Do zilustrowania mojego tekstu na „blogihistoria” użyłem kilku zdjęć, które ostatnio zrobiłem w Bozen/Bolzano. Warunki pogodowe były sprzyjające. Stanąłem jednak przed kilkoma wyzwaniami, które chcę krótko przedstawić.

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Fotografia historyczna

Nie mogę moich zdjęć zaliczyć do żadnej z uznanych kategorii. Nie jest to fotografia architektury, nie jest to też fotografia uliczna. Stale zastanawiam się nad określeniem specyfiki uprawianej przeze mnie fotografii. Roboczo nazwę ją „fotografią historyczną”. W centrum mojej uwagi leży bowiem obecność historii w przestrzeni publicznej. Tematem zdjęcia może być konkretny budynek, ale także i przedstawienie alegoryczne (są nimi wspomniane w tekście alegoryczne freski Guido Cadorinsa). Interesują mnie także miejsca, które już nie istnieją. W tych przypadkach sfotografowanie obecnego stanu czyni określenie typu fotografii jeszcze trudniejsze. Niezależnie od tych rozterek terminologicznych, „fotografia historyczna” czerpie po części z doświadczeń innych form / kategorii.

Wyzwania

Włoskie miasto Bozen / Bolzano jest ciekawym miejscem do fotografowania. Znajduje się tu stara, austriacka, część, i nowa, wzniesiona w okresie faszystowskim. Wąskie, kręte i zacienione uliczki z wysokimi domami pierwszej części, znacznie kontrastują z monumentalnym budownictwem drugiej. W pierwszej rzucają się w oczy malowidła na fasadach budynków, w drugiej dużych rozmiarów reliefy, wielkoformatowe cytaty itd. Nadaje to jej nowoczesny wyraz. Współczesne aranżacje na obiektach historycznych z użyciem świateł rodzą podczas fotografowania pewne problemy techniczne. By oddać więc choć po części oblicze tego miasta i jego złożoną strukturę, trzeba zmieniać często ogniskowe obiektywów (używam tylko stałoogniskowych) i wybrać bardzo jasne (sprawdzają się w ciemnych pomieszczeniach).

Co dalej?

W folderze zgromadziłem kilkadziesiąt zdjęć. Tylko małą część mogłem wybrać do prezentacji. Kolejny ebook? Może zastanowię się nad rozszerzeniem tematu i uwzględnię trzy miejsca, które w różny sposób obchodzą się dzisiaj z „trudną” historią, Rzym, Dongo i Bozen / Bolzano. A może warto zastanowić się nad zrobieniem wystawy tych zdjęć?