Blog

  • Korekta geometrii obrazu w CaptureOne

    Korekta geometrii obrazu w CaptureOne

    Kilka dni temu twórcy edytora CaptureOne udostępnili kolejną jego aktualizację. Przyjrzałem się bliżej jej nowym możliwościom. Jedna z nich szczególnie mnie zainteresowała, bo wiąże się z często podejmowanym tematem. Lubię fotografować budynki czy pomieszczenia. Nie zawsze udaje się jednak ustawić geometrii obrazu. Można odnieść wrażenie, że na niektórych zdjęciach ściany się walą lub są po prostu krzywe.

    Wrocław, Kępa Mieszczańska

    W ostatniej aktualizacji CaptureOne udoskonalono narzędzie do korekty geometrii obrazu. Zmiany możemy dokonać w dwojaki sposób. Można wywołać jedną z trzech opcji narzędzia do korekty umieszczonego na ogólnym ekranie (rozsuwane menu). W tym przypadku automatyczne ustawienie dotyczy jedynie linii pionowych.

    Twórcy programu stworzyli całkiem nową zakładkę z narzędziem, ”Keystone correction” (w polskiej wersji to „korekcja zbieżności”). Znajduje się w katalogu do korekty obiektywu (można ją także zainstalować do innych katalogów). Na potrzeby mojego workflow stworzyłem sobie katalog z zestawem narzędzi, które pozwalają mi szybko edytować zdjęcia lub serię zdjęć (do mojego workflow wrócę poniżej).

    Wrocław, Kępa Mieszczańska

    Nowa zakładka z narzędziem do korekty geometrii posiada dwie podzakładki. W pierwszej (Guides / linie?) mamy trzy propozycje ustawień linii, pionowe, poziome oraz poziome i pionowe na raz. Po wybraniu trzeciej wersji możemy skorygować zdjęcie automatycznie (jeśli nie jest to możliwe, należy wybrać którąś z pozostałych opcji, linie pionowe lub poziome). Możemy też ustalić zakres zmian od 10-100%.

    W drugiej podzakładce (Sliders / suwaki) możemy ręcznie ustawić cztery opcje. Są to linie pionowe, poziome, skośne. Możemy też ustalić proporcje.

    Wrocław, Kępa Mieszczańska

    Jeśli korzystaliśmy z pomocy linii do korekty geometrii obrazu udostępnionych w aparacie, możemy je aktywować po wybraniu przycisku (Apply Camera Keystone Data). Z tej ostatniej możliwości jeszcze nie skorzystałem. Wprawdzie w moim aparacie posiadam opcję tej korekty, jednak wyłączyłem ją. Wymaga ona stale włączonego ekranu (co pożera dużo energii). Poza tym zdjęcia robię zwykle w formacie dng. Edytuję je potem w CaptureOne i – jeśli to konieczne – dokonuję odpowiednich zmian. Przy okazji jednak wypróbuję i to zastosowanie, a potem podzielę się wrażeniami.

    Wrocław, Kępa Mieszczańska

    Zaktualizowane narzędzie do korekty geometrii obrazu sprawdziło się w praktyce. W tym wpisie zamieściłem przykładowe zdjęcia. Pierwsze to surowy obraz z aparatu, drugie po edycji i automatycznej korekcie.

    Ktoś trafnie może zauważyć, że narzędzie to jest dostępne w innych programach do edycji zdjęć już od dawna. Ja jednak jestem przekonanym użytkownikiem CaptureOne. Cieszę się, że otrzymał on kolejne ważne narzędzie, które ułatwia mi pracę.

    W ostatnich latach stworzyłem sprawny workflow, który pozwala mi na szybką edycję zdjęć, czy to pojedynczych czy wykonanych seryjnie. Składa się z kilku etapów (podaję nazwy polskie): korekty obiektywu, poziomów, korekty zbieżności, ekspozycji, HDR, przejrzystości, usuwania zamglenia i krzywe (luma i rgb). Na koniec dochodzi jeszcze balans koloru.

    Wrocław, Kępa Mieszczańska

    Krótki komentarz do zdjęć. Kępa Mieszczańska we Wrocławiu zmienia się nie do poznania. Nowe budynki, piękne aranżacje. Być może wkrótce otwarte będą tam bary, punkty usługowe, księgarnie lub galerie. Odpoczynek nad wodą stanie się atrakcyjną opcją, otwierając miasto na Odrę.

    Zdjęcia wykonałem lm11 i obiektywem 35mm.

  • Wrocław z Ukrainą

    Wrocław z Ukrainą

    Od kilku tygodni przyglądam się reakcjom mieszkańców Wrocławia na wojnę w Ukrainie. Postanowiłem dokumentować różne przejawy solidarności z naszym sąsiadem Nie jest to zbiór zamknięty. Z pewnością w przyszłości dojdą kolejne zdjęcia.

    Trudno w tym momencie tworzyć jakąś typologię. Widać już jednak pewne motywy przewodnie. Często pojawiającym się jest flaga lub przynajmniej barwy narodowe Ukrainy. Pojawiają się one na urzędach, szkołach czy instytucjach kultury. W przestrzeni miasta widoczne są także dwujęzyczne informacje. Na pomniku hr. Aleksandra Fredry, jednym z symboli Wrocławia (i Lwowa) znajdują się dwie flagi. Barwy Ukrainy pojawiają się nawet w restauracjach, zachęcając do uczestnictwa w zbiórkach.

    Natomiast niewiele spotkałem jeszcze instalacji artystycznych. Może w centrum miasta, które najczęściej eksploruję, nie jest łatwo umieścić tego rodzaju prace (poza spontanicznie zrealizowanymi pomysłami).

    Na uwagę bez wątpienia zasługuje instalacja na ul. Ruskiej oraz w Zaułku Solnym. Ta ostatnia jest bardzo wymowna. Jest utrzymana w kolorze czerwonym. Pokazuje postać prezydenta Rosji, W. Putina i dużej wielkości napis Norymberga. W tle widać ofiary wojny. Zastawiam się, czy we Wrocławiu powstał jakiś mural, nic mi na ten temat nie wiadomo. Być może taki jest w planie? Zbiór zdjęć będę sukcesywnie uzupełniać.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35 mm.

  • Wiosenne ożywienie

    Wiosenne ożywienie

    Kilka zdjęć z popołudniowego spaceru. Najbliższa okolica powoli zazielenia się. Pojawiły się pierwsze kwiaty. Prace w polu są w toku.

    Jelczański park i pałac rozświetliło popołudniowe słońce . Magnolia jeszcze nie zakwitła, ale pąki otworzą się lada dzień. Rabata z herbem Jelcza przez urzędem jest już gotowa. Cieszy kolorowymi bratkami.

    Są też przykre niespodzianki. Zniknęła tabliczka przy buku posadzonym na stulecie niepodległości. Samo drzewko wygląda na uschnięte…

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Nadodrze (2). Powrót po 5 latach…

    Nadodrze (2). Powrót po 5 latach…

    Nadodrze (2). Powrót po 5 latach… Powiedzenie o roztrzepanych profesorach, niestety, zadziałało w moim przypadku. Zarezerwowałem sobie trochę czasu przed południem, by zrobić kolejne zdjęcia w Auli.

    Pogoda z rana była piękna. Świeciło słońce, niebo było błękitne (po szarościach ostatnich dni miła odmiana). Aula była jednak już zajęta, pełną parą trwały przygotowania do uroczystości uniwersyteckiej. Dopiero wtedy zajrzałem na stronę, informacja o tej uroczystości oczywiście była.

    By nie tracić czasu i pięknej pogody, postanowiłem kontynuować inny mały projekt, Nadodrze II. Udałem sie więc do innej części miasta. Pięć lat zrobiło swoje.

    Niektóre, stare, niezamieszkane domy zostały rozebrane, w ich miejsce powstały nowe. Z trzech kominów został tylko jeden (do trzech kominów nawiązałem w tytule fotobooka przed 5 laty).

    Dzielnica więc rozwija się. Doszły też nowe murale, place zabaw.

    Zamieszczam kilka wybranych zdjeć. Zrobiłem je z pomocą obiektywu stałoogniskowego (35mm).

  • Próbne zdjęcia…

    Próbne zdjęcia…

    Dzisiaj zrobiłem kolejne próbne zdjęcia Auli. Tym razem wziąłem obiektyw (ultra)szerokokątny. W planie był sufit i kilka ogólnych widoków. Zastanawiałem się, czy do sklepienia wystarczy 21 mm, czy będę musiał użyć 16 mm. Do wyboru miałem Tri Elmar M 16, 18 i 21 mm.

    Wprawdzie obiektyw nie jest zbyt jasny (od przesłony 4,0), jednak pięknie rysuje i w końcu nie było większych problemów z odpowiednim naświetleniem. Zwiększyłem ISO do 640. Z pierwszych ujęć sufitu jestem zadowolony (przykład poniżej). Podobnie widoki ogólne nie wyszły źle.

    Rozważałem jeszcze – gdyby zdjęcie sklepienia nie wyszło – zrobienie trzech kolejnych jego ujęć i połączenie ich w całość. Nie było takiej potrzeby.

    Jutro zabiorę statyw, wykonam fotografie raz jeszcze. Tym razem już z myślą o publikacji.

  • Aula w pełnym blasku

    Aula w pełnym blasku

    Po gruntownym remoncie Aula Leopoldina pokazała całe swe piękno. Między dzisiejszymi spotkaniami służbowymi postanowiłem zajrzeć do naszej reprezentacyjnej sali i zrobić kilka zdjęć. Muzeum dziś było nieczynne jak w każdą środę. Nie było więc turystów, panowała cisza i spokój. Aula przez chwilę była do mojej dyspozycji.

    Na wszystkich pamiętających poprzedni stan wrażenie zrobi feeria barw. Na mój gust jest być może zbyt kolorowo, ale to chyba skutek owych wspomnień. Taki przecież był barok, pompatyczny, wykorzystujący paletę farb.

    By odczytać program malowideł w Auli potrzeba dłuższej chwili. Najlepiej (od)czytanie podzielić na kilka części. Trochę miałem wrażenie, jakbym miał przed sobą książkę z wieloma rozdziałami.

    Remont uwypuklił niektóre części, są one dzisiaj bardziej widoczne. Kto szuka symboli religijnych, znajdzie je bez problemu. Symbole władzy również towarzyszą nam na każdym kroku. Nauka początkowo pojawia się jakby nieśmiało, ale już wkrótce dumnie wysunie się naprzód i rozwinie się, odsuwając na bok religię i władzę.

    Postęp remontu Auli sprawdzałem kilka razy. Jestem pewien, że z aparatem będę do niej wracać jeszcze nie raz… Zdjęcia zrobiłem bez lampy, obiektywem 28 mm (zdjęcia 18 i 19) i 35 mm. Edycję ograniczyłem do minimum.

  • Panorama

    Panorama

    W drodze powrotnej do Wrocławia zrobiłem trzy zdjęcia z Mielnika z widokiem na Gorzanów i Góry Bystrzyckie. Zamierzałem je połączyć i zrobić ujęcie panoramiczne. Efekt bardzo mi się podoba.

    Do złożenia zdjęć użyłem CaptureOnePro22, który w najnowszej odsłonie umożliwia tworzenie panoram. Do wyboru jest kilka odwzorowań: sferyczne, walcowe, perspektywiczne i panini. Sferyczne najbardziej przypadło mi do gustu.

    Widok z Mielnika na Gorzanów i Góry Bystrzyckie
  • Bardzkie uroki

    Bardzkie uroki

    Krótki wypad do Ziemi Kłodzkiej. Po drodze zatrzymaliśmy się w Bardzie. Przeszliśmy głównymi uliczkami cichego o tej porze roku miasteczka.

    Wstąpiliśmy do kawiarni w pobliżu bazyliki i zakupiliśmy pyszne pierniki. Obsłużyła nas sympatyczna sprzedawczyni w regionalnym stroju (albo raczej współczesnej jego adaptacji).

    Więcej o tradycjach piernikarskich w mieście napisałem na innym blogu.

    W Bardzie warto zatrzymać się na dłużej, zwiedzić tamtejsze zabytki, powędrować szlakami, na których nie brak pięknych widoków.

    Zdjęcia zrobiłem z pomocą obiektywu stałoogniskowego 35mm. 

  • Nadodrze. Powrót po 5 latach

    Nadodrze. Powrót po 5 latach

    Przed posiedzeniem Senatu miałem trochę czasu i zrobiłem pierwszą sondażową wyprawę do Nadodrza.

    Pięć lat temu wydałem album zdjęć „Trzy kominy w trzy dni”.

    Miałem ze sobą aparat. Pogoda dopisała, mamy nadzwyczajny marzec. Odwiedziłem znajome miejsca. Zauważyłem różne zmiany.

    W następnych tygodniach wrócę do tej dzielnicy Wrocławia. Mam nadzieję, że ze zrobionych zdjęć powstanie nowy album.

    Poniżej zamieszczam kilka przykładowych fotografii.

  • Świadectwo przemijania

    Świadectwo przemijania

    Coraz częściej sprawia mi przyjemność fotografowanie w ciszy, z dala od zgiełku codziennych spraw. W ręku aparat, kilka pomysłów na zdjęcia. Bez komórki, bez pośpiechu. Oczywiście, nie tylko ja mam takie podejście. Ostatnio wysłuchałem podcastu Michela Birnbachera poświęconego aparatowi Leica. Gość audycji austriacki fotograf, Bernd Grosseck podzielił się swymi projektami „minimal scenery” oraz „Sound of Silence”. Każdy z nich wydał mi się znajomy, od dłuższego czasu moje fotografowanie mógłbym w podobny sposób zdefiniować. Jest to refleksja nad przemijaniem przy zastosowaniu minimalistycznych form wyrazu.

    Pole doświadczalne

    Krajobraz niektórych miejscowości Ziemi Kłodzkiej ulega dużym zmianom. Powstają nowe domy, inne giną z powierzchni ziemi. Od kilku lat jednym z moich ulubionych miejsc do (ob)fotografowania jest jedna ze wsi w pobliżu Bystrzycy Kłodzkiej. Jestem tam często i w różnych porach roku.

    W ubiegłym roku usunięto starą chatę, miejsce po niej wyrównano, wkrótce będą posadzone tam kwiaty i krzewy. Inny, opuszczony od wielu lat dom, opiera się jeszcze działaniu przyrody, jednak i jego dni są policzone. Tym razem długo stałem przy wejściu.

    Słońce padało przez otwarte drzwi. Wnętrze skrywało resztki wyposażenia. Przez dziury w ścianie przebijały się promienie słońca.

    Przyroda wyzwaniem

    W innym miejscu po zabudowaniach została już tylko sterta kamieni. W przeszłości musiało to być okazałe gospodarstwo. Widać jeszcze murowaną piwnicę i podjazd. Dzisiaj jest to schronienie dla bydła.

    W pobliżu ruin zachowały się nieliczne drzewa owocowe. Teren jest tutaj zróżnicowany. O dawnym gospodarowaniu świadczą tarasy, które przecinają w poprzek zbocza góry.

    Za chwilę wszystko się zazieleni. Nowe życie pojawi się w dolinie. Jeszcze kilka lat a ślady przeszłości zostaną wyparte, ścieżki zamazane.

    Fotografia minimalistyczna

    W następnych tygodniach przejrzę literaturę na temat fotografii minimalistycznej. Coraz bardziej przekonuje mnie ten sposób fotografowania. Mam narzędzia, które na to pozwalają.

    Zastanawiam się, jak oddać formę, kolor, ale, co może być nie mniej ciekawe (i paradoksalne), przydać głosu fotografii. Wspomniany przeze mnie austriacki fotograf pokazuje, że jest to możliwe. Wkrótce podzielę się pierwszymi efektami.

    Zdjęcia zrobiłem z pomocą obiektywu stałoogniskowego (35 mm). Edycję ograniczyłem do minimum (lekko poprawiłem jedynie kontrast).

Newsletter

Zamawiając Newsletter, akceptujesz zasady opisane w Polityce prywatności. Rezygnacja z subskrypcji jest możliwa w każdej chwili.

* Pole obowiązkowe