Tag: Miłoszyce

  • Kilka zdjęć najbliższej okolicy

    Kilka zdjęć najbliższej okolicy

    Może nie są to spektakularne zdjęcia. Ot, leśna droga, drzewa, pola. Jednak zrobiłem je nieprzypadkowo. Dzień był słoneczny, temperatura iście wiosenna, jak to często w grudniu, a na niebie chmury. Spacer do pobliskiego lasu był po kilku godzinach siedzenia przed komputerem zdrową i miłą odmianą. Tym razem ćwiczyłem różne ustawienia ostrości (zone focusing).

    Nadal używam obiektywu 24mm do Leiki R. Na moim cyfrowym body robię nim zdjęcia z pomocą przejściówki. Ustawienie ostrości przez wizjer nie wchodzi w rachubę, jedyną możliwością jest ekran. Nie do końca jednak byłem zadowolony z tej opcji.

    Jak się okazało po pierwszych próbach, zone focusing okazał się strzałem w dziesiątkę. Mój obiektyw posiada nadrukowaną na tubusie skalę głębi ostrości, która pozwala bez problemu sprawdzić jej zakres dla każdej z przysłon przy danej odległości ostrzenia.

    Z efektów jestem zadowolony, mam nadzieję, że czytelnicy bloga podzielą moje pozytywne wrażenia.

  • Pod znakiem choinki

    Pod znakiem choinki

    Od trzech lat kilka kroków od domu możemy kupić drzewko bożonarodzeniowe prosto z pola. Ceny są atrakcyjne, a rodzinny spacer po choinkę to czysta przyjemność. Dużą zaletą jest to, że drzewko można wybrać na miejscu, także z dużym wyprzedzeniem. Rok temu zainteresowanie w zestawieniu z drzewkami rosnącymi w kilkunastu szeregach nie wydawało się być duże. Postanowiliśmy więc i teraz nie spieszyć się.

    Jakie było nasze zaskoczenie, gdy dziś ujrzeliśmy na miłoszyckiej plantacji tłumy poszukiwaczy tej najpiękniejszej, jedynej, doskonałej choinki. W pewnym momencie zrobiło się nawet tłoczno od parkujących na poboczu aut. Tym razem starczyło ładnych choinek dla wszystkich chętnych, co będzie w przyszłym roku? Młode świerki dopiero rosną… Trzeba będzie poczekać lub zadowolić się ofertą straganów w mieście.

    Zdjęcia zrobiłem głównie obiektywem 180mm.

  • Po deszczu…

    Po deszczu…

    Wczoraj padał przez cały dzień deszcz. Natomiast dzisiaj pogoda się poprawiła i przed południem zaświeciło piękne słońce. Postanowiliśmy zrobić krótki wypad do lasu. Po ulewnym deszczu nie było już prawie śladu. Las po tej kąpieli pięknie pachniał, mienił się różnymi odcieniami zieleni. Od czasu do czasu mijaliśmy kałuże, w których odbijały się pobliskie drzewa, oferując dobry motyw do zdjęć.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35 mm. Użyłem także aparatu analogowego.

    W ostatnich dniach skompletowałem wszystkie rzeczy, które są potrzebne do wywołania czarno-białych filmów. W drugiej połowie przyszłego tygodnia przygotuję chemię i spróbuję po raz pierwszy samodzielnie wywołać je.

  • Kilka migawek z dworca

    Kilka migawek z dworca

    W oczekiwaniu na pociąg zrobiłem kilka zdjęć. Budynek dworca zamknięto na przysłowiowe cztery spusty (wcześnie opuszczony, niszczał i był miejscem spotkań wielbicieli nie zawsze lokomotyw i kolei…). Trochę żałuję tego.

    Pamiętam, gdy była w nim kasa, poczekalnia. Co robić z takimi budynkami? Na linii Jelcz-Laskowice – Nadolice -Wrocław jest dużo dawnych stacji w tym stanie.

    Kiedyś marzyło mi się, że byłoby to dobre miejsce na bibliotekę… Ale czy ktokolwiek dzisiaj jest tym zainteresowany…

    Mimo że nasz przystanek wypiękniał, budynek nie pełni już swoich dawnych funkcji. Zasmuca swym opuszczeniem.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem 35mm…

  • Zwyczajne zdjęcia

    Zwyczajne zdjęcia

    Po zimowej przerwie w końcu wskoczyłem na siodełko roweru i z aparatem w plecaku ruszyłem na pierwszy wypad. Rzepak zaczyna już kwitnąć. Wkrótce jego żółte połacie urozmaicą dolnośląski krajobraz. Na razie to ledwie kropki wśród zieleni liści. Trzeba poczekać kilka dni.

    Moja trasa wiodła przez Wojnowice i Czernicę. W Wojnowicach zatrzymałem się i zrobiłem zdjęcia dobrze zachowanego kamienia pamiątkowego poświęconego wojnie prusko-austriackiej z 1866 r. oraz pomnika poległych w I wojnie światowej. Cmentarz sprzed 1945 r. w sąsiedztwie Kościoła św. Wawrzyńca już nie istnieje. Zachowały się tylko dwa pomniki, jeden z nich to krzyż (pokutny), opatrzony tablicą:

    Tu spoczywają członkowie hrabiowskiej rodziny Saurma z Jelcza-Laskowic oraz Tworków.

    W dawnej siedzibie rodziny mieści się obecnie UMiG Jecz-Laskowice. Tworki to miejscowość w powiecie raciborskim. Krzyż i napis mogą zmylić. Nie wydaje się, by było to oryginalne upamiętnienie. Tablicę dołożono do krzyża pokutnego sprzed kilkuset lat. Członków rodziny von Saurma grzebano w krypcie kościoła począwszy od 1606 r. Niestety, kościół był zamknięty i mogłem sprawdzić, czy zachowało się wewnątrz jakieś epitafium.

    Kolejnym celem była Czernica, gdzie odwiedziłem kolegę z IH, prof. Pawła Jaworskiego. Już we dwójkę udaliśmy się do Miłoszyc, ale nieco inną trasą. Dzięki temu udało nam się odwiedzić prywatny ogród japoński, zaskakująco rozlokowany właściwie wśród pól uprawnych. Mieliśmy dużo szczęścia. Oprowadziła nas bowiem sama właścicielka. Każde drzewo, roślina miała osobną tabliczkę.

    Następnie krótko zatrzymaliśmy się przy instalacji poświęconej filii obozu KL Gross Rosen, która w latach wojny działała w Miłoszycach.

    Zdjęcia zrobiłem tradycyjnie obiektywem stałoogniskowym 35 mm.

  • Capture One 22. Pierwsze wrażenia

    Capture One 22. Pierwsze wrażenia

    Od wczoraj dostępna jest nowa wersja programu do edycji zdjęć Capture One 22. Ponieważ od kilku lat używam tego programu (MS Lightroom jedynie sporadycznie), byłem ciekaw wprowadzonych zmian. Czy jestem zadowolony? W nowej odsłonie pojawiły się dwie funkcje, z których użytkownicy innych programów korzystają od lat (choćby wspomnianego MS Lightroom). Są to: łączenie zdjęć w HDR (szeroki zakres dynamiczny) i tworzenie panoram. Wprowadzono także kilka ulepszeń, poprawiono błędy poprzedniej wersji. Postanowiłem sprawdzić nowe funkcje. Dostrzegam różnicę w porównaniu z działaniem innych programów, po połączeniu zdjęć mamy dostępny nadal plik surowy (dng) i możemy go dalej edytować.

    Jedno z trzech zdjęć (po lewej) ? HDR (po prawej)

    Nowa odsłona

    Już od pewnego czasu informowano o nowej odsłonie jednego z wiodących programów do edycji zdjęć – Capture One. Przez wiele lat korzystałem z MS Lightroom. Kilka lat temu przeszedłem na Capture One. Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia? I tak, i nie. Po uruchomieniu program wydaje się często skomplikowany i mało intuicyjny. Tak było też w moim przypadku. Z pomocą przyszły różne poradniki, filmy w necie i publikacje. Producent ma w ofercie wiele tutoriali, które pozwalają szybko zapoznać się z filozofią pracy, podstawowymi funkcjami i nowinkami. Po początkowych trudnościach, program Capture One szybko stał się moim podstawowym narzędziem. Jedynie w przypadku konieczności stworzenia panoramy korzystałem z MS Lightroom. Ale jak często robi się panoramy?

    HDR i panorama

    Nowa odsłona Capture One 22 posiada już możliwość połączenia zdjęć w HDR i stworzenia panoramy o doskonałych parametrach. Wczoraj pojawiły się pierwsze turoriale, a dzisiaj już osobiście mogłem przekonać się o zaletach programu. Pogoda dopisała, więc wybrałem się ulubionym szlakiem przez miłoszycki las. Świeciło słońce, drzewa dawały interesujące cienie na śniegu. Kontrast był więc stosunkowo duży, w sam raz na zrobienie kilku zdjęć różnie naświetlonych (zrobiłem po 3). Zdjęcia do panoramy (zrobiłem 4) wykonałem z ręki w poziomie. Po powrocie do domu zabrałem się za edycję. W pierwszej kolejności poszły zdjęcia do HDR. Potem do panoramy. Na efekt połączenia tych zdjęć nie musiałem długo czekać, trwało tylko kilka sekund. Jakość była jednak zróżnicowana.

    Jedno z trzech zdjęć (po lewej) ? HDR (po prawej)

    Efekt

    HDR nie bardzo przypadł mi do gustu. Zdjęcia wyszły jaśniejsze. Posiadały dużą dystorsję (fotografowałem obiektywem 28 mm). Zaletą było to, że po ich złożeniu nadal posiadałem plik surowy (dng) i mogłem go dalej edytować. Postanowiłem sprawdzić różnice. Z trzech zrobionych zdjęć wybrałem jedno i edytowałem je. Różnice są wyraźne. Zwykłe zdjęcie jest bardziej kontrastowe, posiada też więcej kolorów. Nie miałem też kłopotów z dystorsją. Natomiast złożenie zdjęć i utworzenie panoramy poszło jak z płatka. Program wykonał pracę w kilka sekund. Mogłem wybrać jedną z czterech panoram: sferyczną, walcową, perspektywiczną i panini. Najbardziej spodobała mi się pierwsza z nich.

    Jedno z trzech zdjęć (po lewej) ? HDR (po prawej)

    Pierwsze koty za płoty

    Zdaję sobie sprawę, że rozwodzenie się nad nowymi funkcjami Capture One 22 przez niektórych czytelników może być potraktowane lekceważąco. W końcu inne programy do edycji funkcje te posiadają w swym portfolio od lat. Jednak w Capture One nie były one dotąd dostępne. Zaletą jest też możliwość dalszej pracy na surowych plikach. Ponadto producent zaprosił użytkowników do przesyłania zdjęć i dzielenia się swymi wrażeniami. To obiecujący sygnał na przyszłość. Może funkcja HDR wymaga poprawy, jednak już jest, jest więc nad czym pracować i co poprawiać.

  • Krótki wypad do lasu

    Krótki wypad do lasu

    Musiałem w końcu wyjść na świeże powietrze, odetchnąć choć trochę. Kolejne zajęcia zdalne za mną. Postanowiłem udać się do lasu, śnieg leżał na ziemi. Oj, wczesna zima w tym roku? Słońce już zachodziło. Wziąłem ze sobą aparat. Nie miałem żadnego konkretnego celu, chciałem tylko zrobić kilka zdjęć. Do edycji wybrałem niektóre z nich, efekt poniżej.

  • Pierwszy śnieg

    Pierwszy śnieg

    Z dnia na dzień zmieniła się pogoda. W nocy spadł pierwszy śnieg. Zrobiłem kilka zdjęć. W ostatnich tygodniach nie miałem zbyt dużo czasu, by przyglądać się zmianom na osiedlu. Przybyły nowe budynki, inne wkrótce powstaną. Coraz więcej płotów oddzielających posesje. Trochę z nostalgią wspomniałem czasy, gdy mogłem do woli wybierać różne motywy do zdjęć. Przed obiektywem nie miałem żadnych barier. Wkrótce pozostanie już tylko las. Może czas najwyższy bliżej go poznać? Jutro pierwsza niedziela adwentu, oficjalnie mogę zapalić moją / naszą gwiazdę z Herrnhut!

  • Majowe światło

    Majowe światło

    Wczoraj udaliśmy się na długi spacer. Dzień wcześniej, w sobotę, braliśmy udział w biegu akademickim. Po raz pierwszy biegliśmy z aplikacją (z powodu panującej pandemii była to jedyna możliwość odbycia zawodów). Biegliśmy przez miłoszyckie pola i las. Pogoda nam dopisała. Pokonaliśmy dystans niemal bez wysiłku, nawet mieliśmy na koniec pewien zapas sił.

    Miłoszyce
    Miłoszyce

    Natomiast spacer zrobiliśmy po całym dniu siedzenia przed komputerem (taka niedziela?). Pracy nazbierało się sporo, a kolejne terminy jak zwykle gonią. Wziąłem ze sobą oczywiście aparat. Postanowiłem robić zdjęcia przy otwartej przesłonie. Chciałem sprawdzić granice możliwości jednego z moich obiektywów.

    Powstały wprawki, ale nie to było najważniejsze. Zachwyciła mnie gra kolorów. Już dawno nie widziałem tak żywej zieleni (wegetacja w tym roku jest trochę opóźniona). Małgosia po drodze zaczęła nagrywać śpiew leśnych ptaków.

    Miłoszyce
    Miłoszyce
  • Zimowy las

    Zimowy las

    Trochę to określenie na wyrost (choć temperatura była dzisiaj niska). Przez cały dzień pięknie świeciło słońce. Wprawdzie nie było chmur, ale długi spacer w lesie przyniósł kolejne zdjęcia. Słońce chyliło się ku zachodowi, oświetlało miękko drzewa. Ćwiczyłem trochę odległość hiperfokalną. Fotografowałem więc w trybie ostrości manualnej. Duża frajda? W lesie nie było nikogo.

    Miłoszyce
    Miłoszyce