cmentarz wart jest zwiedzenia, podobnie jak pięknie zachowana droga krzyżowa wykonana z piaskowca.

    Na cmentarzu można znaleźć nagrobki z inskrypcjami po czesku, niemiecku i polsku, co jeszcze bardziej podkreśla specyfikę miejsca. Jesteśmy bowiem na pograniczu pogranicza, w tzw. czeskim kątku. O kolejnych miejscach wartych zwiedzenia piszę w innym miejscu, na blogu z historią.

    Pogoda dopisała, ze zdjęć jestem bardzo zadowolony. Wykonałem je obiektywem stałoogniskowym 35mm.

    Dzisiaj oddałem pierwsze rolki filmów do wywołania. Na efekty muszę poczekać do poniedziałku. Koszt wywołania filmu nie jest mały, podobnie jak jego zeskanowanie. Zastanawiam się, czy samemu nie zacząć wywoływać filmy czarno-białe i skanować je. Tylko w przypadku filmów kolorowych korzystałbym z usług labu. Proces ich wywołania jest bardziej skomplikowany.

  • Feeria kolorów…

    Feeria kolorów…

    W drodze powrotnej z Ziemi Kłodzkiej postanowiliśmy zatrzymać się w Arboretum w Wojsławicach. Był to ostatni moment, by podziwiać liliowce, które rosną tu w wielkiej ilości (tworzą narodową kolekcję).

    Warunki pogodowe do zdjęć nie były idealne. Było duszno, a w powietrzu wisiała burza (wkrótce też nadeszła). Na szarym niebie tylko gdzieniegdzie wyróżniały się chmury. Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm. Nie ingerowałem zbytnio w zdjęcia. Poprawiłem lekko kontrast.

    Jutro zanoszę filmy do wywołania. Na Ziemi Kłodzkiej zrobiłem sporo zdjęć aparatami analogowymi. Ciekaw jestem efektu…

  • Analogowe dywagacje

    Analogowe dywagacje

    Kilka zdjęć remontowanego właśnie wrocławskiego mostu. Nieco o jego historii napisałem w innym miejscu. Upalane pogoda sprzyjała robieniu zdjęć. Zrobiłem je za pomocą obiektywu stałoogniskowego 35mm.

    Wziąłem także ze sobą analogowy aparat średnioformatowy. Na efekty muszę jednak poczekać aż się skończy rolka filmu. Mam zamiar przetestować różne rodzaje filmów i stworzyć własny ich ranking.

    Wczoraj gdy kupowałem filmy, poczułem się jak w zamierzchłych czasach. Ceny mogą przyprawić o ból głowy. Fotografia analogowa staje się sztuką dla wybranych…

  • Krótki pobyt…

    Krótki pobyt…

    W Ratyzbonie byłem już wielokrotnie. Miasto za każdym razem mnie zaskakuje. Podróżnik się tu nie nudzi. Można się udać w podróż historyczną i – jak obieranie cebuli – poznawać warstwa po warstwie miejskie tkanki.

    Można się także udać w podróż śladami zabytków i sławnych ludzi. Ratyzbona ma nie tylko znaną katedrę, ale także zagubione średniowieczne uliczki, czy – na nie zwraca się mniejszą uwagę – starożytne mury.

    Wreszcie można udać się w podróż symboliczną, i podobnie jak młody mężczyzna na moście, tzw. Bruckmandl, patrzący w niebo? na Stare Miasto? szukać odpowiedzi…

    Zamieściłem kilka zdjęć, które zrobiłem w czasie przerw między służbowymi posiedzeniami. Koniecznie muszę tu wrócić… Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Uroczyste odsłonięcie murala w Jelczu-Laskowicach

    Uroczyste odsłonięcie murala w Jelczu-Laskowicach

    W Jelczu-Laskowicach odsłonięto uroczyście mural poświęcony jednej ze znanych postaci miasta, maratonce i ultramaratonce, Barbarze Szlachetce. W uroczystości wzięły udział władze miasta, rodzina, radni oraz mieszkańcy. O bohaterce i autorze muralu pisałem w innym miejscu. Poniżej zamieszczam wybór zdjęć. Po uroczystości zaproszono zebranych na tort i zimne napoje. Przy tej temperaturze te ostatnie były przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

    Zdjęcia wykonałem dwoma obiektywami 28 i 35mm.

Newsletter

Zamawiając Newsletter, akceptujesz zasady opisane w Polityce prywatności. Rezygnacja z subskrypcji jest możliwa w każdej chwili.

* Pole obowiązkowe