Blog

  • 21mm raz jeszcze

    21mm raz jeszcze

    Wczoraj był ślub koleżanki i kolegi z Instytutu. Pogoda była piękna. Zastanawiałem się, jaki zabrać na uroczystość aparat i obiektyw. Postanowiłem oczywiście zrobić kilka zdjęć na pamiątkę ważnego i miłego wydarzenia. 35mm miałem już w torbie, zastanawiałem się nad drugą ogniskową.

    Do zrobienia zdjęcia grupowego chciałem początkowo wziąć obiektyw szerokokątny 21 mm. W domu zrobiłem kilka próbnych zdjęć, ale nie byłem zadowolony z efektu. Na otwartej przysłonie nie mogłem trafić z ostrością (mimo użycia odpowiedniego wizjera).

    Trzeba było wykorzystać pewniejsze rozwiazanie. Wziąłem Leikę Q2, która ma jasny obiektyw 28mm. Sprawdził się wyśmienicie. Zatem zabranie 28 i 35 było strzałem w dziesiątkę, zrobiłem nimi trochę udanych zdjęć. Myślę, że uczestniczy uroczystości mogą być zadowoleni z efektu.

    21 mm nie dawał mi jednak spokoju. Postanowiłem wykorzystać go w czasie dzisiejszego spaceru w lesie. Pogoda była piękna. Tym razem obiektyw nie zawiódł. Nie wiem jednak, skąd się wzięły moje wczorajsze problemy (może się jeszcze nie obudziłem:))) teraz każde ze zdjęć było ostre.

    Obiektyw rysuje pięknie, nie zniekształca i odzwierciedla trafnie kolory. Może to kwestia wprawy, muszę go częściej wkładać do torby i korzystać przy nadarzających się okazjach.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 21 mm (Voigtländer Nokton 21mm f/1.4).

  • Mural na dworcu

    Mural na dworcu

    Wczoraj wybrałem się na dwa wrocławskie dworce kolejowe, nieczynny od dawna Świebodzki oraz Nadodrze, gdzie wprawdzie pociągi się zatrzymują, ale sam budynek dworca jest zamknięty i czeka na remont i nowa funkcję (w planie mam jeszcze dworzec na Brochowie). Nie był to przypadek. Realizuję mały projekt, więcej o nim napiszę po wizycie na ostatnim dworcu.

    W czasie eksploracji peronów dworca Nadodrze zwróciłem uwagę na mural w przejściu na Pl. Powstańców Wielkopolskich. Spodobał mi się. Autor / autorzy oddali trafnie charakter miejsca. Jegomość z walizką przypomniał mi liczne podróże pociągiem sprzed lat. Nie zawsze udawało się zdążyć na pociąg, nie zawsze było w nim wolne miejsce. Siedzenie na walizce i czekanie na następny pociąg nie było niczym nadzwyczajnym.

    Miejmy nadzieje, że mural nie zostanie zniszczony sprayem i będzie jeszcze długo towarzyszyć kolejnym podróżnym do i z Wrocławia.

    Zdjęcia wykonałem Leiką Q2 (28mm).

  • Panorama z klasztorem na Monte Cassino

    Panorama z klasztorem na Monte Cassino

    Po zwiedzeniu klasztoru i cmentarza żołnierzy polskich pod Monte Cassino, udaliśmy się na jedno z sąsiednich wzgórz (noszące na wojskowych mapach nr 593). W czasie walk o klasztor zdobyła to wzgórze 3 Dywizja Strzelców Karpackich, ponosząc ogromne straty. Zaraz po wojnie wzniesiono na nim pomnik czczący poległych.

    Ze szczytu wzniesienia rozpościerał się przepiękny widok na klasztor i okolicę. Wykonałem pierwsze próbne zdjęcia. Postanowiłem połączyć je w panoramę (wykorzystałem do tego 5 zdjęć). Uzyskałem zdjęcie o rozmiarach 42x28cm.

    Widok na klasztor na Monte Cassino

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35 mm (o klasztorze, cmentarzu i pomniku na wzgórzu napiszę wkrótce osobny tekst).

  • Legitymacja, która cieszy…

    Legitymacja, która cieszy…

    Byłem dzisiaj w redakcji „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie”. Rozmawiałem o możliwościach współpracy w tym roku.

    Pojawiło się kilka pomysłów, które będziemy wspólnie realizować, tak tekstowych, jak i fotograficznych.

    O tych projektach będę informować na bieżąco. Redakcja wręczyła mi legitymację, która bardzo mnie ucieszyła. Otworzy mi drogę, mam nadzieję, do niektórych drzwi, które dotąd były przede mną zamknięte.

  • Rzym w wielu odsłonach…

    Rzym w wielu odsłonach…

    Każda wizyta w tym mieście to wydarzenie. Rzym zaskakuje mnie za każdym razem. Nie tyle rozmachem, historią, słynnymi zabytkami, bo to są rzeczy znane i nie budzące żadnych wątpliwości, opisywane od setek lat. Powiedzieć tu coś nowego i nie mieć wrażenia banalnej powtarzalności, jest niezwykle trudno.

    Dla mnie źródłem nowych wrażeń jest przede wszystkim zmienność obrazu miasta w zależności od pory roku, a nawet dnia. Znane już ulice i budowle objawiają się w innych barwach, inaczej się układa faktura ścian i bruków.

    Byłem nad Tybrem przez kilka dni, zwiedziłem też okoliczne miejscowości. Zajrzałem do kościołów, wędrowałem z aparatem głównymi arteriami, jak i małymi zaułkami. Odwiedzałem parki, ogrody, cmentarze. W następnych dniach zamieszczę więcej zdjęć z tej wyprawy. Szukam jeszcze klucza do wyboru fotografii.

    Dzisiaj kilka zdjęć Kapitolu i Forum Romanum w świetle zachodzącego słońca.

    Miałem trzy aparaty, dwa cyfrowe, jeden analogowy. Zrobiłem ok. 1500 zdjęć. Teraz prezentowane wykonałem LeicąQ2 (28mm). Edycję ograniczyłem jak zwykle do minimum…

  • Pustki w Dreźnie

    Pustki w Dreźnie

    Po raz pierwszy przeżyłem stolicę Saksonii opustoszałą. Widmową, jak podczas pandemii. Chciałem kupić pewną mapę, więc hotel opuściłem po 9.00. Okazało się, że trwa strajk komunikacji miejskiej. Cisza, pusto na głównych ulicach i placach. Od dawna niespieszne zwiedzanie nie sprawiło mi takiej satysfakcji. Do Kościoła Marii Panny wszedłem bez stania w długiej kolejce. Malowidła wewnątrz kopuły zrekonstruował Christoph Wetzel (on też jest autorem fresków w Oratorium Marianum UWr). To był oczywiście krótki rekonesans, na więcej nie miałem czasu.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Miłoszyce w śniegu

    Miłoszyce w śniegu

    Od kilku tygodni zaniedbuję fotografię. Wraz z kolegą piszemy nową książkę, na hobby nie ma czasu. Pisanie się trochę przedłuża, choć widać już powoli koniec. Te zaniedbania powodują, że czuję się dziwnie. Nie zrobiłem rocznego zestawienia najlepszych zdjeć, muszę to w końcu nadrobić. Wczoraj postanowiłem jednak zrobić kilka zdjęć. W drodze powrotnej z dworca zatrzymałem się w centrum naszej wsi. Od kilku dni aura znów zimowa. Wykorzystałem dwa obiektywy. Pierwszy z nich to premiera: Elmarit-R 16mm (f:2.8, Made in Japan, 1979). Drugi nie trzeba przedstawiać, mam go stale założony na body, 35mm.

    To są moje pierwsze wprawki z obiektywem 16mm.

  • Kilka promieni słońca

    Kilka promieni słońca

    Od rana świeci piękne słońce. Znajome obrazy zmieniły się w oka mgnieniu. Szarości z wczorajszego dnia ustąpiły kolorom i cieniom. W nocy był lekki mróz, na polach pozostał jeszcze szron.

    Do zdjęć użyłem dwóch obiektywów 35mm i 180mm oraz wizjera elektronicznego.

  • Siła przyzwyczajenia

    Siła przyzwyczajenia

    Każdego dnia staram się zrobić kilka zdjęć. Tym razem pogoda nie dopisała. Święta upłynęły w deszczu. Po pięknej i malowniczej zimie kilka dni temu już nie ma śladu. Śnieg zniknął w oka mgnieniu.

    Rok temu pogoda była bardziej sprzyjająca, nie było zbyt dużo śniegu, ale za to świeciło słońce (o zdjęciach sprzed roku przypomniał mi … Facebook).

    Zrobiłem dziś tylko kilka zdjęć, użyłem dwóch obiektywów, 35mm i 180mm. Bardzo przydatny okazał się elektroniczny wizjer.

  • Z muzyką i śniegiem

    Z muzyką i śniegiem

    Wczoraj w nocy odebrałem z dworca ostatniego wigilijnego gościa. Gdy po niego jechałem, padał śnieg, drzewa oświetlane reflektorami auta przybierały niezwykłe kształty. Włączyłem kolędy skomponowane przez Zbigniewa Preisnera. Towarzyszą mi od wielu lat w tym właśnie okresie.

    Być może to przypadek, a może właśnie magia świąt, bo odtwarzany akurat utwór doskonale skomponował się ze światem za szybą samochodu: „Całą noc padał śnieg…”. Czas oczekiwania na przyjazd pociągu wykorzystałem na spacer po centrum Bystrzycy Kłodzkiej.

    Na ulicach panowała cisza, spokój i oczekiwanie.

    Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

Newsletter

Zamawiając Newsletter, akceptujesz zasady opisane w Polityce prywatności. Rezygnacja z subskrypcji jest możliwa w każdej chwili.

* Pole obowiązkowe