Jak przedstawiać biografie fotografów w muzeach? Jakie przedmioty z ich codziennej pracy warto pokazać? Jak zaprezentować historię zakładu fotograficznego? Ciekawą propozycję odpowiedzi na te pytania znalazłem w Izbie Muzealnej Ziemi Oławskiej w Oławie. Dziejom zakładu fotograficznego Michaliny i Bronisława Żydłów poświęcono w niej jedną salę. Wykorzystano oryginalne szyldy, na ścianach powieszono reprodukcje wybranych zdjęć, ustawiono oryginalny stół do przewijania filmów. W gablotach umieszczono cenne pamiątki rodzinne po fotografach, aparaty fotograficzne, przyrządy do wywoływania zdjęć i literaturę fotograficzną.

previous arrow
next arrow
Slider

Fotografia z muzeum

Przed wielu laty oglądałem wystawę poświęconą pracy jednego z atelier fotograficznych w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. Po jego likwidacji materiały przejęło miejscowe muzeum i wpadło na pomysł przygotowania ekspozycji. Muzeum stało się właścicielem tysięcy negatywów i zdjęć, zgromadzonych przez długie lata istnienia zakładu. Stworzyły one bardzo ciekawy obraz życia dzielnicy i jej mieszkańców.

Wystawę podzielono na okresy. Zainteresowały mnie szczególnie dwa. Zaraz po wojnie w fotografiach portretowych dominowały postacie w mundurach. W latach 60. XX widoczni stali się obcokrajowcy, nowi obywatele miasta. Fotografowali się na tle restauracji, sklepów. Fotografia była dowodem ich szybkiego awansu, powodzenia i zadomowienia się w nowej rzeczywistości.

Kuratorzy wystawy pokazali oryginalne zdjęcia, nie poddane żadnemu retuszowi i czy innej obróbce fotograficznej. Widz natykał się na sceny nierzadko dalekie od ufryzowanej rzeczywistości zdjęcia portretowego. Nagle pojawiał się plan drugi, który na ostatecznej wersji nie był już widoczny.

Właściciel psa był sfotografowany z osobą, która tego psa przytrzymywała i nie pozwalała czworonogowi uciec. Podobnym scen można znaleźć więcej. Wystawa stanowiła bardzo ciekawy przykład zmian kulturowych w dłuższym czasie, fotografia świetnie się do tego nadawała, gdyż utrwalała masowo różne przejawy codzienności.

Atelier Michaliny i Bronisława Żydłów

Oławscy fotografowie pochodzili z Kołomyi w Galicji Wschodniej. Ona urodziła się w zamożnej rodzinie, jego rodzice byli chłopami. Połączyła ich pasja do fotografii. Michalina uczyła się zawodu w fotografa mistrza Küblera, potem podjęła w nim pracę. W tym samym zakładzie pobierał naukę zawodu Bronisław. Michalina usamodzielniła się i otworzyła własny „Zakład Fotografii Artystycznej”. Po odbyciu służby wojskowej i pracy jako fotograf w Sosnowcu, Bronisław wrócił do Kołomyi i znalazł pracę w zakładzie Michaliny. Wkrótce wzięli ślub.

Zakład Żydłów bardzo dobrze prosperował. Mieli wiele zleceń. Szybko nastąpił podział zajęć. Bronisław robił zdjęcia w atelier, ale także w terenie, po wsiach i kurortach, np. w Krynicy. Natomiast Michalina zajmował się wywoływaniem i retuszem. Przed wybuchem wojny wprowadzili się do nowego domu, modernistycznej willi, zaprojektowanej przez wuja Michaliny, Stefana Hnatkowskiego.

Bronisław po wybuchu wojny uczestniczył w walkach kampanii wrześniowej. Potem wrócił do Kołomyi i wznowił pracę jako fotograf.

W czerwcu 1946 roku rodzinę przesiedlono na zachód. Żydłowie zamieszkali w Oławie. Z Kołomyi małżeństwo mogło zabrać wyposażenie fotograficzne, pozwoliło im to szybko rozpocząć pracę w zawodzie w nowym miejscu. „Foto-Atelier” mieściło się w centrum Oławy. Istniało do 1978 roku.

Wystawa w ratuszu

Po likwidacji „Foto-Atelier” jego zbiory, jak i wyposażenie zabezpieczono. Utworzenie Izby muzealnej w ratuszu w Oławie stworzyło możliwość zorganizowania stałej ekspozycji z ich wykorzystaniem. Widzom pokazano oryginalne przedmioty (stół fotograficzny, aparaty, powiększalniki, kuwety i inne), rodzinne dokumenty oraz liczne zdjęcia.

Przez wiele dziesiątków powojennych lat „Foto-Atelier” było kronikarzem życia codziennego miasta i regionu. Powojenne lata wpłynęły znacząco na rozwój firmy. Istniało ogromne zapotrzebowanie na zdjęcia. Fotografowie doskonalili warsztat, wykonywali fotografię w czerni i bieli oraz kolorową.

Krótka wizyta w Izbie pozostawia jednak pewien niedosyt. Być może znajdzie się osoba zainteresowana napisaniem szkicu o dziejach tego atelier, warto poznać bliżej nie tylko biografie jego twórców, ale także znaczenie dla kształtowania wiedzy i tożsamości tzw. „małej ojczyzny”. Wyzwaniem jest także opisanie dorobku przedwojennego obojga fotografów

Korzystałem m.in. artykułu Grażyny Notz pt. Długie życie z fotografią w tle. Znajduje się w zbiorze artykułów: Inni. Ludzie powiatu oławskiego, Oława 2015.