Przed nami wakacje. Wielu spędzi je aktywnie na fotografowaniu. Przed wyjazdem warto zadbać o kilka rzeczy: sprawdzić stan techniczny naszego sprzętu, wybrać obiektywy, zaopatrzyć się w wystarczającą ilość filmów (w przypadku fotografii analogowej). Do torby można włożyć także mały statyw, lampę błyskową, kilka filtrów, twarde dyski, zapasową baterię. Przegląd techniczny warto zrobić w specjalistycznym zakładzie, zakupów można zrobić na jednym z wielu forów internetowych.

Przegląd techniczny

Przed wyjazdem koniecznie trzeba sprawdzić stan techniczny używanych przez nas aparatów. W przypadku aparatów cyfrowych w pierwszej kolejność należy się przyjrzeć matrycy, czy nie ma zanieczyszczeń. Ostatnio miałem kontakt z jednym z kolegów z Niemiec, który w wolnym czasie fotografował Wrocław. Zdjęcia wyszły bardzo ciekawie. Jednak pozytywne wrażenie zmąciły czarne plamki, które były skutkiem zabrudzeń na matrycy. Jakie są doświadczenia czytelników? Próby wyczyszczenia matrycy domowymi sposobami nie przyniosły żadnych efektów. Oddanie body do fachowego zakładu jest jedynym wyjściem, ale trzeba zdecydować się na to odpowiednio wcześnie. Dlaczego wyczyszczenie matrycy się opłaca? Unikniemy w ten sposób tzw. stemplowania w postprodukcji. Koszty takiego przeglądu i / czy czyszczenia matrycy nie są duże (w końcu korzystamy też ze sprzętu często drogiego, więc nie ma sensu w tym miejscu oszczędzać).

Body, Obiektywy

Na liście ToDo przed wyjazdem znajduje się zabranie dwóch body oraz kilku obiektywów stałoogniskowych. Coraz częściej w torbie mam jeden aparat cyfrowy i analogowy. Z wyborem obiektywów nie przesadzam. Zwykle pakuję cztery obiektywy: jeden szerokokątny (16mm-21mm i 28mm), podstawowy (albo 35mm, albo 40). Dodatkowo zabieram jeden obiektyw do portretu (albo 75mm, albo 90mm). W czasie robienia zdjęć korzystam z jednego obiektywu (tylko w wyjątkowych przypadkach zamieniam na szerokokątny). Pozostałe zostawiam w hotelu lub wynajętym mieszkaniu. W razie problemów z jednym body, w pogotowiu mam drugie.

Karty, filmy, twarde dyski i inny sprzęt fotograficzny

Ważną częścią ekwipunku są karty pamięci, twarde dyski czy filmy i filtry (w przypadku fotografii analogowej). Zwykle mam dwie karty 32 GB. Pod koniec każdego dnia zgrywam je na twardy dysk (jeśli mam czas, poddaję je wstępnej obróbce). W torbie mam jeden pojemny, szybki dysk. Czasem zakup kolejnego filmu analogowego jest problemem. Warto więc zaopatrzyć się w mały zapas. Zestaw sprzętu zamyka lampa błyskowa (choć rzadko z niej korzystam), mały statyw, dodatkowa bateria oraz wężyk spustowy. Ten ostatni przydaje się w różnych sytuacjach. Możemy też wykorzystać go do kreatywnej fotografii (tzw. żabia perspektywa). Wyszedł chyba z mody, jednak w trudnych warunkach ze światłem jest niezbędny (nie zajmuje wiele miejsca).

Notes, mapa, przewodnik

W podróży potrzebne są także notes, mapa i przewodnik. Nie posiadam gps w aparacie. Ponieważ odwiedzam zwykle wiele różnych miejsc, po pewnym czasie nazwy zacierają się, trudno odtworzyć niektóre z nich. Można je więc na bieżąco zapisywać w notesie. W ten sposób powstaje mały dziennik naszej podróży. Można tam zapisać uwagi o wykorzystanym sprzęcie, warunkach fotograficznych i innych. Korzystanie z internetu w niektórych krajach jest drogie. Jeśli więc wcześniej nie wytypowaliśmy sobie miejsc wartych sfotografowania, warto pamiętać o zakupie mapy i przewodnika. Często kupuję je w kraju pobytu. Ciekawie mnie obce spojrzenie, choć informacje o związkach z Polską czy Polakami mają także swój urok edukacyjny.

Fora internetowe, ubezpieczenie

Dodatkowe porady czy ostatnie zakupy można załatwić z pomocą internetu. Istnieje wprost niezliczona ilość stron o różnej przydatności i wiarygodności. W przypadku fotografii analogowej pomocny jest portal „Korex” czy jedno z forów dyskusyjnych na facebooku (giełda analogowa foto). Podobne fora można znaleźć bez problemu w przypadku fotografii cyfrowej. W obu przypadkach pomocne okazują się również krótkie filmiki zamieszczone na YouTube.

Osobnym problemem jest ubezpieczenie naszego sprzętu przed wyjazdem. Nie mam w tym zakresie większych doświadczeń. Posiadamy coraz droższy sprzęty, a znane miejsca turystyczne są także okazją dla złodziei. Na pewno warto spisać numery fabryczne aparatów i obiektywów lub zrobić ich zdjęcia. Wówczas łatwiej będzie odnaleźć nasz sprzęt. Często spotykam się z zamieszczeniem informacji o kradzieży na różnych forach fotograficznych. Ma to zwrócić uwagę na zaginięcie sprzętu i ostrzec przed ewentualnym zakupem trefnego.

Zakazy

Jedno z porzekadeł mówi, co kraj to obyczaj. Nie inaczej jest z kulturą fotografowania w danym kraju (co możemy, a czego nie możemy fotografować). Być może będziemy zwiedzać muzea, kościoły itd. Za każdym razem trzeba się upewnić, czy fotografowanie w takich miejscach jest możliwe. W większości przypadków nie ma z tym problemów, jednak robienie zdjęć ze statywem jest praktycznie zabronione.

Jest jeszcze inny problem, z którym się ostatnio spotkałem w Dessau w czasie zwiedzania tzw. domów mistrzów (Meisterhäuser). Mimo iż wykupiłem możliwość fotografowania, wykonane przeze mnie zdjęcia z wnętrz i tak nie mogę zamieszczać w internecie bez otrzymania wcześniejszej zgody fundacji, która opiekuje się tymi obiektami. By nie mieć więc przykrych niespodzianek po powrocie z naszych podróży (listu prawnika reprezentującego taką czy inną instytucję, której zdjęcia zamieściliśmy w internecie), warto przeczytać warunki, a jeśli takie nie zostaną nam dostarczone, zapytać formalnie o zgodę przed publikacją. Jest to znaczne utrudnienie, w końcu chcemy nieraz od razu dzielić się naszymi wrażeniami. Nie ma jednak innego wyjścia.

Zdjęcie: Dessau, tzw. domki mistrzów (Meisterhäuser)