Blog

  • Zimowa kartka

    Zimowa kartka

    Po kilku wietrznych i deszczowych dniach wróciła (czy na dłużej?) zima. Zdjęcia zrobiłem w czasie opadów śniegu. Motyw dobrze znany, jeden z opuszczonych wiejskich domów. Fotografuję go już od kilku lat. Oto opuszczona chata, w sąsiedztwie stajnia. Za chwilę święta… I śnieg…

    Zdjęcia wykonanem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Feeria kolorów

    Feeria kolorów

    Po zapadnięciu zmroku siedziba władz gminy Jelcz-Laskowice, zmieniła się w bajkowy pałac. Na fasadzie wyświetlono różne motywy związane ze świętami Bożego Narodzenia. Multimedialny pokaz był częścią VII Jarmarku Adwentowego. Towarzyszyły mu różne atrakcje. Na stoiskach można było skosztować i kupić smakołyki lokalnych producentów i wytwórców. Jako niebanalny świąteczny upominek można było nabywać rękodzieło miejscowych artystów, dzielnie walczących z zalewającą nas „chińszczyzną” i plastikiem.

    Bez wątpienia był to bardzo udany festiwal różności. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Kupić, pooglądać, skosztować, podziwiać pokazy tancerzy i szczudlarzy, posłuchać orkiestry dętej wykonującej nieśmiertelne świąteczne standardy.

    Organizacja wydarzenia była perfekcyjna (główną rolę odegrało tu Miejsko-Gminne Centrum Kultury), a pogoda na szczęście znośna (zima jednak w odwrocie…).

    Kulminacją jarmarku było uroczyste zapalenie światełek na dorodnej choince rosnącej obok pałacu (warto podkreślić, że to żywe drzewo „wielokrotnego użytku”). Władze samorządowe złożyły mieszkańcom życzenia, chętni mogli otrzymać gminny kalendarz na nowy rok.

    Jedyny mankament to niezbyt odpowiedni pod tak tłumne imprezy teren. Nasz pałac stanowi wspaniałe tło, ale przy takiej liczbie uczestników nie udało się uniknąć brodzenia w topniejącym śniegu i deptania rabat i trawników…

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem szerokokątnym 21mm. Pomocny okazał się elektroniczny wizjer. Zdjęcia robiłem z ręki na otwartej przysłonie. Nie przesadzałem z iso (800).

  • Cd. 21mm

    Cd. 21mm

    Zabrałem ze sobą aparat i obiektyw 21mm. Było mroźno, ale … Krótki spacer wzdłuż Odry pozwolil cieszyć się słońcem i zmiennymi kolorami. Dla jednych 21mm może być zbyt szerokim kątem, mi coraz bardziej się podoba. Pozwala ująć sporo szczegółów. Nie wprowadza jednak za dużo chaosu.

    Właśnie przeglądam pięknie wydany album zdjęć o Gdańsku Chrisa Niedenthala. Nie jest to nowe wydawnictwo, ukazało się przed pięciu laty. Kompozycja albumu jest ciekawa. Są szerokie kadry, jest też dbałość o detal. Nie ulega wątpliwości, że to dobry punkt odniesienia i kopalnia inspiracji.

  • Kilka migawek z początku grudnia

    Kilka migawek z początku grudnia

    Całą noc prószył drobny śnieg. Z dnia na dzień zmieniło się otoczenie i potencjalna zawartośc kadrów. Wziąłem więc aparat do ręki. Na korpusie miałem założony obiektyw szerokokątny 21mm. Powoli przyzwyczajam się do tej ogniskowej.

    Zmiana przysłony sprawia naprawdę przyjemność. Daje duże możliwości kreowania obrazu. Na drogi wyjechały pierwsze pługi, nie zabrakło też aut policyjnych. Kierowcy mogą się więc czuć bezpieczni!

    Mam nadzieję, że śnieg się utrzyma i będę mógł kontynuować projekt „Małe Essen”.

  • Voigtländer 21mm f:1.4

    Voigtländer 21mm f:1.4

    Do użycia tego obiektywu przymierzałem się od dłuższego czasu. Dotąd podczas fotografowania wnętrz zwykle korzystałem z obiektywów szerokokątnych. Każdy z nich miał wady i zalety. Raz był za ciemny, innym razem zniekształcenia były zbyt widoczne (ich usunięcie było możliwe, jednak było to związane z dodatkowymi działaniami w postprodukcji).

    Na obiektyw Voigtländera trafiłem przypadkowo. Obejrzałem jedną z recenzji w internecie, która mnie zachęciła do własnych prób. Wczoraj miałem trochę czasu, dzień był mroźny, ale pogodny. Dobry do wypróbowania obiektywu niedawno zakupionego we wrocławskim sklepie Notopstryk, dobrze znanym fanom fotografii.
    Do wpisu załączam pierwsze zdjęcia.

    Nie będę pisać o parametrach technicznych, zainteresowanych odsyłam do odpowiednich stron internetowych. Podkreślę tylko, że jakość wykonania jest bardzo dobra. Pierścienie nastawcze działają bez zarzutu.

    Pierwsze zdjęcie uważam za całkiem udane. Ustawiałem w różny sposób przysłony, by sprawdzić wpływ na jakość zdjęć. Nie zauważyłem jakiś mankamentów. Kolory oddane zostały prawidłowo. W postprodukcji niewiele miałem do zrobienia. Poprawiłem tylko nieco jasność, cienie i czernie. Obiektyw sprawdził się także w kościele św. Elżbiety. Mogłem sfotografować ciemne kaplice i piękne detale z nagrobków.

    To oczywiście jedynie pierwsze wrażenia, w następnych miesiącach będę mógł się podzielić kolejnymi zdjęciami.

  • Jesienny Berlin

    Jesienny Berlin

    W stolicy Niemiec spędziłam ostatnie dwa dni. Okazją był Kongres Towarzystw Niemiecko-Polskich i Polsko-Niemieckich, w czasie którego wręczono nagrodę „Dialogu” znanemu malarzowi i grafikowi, Wiesławowi Smętkowi. Niewiele miałem czasu na fotografowanie. Byłem zajęty, najpierw wygłoszeniem laudacji dla artysty, potem udziałem jako słuchacz w ciekawych dyskusjach kongresu.

    Jedna z nich dotyczyła przyszłości projektu „Domu Polsko-Niemieckiego” i jego lokalizacji w miejscu po Kroll-Oper (po pożarze Reichstagu w 1933 roku odbywały się w niej posiedzenia parlamentu Rzeszy). Dla historii Polski ma to miejsce symboliczne znaczenie. 1 września 1939 roku A. Hitler wygłosił tam przemówienie dotyczące agresji na Polskę. O inicjatywie napiszę w najbliższych tygodniach, zbieram jeszcze informacje.

    Kilka zdjęć udało mi się zrobić po drodze do sali obrad Kongresu w Staatsbibliothek, a potem w dawnym miejscu Kroll-Oper w Tiergarten. Pogoda była listopadowa, ledwo znośna, na szczęście nie padał deszcz.

    Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • W papierze

    W papierze

    Tydzień temu w pałacu w Oleśnicy Małej uczestniczyłem w pięknym koncercie z okazji 50-rocznicy powstania gminy Oława. Zrobiłem krótką relację fotograficzną, ponadto napisałem notatkę z tego spotkania. W najnowszym wydaniu lokalnej „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie” zamieszczono na prominentnym miejscu (na drugiej stronie!) moje trzy zdjęcia i tekst. Bardzo sie z tego cieszę. Dziękuję p. red. Jerzemu Kamińskiemu za zainteresowanie. Miło widzieć efekt mojego hobby…

  • Hektor 50mm i 73 mm. Pierwsze wrażenia

    Hektor 50mm i 73 mm. Pierwsze wrażenia

    Dzięki uprzejmości jednego z moich kolegów, mogę fotografować wyjątkowymi obiektywami do Leiki, Hektorami, 50mm i 73mm. W swoim czasie należały do klasy najjaśniejszych, ich posiadanie było marzeniem każdego (zawodowego) fotografa. Używane przeze mnie obiektywy wyprodukowano w 1931 i 1938 roku.

    Zdjęcia zrobiłem aparatem Leica II (po przerobieniu jej z Leiki I z 1930 roku). Kiedy mój aparat został zmodernizowany (typowe dla tego rodzaju aparatów), tego nie wiem. Zakładam, że zrobiono to w połowie lat 30 XX wieku (przy okazji sprawdzę w spisach zakładów z Wetzlar).

    Sądząc z pierwszych efektów, oba obiektywy pomimo swego wieku sprawdziły się nieźle. W następnych tygodniach zrobię nimi kolejne zdjęcia. Zmienię film, wybiorę bardziej kontrastowy.

    Zdjęcia wykonałem w Miłoszycach, na innym blogu zamieściłem bardziej obszerny komentarz do pokazanych na nich obiektów.

    Illford FP4+. Ultrafin T-Plus

  • Uzupełnienie

    Uzupełnienie

    Pewnym uzupełnieniem do zdjęć zrobionych 1 listopada w Bystrzycy Kłodzkiej są fotografie czarno-białe. Wywołałem je wczoraj, dzisiaj zeskanowałem. Wybrałem dziewięć z nich. Z efektu jestem zadowolony. Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 40mm z 1973 r. Aparat był z 1996 r. Nie będę pisać o marce, bo i tak wszyscy wiedzą, czym fotografuję. Użyłem Kodak Trix-X 400.

  • Problem z panoramą

    Problem z panoramą

    W czasie ostatniego krótkiego pobytu w Weimarze chciałem zrobić zdjęcie panoramiczne tzw. Gauforum. Wykonałem 5 zdjęć, które chciałem połączyć. Niestety, tym razem nie udało się. Efekt mnie nie zadowolił.

    Nie był to jednak czas stracony. Trafiłem na ciekawą plenerową wystawę fotograficzną pt. Świadkowie, której tematem była nazistowska przeszłość miasta. Zdjęcia b. więźniów KZ Buchenwald zrobione w czerni i bieli kontrastowały z architekturą lat 30 i 40. XX w., poprowadziły swoisty dialog.

    Początek wystawy zlokalizowano na placu przed dworcem, potem kontynuowano na terenie tzw. Gauforum i zakończono przed Muzeum Bauhausu (szerzej na temat wystawy zobacz wpis na innym moim blogu).

    Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

Newsletter

Zamawiając Newsletter, akceptujesz zasady opisane w Polityce prywatności. Rezygnacja z subskrypcji jest możliwa w każdej chwili.

* Pole obowiązkowe