Postanowiłem wprowadzić nową zakładkę: Zdjęcia analogowe. Przeglądając fotografie z ubiegłego roku, zauważyłem, że wykonałem ich całkiem sporo — najczęściej w formacie małym i średnim. Stanowią one około 1/15 całości. Czy to już oznaka zmiany w sposobie, w jaki uprawiam fotografię?
Nowe modele
Być może ma to związek z korzystaniem z kolejnych analogowych modeli Leiki M. Dzięki różnym kontaktom i zakupom udało mi się zgromadzić większość tych aparatów, na których posiadaniu rzeczywiście mi zależało. Każdy z nich był od początku w pełni sprawny, więc nie skończyło się na szybkich testach. Bywały tygodnie, kiedy fotografowałem wyłącznie analogowo.
Drugim powodem mogła być chęć znalezienia filmu najlepiej odpowiadającego moim oczekiwaniom. Testowałem produkty kilku firm. Najbardziej odpowiada mi Ilford HP4 Plus, choć od pewnego czasu sięgam również po Fomapan. Film kupuję w szpuli i samodzielnie nawijam do kasetek. Ku mojemu zaskoczeniu poszło to całkiem sprawnie.
Obróbka
Zaopatrzyłem się w nawijarkę do filmu, oczywiście korzystam też z kołnierza ciemniowego. Transport filmu ze szpuli do kasetki przebiega bezproblemowo. Wymaga to odrobiny wprawy, ale umiejętność tę zdobywa się szybko. W efekcie koszt filmu zmniejsza się niemal o połowę.
Podczas pobytu w Warszawie korzystałem z oferty wywoływania i skanowania filmów w Fotoformie — z czystym sumieniem polecam. Wkrótce jednak wrócę do samodzielnego wywoływania i skanowania. Rozglądam się za skanerem, który lepiej odpowiadałby moim potrzebom.
Końcową obróbkę zdjęć nadal wykonuję w Capture One. Do Lightrooma wciąż nie mogę się przekonać, choć być może stanie się to jednym z fotograficznych wyzwań na nowy rok.
Plany
Chciałbym na żywo, w tzw. w realu wymieniać się doświadczeniami i opiniami na temat fotografii tradycyjnej. Być może uda mi się znaleźć w okolicy podobnych entuzjastów i wspólnie wywoływać zdjęcia — samo wywoływanie filmów jest przecież stosunkowo proste. Coraz częściej widuję młodych ludzi z analogowymi aparatami zawieszonymi na szyi. Nie wygląda to na modny gadżet ani pusty szpan. Być może mamy do czynienia z powrotem do korzeni.
Ktoś mógłby zapytać, czy nie jest to zawracanie kijem Wisły. Otóż nie. Są osoby, którym zależy na szybkim efekcie i które nie przywiązują większej wagi do kompozycji czy estetyki. Jeśli to im wystarcza — świetnie. Fotografia jest czynnością praktyczną, ale przede wszystkim sztuką i pasją, w której jest miejsce dla wszystkich.
W minionym roku wykonałem stosunkowo dużo zdjęć analogowych, lecz nad każdą klatką zastanawiałem się nieraz bardzo długo. Fotografia analogowa wymaga cierpliwości, uwagi, pomysłu, a przede wszystkim pokory. Efekt poznamy dopiero po wywołaniu filmu — możemy być rozczarowani albo pozytywnie zaskoczeni. I właśnie na tym polega magia tego rodzaju fotografii.












