O tym filmie dokumentalnym dowiedziałem się przypadkowo. Jechałem autem w drodze powrotnej do domu. Słuchałem w radio wywiadu z jednym z najbardziej znanych polskich fotografów, Tadeuszem Rolke. Opowiadał o przygodzie, którą przeżył z młodszym o trzy generacje adeptem fotografii. Udał się z nim w podróż po Polsce, obaj fotografowali, dyskutowali, razem wywoływali zdjęcia. Szybko z relacji mistrz-uczeń znajomość obu panów przerodziła się w przyjaźń. Piotr Stasik stworzył o tym film, który można obejrzeć w całości (jedna z propozycji na świąteczne popołudnie).

Tadeusza Rolkego, nestora polskiej fotografii artystycznej i reportażowej, nie trzeba szeroko przedstawiać. Kilka miesięcy temu ukazały się jego wspomnienia pt. „Moja namiętność”, po które koniecznie trzeba sięgnąć. Urodził się w Warszawie w 1929 roku. W czasie wojny był członkiem Szarych Szeregów, wziął udział w Powstaniu Warszawskim. W tym czasie zainteresował się fotografią (pierwsze zdjęcia wykonał aparatem Kodak BabyBox). Po upadku powstania podzielił los tysięcy mieszkańców stolicy i został wysłany na roboty przymusowe do Niemiec.

Po wojnie studiował historię sztuki w Lublinie i w Warszawie. W 1951 roku usunięto go ze studiów za „działalność wywrotową“ i skazano na siedem lat więzienia. Na wolność wyszedł dzięki amnestii, miał jednak tzw. wilczy bilet, zamykający powrót na uniwersytet. Pracę znalazł Polskich Zakładach Optycznych, potem w Zakładzie Przezroczy. Tam poznał i doskonalił warsztat fotografa. Nawiązał współpracę z różnymi czasopismami, jak „Świat Młodych“, „Stolica“ czy „Przekrój“. Interesowało go życie codzienne miasta, fotografował modę oraz życie artystycznej bohemy.

W 1970 roku wyemigrował do RFN i osiadł na ponad 10 lat w Hamburgu. Jego zdjęcia opublikowały czołowe niemieckie tygodniki. W czasie tego pobytu powstały słynne cykle fotograficzne: Velgen, Sycylia oraz targ rybny w Hamburgu. „Rewolucja Solidarności“ przyspieszyła decyzję o powrocie do Polski. Nie przerwał jednak współpracy z niemieckimi pismami. Archiwum zdjęć Tadeusza Rolkego można znaleźć w Muzeum Sztuki Nowoczesnej (jest dostępne w internecie).

W 2013 roku powstał film dokumentalny Piotra Stasika o Rolke pt. Dziennik podróży. Nie jest to typowy dokument biograficzny. 80-letni fotograf udał się raz jeszcze w podróż po Polsce starym kamperem. Towarzyszył mu 15-letni Michał, młody adept fotografii. Obaj przemierzyli wiele kilometrów, wykonali sporo zdjęć, wywoływali je w samochodowej ciemni, dyskutując o fotografii i życiu. W filmie poznajemy sposób patrzenia fotografa na rzeczywistość, jej interpretacje. Może zaskoczyć tradycyjny warsztat. W filmie nie zobaczymy najnowszych rozwiązań technicznych, w oczy nie kłuje więc drogi, skomplikowany sprzęt, czy niezliczona ilość dodatkowych urządzeń. W centrum jest fotografia, pomysł i przygoda, którą po raz kolejny przeżywa fotograf i jego towarzysz.

Nie jest to także typowa relacja mistrz-uczeń. Szybko zamieniło się w partnerskie współdziałanie. Pytania Michała, wątpliwości, a czasami przekora, zmusiły Rolkego do reakcji, zajęcia stanowiska, przemyślenia niektórych kwestii. Film Stasika jest ciekawym dokumentem, udało mu się sportretować wybitnego artystę fotografa w akcji. Jednocześnie film jest zachętą do własnych poszukiwań, których nigdy nie ogranicza wiek, doświadczenie, rutyna. Z pewnością jest to ciekawa propozycja na świąteczne popołudnie. Być może będzie to inspiracją do wyjścia na świeże powietrze i zrobienia nowych zdjęć… Oczywiście, jak poprawi się choć nieco pogoda, jak dotąd mało wiosenna.

Zdjęcie tytułowe: Kadr z filmu „Dziennik z podróży” w reżyserii Piotra Stasika, fot. Krakowski Festiwal Filmowy.

Zob.

Piotr Stasik, Dziennik z Podróży (2013), Ninateka.