Fotografia amatorska jest często niedoceniana w badaniach nad historią polskiej fotografii. Brak jest nadal całościowego opracowania tej problematyki. Kim był fotograf amator? Dlaczego należy poświęcić mu osobną uwagę? Co różni go od fotografa zawodowego? Czy kryterium odróżniającym jest poziom techniczny, podejście artystyczne czy źródło utrzymania? Zadawałem sobie te pytania w czasie lektury przepięknie wydanego przez Dom Spotkań z Historią albumu zdjęć hr. Stanisława Kazimierza Kossakowskiego „Kocham fotografię”. Towarzyszy on wystawie, którą przygotowano w 2016 roku. Zdjęcia poprzedzono ciekawymi tekstami, które także warte są szczególnej uwagi.

Pałac od ogrodu Goerzem. Zdjęcie wykonano przy użyciu obiektywu niemieckiej firmy Goerz, 1902. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki, im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Atelier fotograficzne w Wojtkuszkach, 1895. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Z dziećmi pod domem, Wojtkuszki, 9 sierpnia 1902. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Muzykanci Wiłkomierscy, Pałac w Wojtkuszkach od strony ogrodu, 8 maja 1898. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Kurnik z p. Heleną z indykami Wielka Brzostowica, 1895. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki, im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Anna Łęska, Wojtkuszki, 1905. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
adwisia, w szafie stojąca, Wojtkuszki, 9 marca 1896. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Aleksandra Bower de Saint Clair, siostra Zofii Kossakowskiej. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Widok z balkonu pałacu Kossakowskich na skrzyżowanie Nowego Światu i Alej Jerozolimskich (dziś rondo gen. de Gaulle’a), 1900. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Galeria obrazów w pałacu Kossakowskich urządzona w latach 1858–1859 według projektu Franciszka Marii Lanciego w nowo dobudowanej oficynie, 1895. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie.
Las Piwoński, 1904. Zbiory Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie
previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
previous arrownext arrow
Slider

Niedoceniony rodzaj fotografii

Na fotografów amatorów spogląda się często z przymrużeniem oka. Robią sobie zdjęcia z imienin i pikników, wywołują je do rodzinnych sztambuchów. Pomija się fakty, że często są to osoby, które wydają znaczne kwoty na stworzenie warsztatu, jego stałe doskonalenie, uczestniczą w kursach fotograficznych, by znaleźć kolejne pomysły na zdjęcie. Zatem kiedy fotograf amator staje się po prostu fotografem (czy fotografikiem)? Co różni fotografa amatora od zawodowego fotografa?

Nadal nie dysponujemy całościowym opracowaniem polskiej historii fotografii amatorskiej. Trochę to zadziwiające, gdyż fotografia zawsze cieszyła się w Polsce dużym zainteresowaniem. Zbiory zdjęć amatorów są bardzo bogate, nieraz wyjątkowe ze względu na temat fotografii. Obecnie żyjemy w epoce smartfonów i szybkiego upubliczniania efektów „pstrykania”. Prowadzi to do nużącej banalizacji powielanych wizerunków tzw. wydarzeń czy momentów. Z drugiej jednak strony obserwujemy powolny powrót do korzeni fotografii, do fotografii analogowej, do rozwijania wrażliwości na motyw, kompozycję. Wymaga to „odstawienia” na bok nowoczesnych aparatów z matrycami o milionowych wartościach, z pomocą których łatwo, zbyt łatwo tworzymy foldery setek, czasem tysięcy zdjęć. Wtedy dopiero można poczuć głębiej ekscytację związaną z polowaniem na rzeczywistość z pomocą obiektywu.

Odkurzenie rzuconych w kąt aparatów analogowych, zakup filmu, zabiegi związane z samodzielnym wywołaniem materiału stanowią nowe doświadczenia dla wielu współczesnych fotografów amatorów. Liczba ofert w internecie przekonuje, że klasyczna fotografia nie odeszła do lamusa, interesuje się nią coraz więcej osób.

Hrabia amator

Wystawa zdjęć hr. Stanisława Kazimierza Kossakowskiego (1837–1905) zorganizowana w Warszawie w Domu Spotkań z Historią w 2016 r. wydarła z zapomnienia jedną z ciekawszych osobowości polskiej fotografii amatorskiej przełomu XIX i XX wieku, ale pokazała też ogromne możliwości organizacyjne i twórcze jej przedstawicieli. Otrzymaliśmy także pięknie wydany katalog pod redakcją Anny Kaniewskiej i Małgorzaty Purzyńskiej ze zdjęciami hrabiego (dostępny jest w trzech językach po polsku, angielsku i litewsku).

Prezentację wyboru zdjęć poprzedzono artykułami, które przybliżają zbiór i jego zawartość (Katarzyna Madoń-Mitzner, Osvaldas Daugelis), laboratorium fotograficzne hrabiego w jego majątku Wojtkuszkach, na dzisiejszej Litwie (Krzysztof Wójcik i Adam Mazur). Dwa ostatnie artykuły poświęcono dziejom rodziny Kossakowskich (Mateusz Klempert), jej działalności jako społecznicy i mecenasi sztuki w Warszawie i na Litwie (Marcin Brzeziński).

Fotografia przełomu XIX i XX wieku

Znawca historii fotografii, Adam Mazur, napisał w jednym z artykułów w katalogu:

Z dzisiejszej perspektywy fotografia XIX-wieczna jest praktyką jeśli nie magiczną, to z pewnością alchemiczną. Nie było przemysłu fotochemicznego, receptury opracowywało się na własną rękę, obiektywy i aparaty z opoki przypominają obiekty rękodzieła artystycznego niż produkty przemysłowe.

Wertując katalog zdjęć hr. Kossakowskiego, trafiamy na jedno ze zdjęć, które pokazuje jego warsztat niejako od kuchni. Przypomina ono dzisiejsze strony fotografów, którzy z nieukrywaną lubością prezentują sprzęt fotograficzny. Na zdjęciu widzimy długi stół, przy którym stoi Kossakowski, jego współpracownik, także fotograf, Józef Krajewski oraz dwóch młodych pomocników (istnieją różne wersje tego zdjęcia). Na stole umieszczono aparaturę do wywoływania zdjęć.

Pozwala to na odtworzenie całego procesu powstawania zdjęcia na przełomie XIX / XX wieku, od naświetlenia, jego wywołania aż po wykonanie odbitek i umieszczenie ich na ozdobnym kartonie. W tle umieszczono ramki na szklane płyty, torby fotograficzne. Mamy tu do czynienia niewątpliwie z rozbudowanym i kosztownym wyposażeniem, chciałby się powiedzieć – profesjonalnym. Co po niemalże stuleciu czyni fotografię hr. Kossakowskiego atrakcyjną? Dlaczego warto ją studiować?

Dom z tradycjami

Kossakowscy należeli do zasłużonych rodów szlacheckich w I Rzeczpospolitej, w XIX wieku odegrali znaczącą rolę w Księstwie Warszawskim, Królestwie Polski i Cesarstwie Rosyjskim. Ich dewizą było „Łagodny w sposobie bycia, stanowczy w działaniu”. Byli skoligaceni ze znamienitymi rodzinami szlacheckimi, co dodatkowo podnosiło ich prestiż. W drugiej połowie XVIII wieku jeden z przodków Stanisława Kazimierza, zakupił na Litwie majątek Wojtkuszki i przekształcił go w siedzibę rodu. Pałac i zabudowania ulegały stałym zmianom. Wynikały one z potrzeb gospodarczych, ale i ambicji i aspiracji kulturalnych Kossakowskich.

Postępowali oni w sposób typowy dla bogatej polskiej szlachty, której siedziby stawały się ośrodkami europejskiej kultury na „krańcach imperium”. Z biegiem dziesięcioleci powstała w Wojtkuszkach świetnie wyposażona biblioteka, galeria obrazów, archiwum oraz teatr. Można bez przesady stwierdzić, że było to prawdziwe centrum kultury. Członkowie rodziny czynni byli także artystycznie (rodzice Kossakowskiego prowadzili w Warszawie salon literacki).

Stanisław Kazimierz urodził się w Wojtkuszkach w 1837 roku. Nie poszedł w ślady ojca czy dziadka, którzy udzielali się politycznie. Interesowała go bardziej działalność społeczno-kulturalna. Pełnił m.in. funkcję wiceprezesa Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Fotografią zajął się pod koniec życia. W 1894 roku w rodzinnych Wojtkuszkach stworzył atelier oraz laboratorium fotograficzne.

Przez następne dziesięć lat aż do śmierci w 1905 roku wykonał niezliczoną ilość zdjęć, umieszczał je w albumach lub przekazywał fotografowanym osobom (katalog otwiera reprint zdjęcia z wnętrzem pałacu umieszczonego na ozdobnym kartoniku z napisem Wojtkuszki). Był również organizatorem Warszawskiego Towarzystwa Fotograficznego, przyczyniając się do podnoszenia poziomu polskiego ruchu fotograficznego. Jego fotografie cieszyły się dużym zainteresowaniem, były też nagradzane na różnych konkursach.

Motywy, motywy

Po śmierci hr. Kossakowskiego zbiór fotografii trafił do jego syna, który mieszkał w dworze w Nidzie. Następnie przewieziono go do Wiłkomierza. W 1927 r., już po powstaniu niepodległej Litwy kolekcja trafiła do Muzeum Narodowego im. M. K. Ciurlionisa w Kownie (tam też znajduje się do dziś). Do dziś zachowało się prawie 7000 fotografii. W katalogu zamieszczono wybór z tej bogatej spuścizny z podziałem na główne rodzaje: Wojtkuszki, towarzystwo, portrety, las, Wiłkomierz, wieś oraz Warszawa.

Na zdjęciach widzimy zapis egzystencji przełomu XIX / XX wieku, życie codzienne dużego dworu, galerię różnych postaci, od tych dobrze urodzonych po mieszkańców wsi czy wędrownych handlarzy. Skąd hrabia czerpał inspirację? Czy chciał jedynie utrwalić swój majątek, jego mieszkańców lub gości? W przyszłości warto byłoby przeanalizować zdjęcia Kossakowskiego pod kątem dzieł malarskich zgromadzonych przez dziesięciolecia przez rodzinę. Praktycznie nie było miejsca, gdzie by ich nie eksponowano. Młody, potem dorosły Kossakowski musiał być świadom ich wartości, część zdjęć umieszczonych w tomie bardzo przypomina płótna dawnych mistrzów.

Jednak Kossakowski szukał własnej drogi, świadomie łamał ówczesne reguły, wyznaczał trendy, które i dzisiaj są nadal aktualne. Realizm miesza się z abstrakcją (widoczne jest to przede wszystkim w zdjęciach lasu), zdjęcie wykonane w studio z fotografiami wykonanymi w plenerze. Portrety kobiet posiadają wiele lekkości, są ciekawym studium przypadków (zdjęcie z okładki jest tego najlepszym przykładem).

Fotograf amator – pisała współkuratorka wystawy, Katarzyna Madoń-Mitzner – bawi się konwencjami, formą, tlem, grą światła i cienia. Aranżuje scenki rodzajowe, ustawia grupy, ale fotografuje także samo ustawianie, pozowanie, kulisy, siebie w roli demiurga. Wszystko to z dystansem, poczuciem humoru, fantazją, wciągnięciem widza do zabawy. Jest również mistrzem portretu, świadomym kadru. Portretuje kobiety, dzieci rodzinę, przyjaciół, ale także … las.

Dzięki jego pasji mamy wgląd do świata, który już nie istnieje. Nie przetrwał z zderzeniu z brutalnością XX w., wojnami i zmianami, które „krótkie stulecie” przyniosło kilka lat po śmierci hrabiego fotografa.

Dziękuję Narodowemu Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa i Fundacji Kossakowskiego za udostępnienie zdjęć.

Stanisław Kazimierz Kossakowski, Kocham fotografię, pod red. Anny Kaniewskiej i Małgorzaty Purzyńskiej, Warszawa: Dom Spotkań z Historią, 2019, ss. 228.