Przed rozpoczęciem kolejnego dnia konferencji zrobiłem krótki spacer po Krzyżowej, odwiedzając znane miejsca. Najpierw pałac, potem Domu na Wzgórzu, wreszcie mała stacja kolejowa. Na dłużej zatrzymałem się na dawnym cmentarzu, gdzie spoczywają członkowie rodziny von Moltke i mieszkańcy wsi. Spacer skończyłem na wystawie plenerowej.
Po powodzi nie ma już śladu, zrewitalizowano nawet ekologiczny warzywnik. Dom na Wzgórzu przeszedł remont, teraz jest wyposażany. Ma się tam znaleźć nowa ekspozycja. Cmentarz, położony na wzniesieniu za wsią, już przybrał jesienne barwy. Krzyżowa nasycona jest śladami historii.
Przy pomniku poległych w Wielkiej Wojnie przydałaby się tablica informacyjna. Hasła umieszczone na ścianie forum na terenie stałej wystawy plenerowej nie straciły nic na aktualności.
Niestety, pogoda dzisiaj nie dopisała. Przez grube zasłony deszczowych chmur słońce nie zdołało się przebić. Na szczęście nie padało. Resztę dnia wypełniły ciekawe konferencyjne wystąpienia i żywe dyskusje. Nowe pomyły, odnowione i nawiązane kontakty. Kolejny bardzo udany pobyt w tym ważnym miejscu.
Wybraliśmy się na długi spacer na finiszu majówkowego długiego weekendu. Poszliśmy do pobliskiego lasu. Drzewa się wspaniale zazieleniły, słońce podświetlało młode liście. Na ziemi kładły się długie cienie drzew i krzewów.
Muszę zajrzeć do mojego fotoarchiwum, by sprawdzić wcześniejsze zdjęcia. Miałem wrażenie, że cmentarz ewangelicki był w nieco lepszym stanie. Teraz tablice nagrobne bez wyjątku są porozbijane, z trudem można było odczytać nazwiska zmarłych. Te zdewastowane, uszkodzone napisy to ostatnie ślady pamięci o osobach sprzed stulecia, które zamieszkiwały te okolice.
Za chwilę te ostatnie znaki przestaną istnieć. Być może ktoś wcześniej zrobił wykaz, może zachowały się materiały archiwalne i na ich podstawie będzie można dowiedzieć się czegoś więcej o zmarłych. Przydałaby się tablica informacyjna o tym miejscu. Za chwilę przechodząc obok, nie zwrócimy uwagi na to miejsce, las całkowicie je pochłonie.
Kilka kilometrów dalej, na skraju innej wsi, resztki kolejnej nekropolii. Młoda zieleń otula nieliczne zachowane kamienie nagrobne.
Zdjęcia zrobiłem obiektywem staroogniskowym 50mm. Fotografowałem na otwartej przysłonie. Skorzystałem z filtru pomarańczowego.
Planu odsłonięcia nowego pomnika gen. W. Andersa jeszcze nie zrealizowano, choć rocznica już niedługo. Popiersie generała znajduje się na obrzeżach miasta (i do tego mało atrakcyjnych turystycznie).
lustracją do mojego tekstu są zdjęcia wykonane w lutym.
Do startego cmentarza w Bystrzycy Kłodzkiej wracam regularnie. Spoczywają na nim znamienici obywatele miasta. Cmentarz zachował się w niezłym stanie, co w naszej części kraju nie jest oczywistością (o obchodzeniu się z tym miejscem dzisiaj pisałem na innym blogu). Dzień był pogodny, ciepły, prawdziwa złota jesień. Zdjęcia robiły się same;) Nie zmieniałem obiektywu. Wykorzystałem obiektyw stałoogniskowy 35mm.
Brałem udział, a raczej obserwowałem (sprawni fachowcy nie potrzebowali mojej pomocy…) montowanie tablicy. Była sobota rano, pogoda dopisała. Po cmentarzu nie ma niemal śladu (nagrobki usunięto w latach 70. XX wieku). Zostały tylko piękne rozłożyste drzewa, które wyznaczają jego obszar. Dawały one cień pracującym.
W kilka chwil członkowie Stowarzyszenia uporali się z zadaniem. Fachowy sprzęt, szybko schnący beton i silne ręce zrobiły swoje. Tablica stanęła na skraju dawnej nekropolii, w pobliży szosy.
W czasie popołudniowego spaceru po okolicznym lesie zajrzeliśmy na opuszczony niemiecki cmentarz. Wcześniej czytaliśmy o nim w internecie. Nieliczne zachowane jeszcze kamienie nagrobne są w złym stanie, wszystkie tablice zniszczono. Nie można dowiedzieć się niczego o ludziach tu spoczywających.
Prawdopodobnie był to cmentarz mieszkańców wsi Chrząstawa Mała. Niegdyś leżał wśród pól, jak pokazują mapy w pierwszej połowy XX wieku, obecnie w sosnowym lesie.
Ten rok do swojej wyjątkowości, coraz dla nas boleśniejszej, dokłada coraz to nowe symptomy. Po raz pierwszy nie zapaliliśmy zniczy na rodzinnych grobach. Mieliśmy nadzieję, że zrobimy to w sobotę, by nie uniknąć tłumów 1 listopada. Nie udało się. Ale przecież pamięć naszych krewnych, przyjaciół, wszystkich osób dla nas ważnych uczcić można w różny sposób. Modlitwa czy chwila zadumy nie musi przecież odbywać się tylko przy ich mogiłach. Można także w swoim otoczeniu znaleźć inne miejsce.
Dziuplina
W Warszawie pojawił się apel o składanie kwiatów i świateł pod licznymi tu pomnikami ku czci mieszkańców miasta poległych i pomordowanych podczas wojny. Doniczka chryzantem, kupiona na ulicznym straganie, jest także wsparciem dla handlowców, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji po nagle ogłoszonym zamknięciu cmentarzy.
Nasz miłoszycki cmentarz jest oczywiście także zamknięty. Na bramie znalazła się porządna wywieszka podpisana przez proboszcza i radę parafialną (kiedy udało się ją wykonać?) z informacją o ?poleceniu Premiera Polski?, które należy ? jak to ujęto ? ?uszanować?.
Miłoszyce
Czy możemy znaleźć inne miejsce, by nie tylko stało się zadość tradycji, ale i wewnętrznej potrzebie odbycia swego rodzaju pielgrzymki pamięci? Udaliśmy się więc na spacer. Zrobiłem kilka zdjęć. Na naszym wiejskim cmentarzu przetrwały tylko pojedyncze niemieckie groby. Tak się składa, że znajdują się tuż przy ogrodzeniu. Jeden z nich zdobi kobieca figura (świętej? anioła?), nieco już zniszczona. Trudno odczytać nazwisko zmarłego. Fotografuję ten grób w różnych porach roku i dnia. Dzisiaj rzeźba pięknie kontrastowała na tle jesiennej barw.
Dziuplina
Następnie przez las dotarliśmy do sąsiedniej wioski, Dziupliny. Na jej skraju znajduje się opuszczony i poważnie zniszczony cmentarz niemieckich mieszkańców wsi. Czas, a wcześniej miejscowi wandale, zrobił swoje. Kilka lat temu teren uprzątnięto i stworzono, podobnie jak w dziesiątkach miejscowości naszego regionu, małe lapidarium. Postawiono także pamiątkowy kamień z napisem po niemiecku i polsku. Wśród zachowanych kamieni grobowych jest jeden dość wyjątkowy ? upamiętnia młodego żołnierza poległego w 1915 r. na froncie wschodnim.
Zdjęcia wykonałem obiektywem z różnymi ogniskowymi od 28 mm do 70 mm. Zwiększyłem iso do 200. Pogoda była pochmurna, zapowiadało się na deszcz (na szczęście nie spadł).