W Muzeum Architektury we Wrocławiu można obejrzeć szczególną wystawę fotografii. Przypomina wymazane z pamięci wydarzenia, zmuszając do refleksji. Temat nie jest nowy. II wojna światowa odcisnęła swe piętno na wielu krajach europejskich, w tym na naszym południowym sąsiedzie. Za pośrednictwem zdjęć wybitnego czeskiego fotografa, przedstawiciela nurtu subiektywnej fotografii, Josefa Sudka, przenosimy się do Pragi w 1945 r. i poznajemy skutki niedawno zakończonej wojny. Ruiny budynków, cokoły zdemontowanych pomników, instalacje przeciwlotnicze, opuszczoną powstańczą barykadę. Zdjęcia wykonane są po mistrzowsku z dużą dbałością o stronę estetyczną (co dodatkowo wzmacnia przekaz).
Tag: Visual History
-

Warszawa. Miasto kontrastów
Zastanawiałem się przez chwilę, kiedy byłem po raz ostatni w Warszawie. I nie chodzi tu o krótkie, okazyjne pobyty. Tych było w ostatnich latach sporo, ale zwykle polegają one na przyjeździe / przylocie, potem taksówka i hotel. Na spacer po ulicach nie ma już czasu. Po konferencji / rozmowach powrót tego samego dnia lub następnego wcześnie rano. Czego właściwie dowiadywałem się o Warszawie? Niewiele. W końcu postanowiłem inaczej spojrzeć na stolicę, odpuścić sobie hotel i wynająć małe mieszkanie, a na spotkania udawać się pieszo z aparatem w ręku. I nie zawiodłem się, Warszawa jest miastem skomplikowanym i nieoczywistym, za oficjalną fasadą naszej jedynej metropolii kryje się wiele ciekawych rzeczy, czyni ją atrakcyjną, wartą ponownego odkrycia. (więcej…)
-

Reportaż fotograficzny
Jednym z punktów programu międzynarodowej szkoły letniej w Monachium była wizyta w obozie koncentracyjnym w Dachu k. Monachium. Nie byłem tam pierwszy raz. Natomiast po raz pierwszy miałem ze sobą aparat, a w głowie pomysł na reportaż fotograficzny. (więcej…)
-

Estetyka ruiny
Pretekstem do napisania tego tekstu był wywiad, którego udzielił amb. RP w Berlinie, Andrzej Przyłębski. Mówił o przyszłości budynku ambasady przy Unter den Linden (nie wiem, dlaczego w czasie wywiadu nagle przypomniał mi się przebój Golec Uorkiestra ?Ściernisko?). Nie będę tu komentować wypowiedzi ambasadora, do sprawy nawiązałem już gdzie indziej. W marcu b.r. byłem w pobliżu miejsca po ambasadzie i zrobiłem kilka zdjęć. Był chłodny ranek, Berlin budził się ze snu.
-

Krzyżowa/Kreisau. Eine Reise durch Raum und Zeit
Es gibt Orte, an denen Geschichte ein Segen oder ein Fluch zu sein scheint. Die Einwohner leben in ihrem Schatten, sie sind jeden Tag gezwungen, sich mit ihr auseinanderzusetzen. Selbst, wenn sie bereit wären, die Geschichte zu vergessen, kehrt sie mit den ankommenden Besuchern immer wieder zurück. Eine reiche Geschichte ist nicht nur eine Quelle des Ruhms, sondern auch des Profits. Selbst in diesem Fall wird sie für die Ortsbevölkerung zur Last, sogar zur Qual. Beim Versuch, sich durch die Touristenmassen zu drängeln, die etwa in italienischen Städten alle Wege verstopfen, erfährt man unmittelbar die negativen Seiten eines solchen Ruhms.
-

Krzyżowa. Podróż w czasie i przestrzeni
Są miejsca, w których historia wydaje się być błogosławieństwem lub przekleństwem. Ich mieszkańcy żyją w jej cieniu, zmuszeni do codziennych z nią konfrontacji. Nawet jeśli sami skłonni byliby zapomnieć, to ona powraca wraz z kolejnymi przyjazdami zwiedzających. Bogata historia może być źródłem nie tylko sławy, ale i dochodów, tym niemniej i w takiej sytuacji staje się dla miejscowych nierzadko uciążliwością, wręcz torturą. Przeciskając się przez tłum turystów, korkujących główne trakty włoskich miast, bezpośrednio doświadcza się negatywnych stron takiego rozgłosu.
-

„Portrecista duszy”
W rękach mam niezwykłą publikację. To album złożony ze zdjęć osób, które przeżyły obozy koncentracyjne. Każdy portret opatrzony jest historią życia. Autorem zdjęć i tekstów jest znany niemiecki fotograf Stefan Hanke. Ostatni świadkowie prowadzą nas do nieistniejącego już świata dawnej grozy, wpominają czas, kiedy byli tylko numerami, ale też dają świadectwo ogromnej woli życia, siły charakteru, godności ludzkiej. Mówią też o swym życiu ?po?, o tym jak je wykorzystali. Intencją książki jest nie tylko wezwanie do zachowania pamięci o tej części naszej historii, ale również apeluje o stały wysiłek na rzecz utrzymania pokoju i wolności.
-

Inscenizacje władzy
W zbiorach nowojorskiego Muzeum Sztuki (The Metropolitan Museum of Art) znajdują się zdjęcia Heinricha Hoffmanna, oficjalnego fotografa Adolfa Hitlera. Błędny podpis pod jednym z nich jest przykładem długiego trwania nazistowskiej mitologii. Na zdjęciu z 20 grudnia 1924 roku widzimy A. Hitlera stojącego obok auta. W tle widać zabytkową bramę. Podpis głosi: Adolf Hitler Leaving Landsberg Prison. Wprawdzie Hitler tego dnia faktycznie opuścił mury więzienia w Landsbergu, jednak zdjęcie zostało wykonane nie przed tym budynkiem, lecz przed Bramą Bawarską (Bayertor), fragmentem dawnych umocnień miejskich.
-

Pomniki poległych
Jednym z elementów krajobrazu kulturowego Dolnego Śląska są pomniki niemieckich żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Po 1945 r. większość z nich, jako spuścizna poniemiecka kojarzona z najgorszymi historycznymi doświadczenia Polaków, została zniszczona, czasem tylko pozostawiona w opuszczeniu, ale bez celowej dewastacji. W niektórych przypadkach adoptowano je do nowych potrzeb upamiętniania, które wyrażali nowi mieszkańcy. Stawały się polskimi pomnikami wojennymi lub religijnymi. Dzisiaj ocalałe obiekty tego typu znajdują się w różnym stanie. Niektóre z nich doczekały się odnowienia. Zwykle już nie kojarzy się z nimi treści politycznych, a są traktowane jako historyczna pamiątka.
-

Świat bez smartfona jest możliwy?
Do Villi Borghese podchodziliśmy kilka razy. Za pierwszym razem zabrakło biletów, za drugim wolny był tylko jeden. Tym razem postanowiliśmy zamówić je wcześniej przez internet (przełykając 2 euro opłaty manipulacyjnej do każdego i tak drogiego biletu). W dzień wizyty wyruszyliśmy wcześnie, by się nie spóźnić. Obowiązują bowiem wyznaczone godziny wejść. Nagrodą za wyjątkowe zdyscyplinowanie był wszakże widok zamkniętych na głucho drzwi, gdyż na miejscu znaleźliśmy się prawie godzinę przed czasem. Ale kwadrans przed otwarciem galerii przed pałacykiem było już wielu chętnych, w tym kilka grup szkolnych. Zwiedzić to muzeum koniecznie warto, choć trzeba się liczyć z niespodziankami.
