Tag: 35mm

  • Dziesięć pałaców

    Dziesięć pałaców

    W ostatnich dniach zwiedziłem 10 pałaców. Część z nich posiada piękne założenia ogrodowe. W następnych tygodniach zamieszczę bliższe informacje o każdym z nich.

    Zdjęcia robiłem trzema obiektywami: 28mm, 35mm i 100mm. W jednym przypadku zabrakło mi szerszego kąta. Następnym razem spakuję do podręcznej torby obiektywy 21mm albo 24mm.

    Pozwoli mi to na zrobienie zdjęć całych budynków (muszę oczywiście uwzględnić ograniczenia tych obiektywów). Pogoda była doskonała, co widać na zdjęciach.

  • Udana rewitalizacja. Pałac w Goszczu

    Udana rewitalizacja. Pałac w Goszczu

    W drodze powrotnej z całodziennej wycieczki po Dolinie Baryczy spontanicznie postanowiliśmy zatrzymać się w Goszczu k. Twardogóry. Pierwszy raz byliśmy tam w lutym 2019 roku. Robiłem wtedy zdjęcia do monografii historii Milicza, w pisaniu której uczestniczyli moja żona, Małgosia, Paweł Jaworski i Przemysław Wiszewski (zaintersowanych tą publikacją odsyłam do biblioteki cyfrowej UWr). Zrobiłem kilka zdjęć kościoła ewangelickiego, ruin pałacu i zabudowań pałacowych, parku oraz kaplicy grobowej i pochówków właścicieli Goszcza przed 1945 r., rodziny von Reichenbach. Ruiny pałacu znajdowały się w tym czasie za betonowym ogrodzeniem. Kaplica i cmentarz były w złym stanie. O historii kompleksu pałacowo-ogrodowego piszę w innym miejscu.

    Wczoraj Goszcz powitał nas w słońcu (tego dnia padły rekordowe temperatury). Kościół nadal jest niedostępny i nie wygląda najlepiej. Jednak pojawiły się pozytywne zmiany, warte odnotowania. Ruinę pałacu zrewitalizowano. Mury zabezpieczono, wyremontowano posadzki. Na parterze rozmieszczono wielkoformatowe zdjęcia sal sprzed 1945 roku. Zamontowano stalową konstrukcję złożoną ze schodów i tarasów, dzięki której można dotrzeć niemal na poziom dawnego dachu, skąd rozpościera się widok na najbliższą okolicę. Dzięki rozmieszczonym w różnych punktach reflektorom ruiny wieczorami stają się z pewnością sceną wspaniałego spektaklu. Może zobaczymy go innym razem…. Kilka lat wcześniej wyremontowano już część zabudowań pałacowych. Mieści się w nich sala widowiskowa, kawiarnia, galeria, mały sklepik z pamiątkami.

    W wyborze zdjęć zamieściłem jedno wykonane w 2019 r. Pozostałe oddają obecny stan obiektu i sąsiednich zabudowań. Zdjęcia zrobiłem obiektywami stuogniskowymi 35mm i 100 mm.

  • Krótki wypad do lasu

    Krótki wypad do lasu

    Rano, po rześkiej nocy, przywitało nas piękne słońce. Postanowiliśmy udać się przed śniadaniem na spacer do pobliskiego lasu. Zabrałem ze sobą dwa aparaty.

    Nadal probuję się zaprzyjaźnić ze 180mm. Robienie zdjęć z użyciem cyfrowego korpusu nie jest łatwe. Tym razem nie spoglądałem już na ekran aparatu, lecz szacowałem odległość.

    Co mnie przekonuje do tego obiektywu, to piękne oddanie kolorów. Są niezwykle żywe. Pewne braki w ostrości są kompensowane właśnie kolorem.

    W lesie byliśmy sami (wczesna pora). Piękna zieleń, promienie słońca przebijające się przez gałęzie.

    Naszą wędrówkę skończyliśmy przy rozłożystym dębie. Zdjęcia dębu zrobiłem już obiektywem 35mm.

  • Gorzanów uratowany

    Gorzanów uratowany

    Informacja o wstrzymaniu licytacji pałacu w Gorzanowie bardzo mnie ucieszyła. Niewiele jest miejsc na Ziemi Kłodzkiej, gdzie entuzjazm i determinacja jest bardziej widoczna niż tutaj. Zawsze kibicowałem (i nadal kibicuję) Fundacji Pałac Gorzanów i jej prezesowi, Markowi Haisigowi.

    Zajrzałem do archiwum zdjęć. Widzę, że muszę odwiedzić to miejsce raz jeszcze. Zdjęcia zrobiłem we wrześniu … 2020 r.

  • Kolorowy koncert

    Kolorowy koncert

    Po całym dniu siedzenia przed komputerem udział w koncercie artystów Stowarzyszenia Operetki Wrocławskiej w Jelczu-Laskowicach był miłą odmianą. Koncert odbył się w plenerze. W tle był pałac i … bus, który artystom posłużył jako garderoba i kulisy.

    Wziąłem ze sobą dwa aparaty. Bardzo dobrze sprawdził się obiektyw 35mm i 180mm. Mimo iż słońce kryło się już za chmurami, nie wpłynęło to na jakość fotografowania, wręcz przeciwnie: światło było jednolicie rozłożone.

    Muszę przyznać, że fotografowanie obiektywem 180mm nadal jest dla mnie wyzwaniem. To bardzo dobry obiektyw, pięknie oddaje kolory (edycję zamieszczonych zdjęć ograniczyłem do minimum). Jednak podłączony do dalmierza wymaga dużo uwagi.

    Trafienie z ostrością nie jest oczywiste, choć zabawa z nią sprawiła mi dużo przyjemności (15-20% zrobionych zdjęć odrzuciłem z powodu wyostrzenia przypadkowych elementów). Także zastosowanie ostrości strefowej nie zawsze się sprawdzało. Odczuwam ciągle dużą różnicę między obiektywem 35mm a 180mm, tym pierwszym fotografuję wszak na codzień.

    Niezależnie od pewnych trudności i błędów, z efektów jestem bardzo zadowolony.

  • Widok z Mielnika

    Widok z Mielnika

    W drodze powrotnej z Ziemi Kłodzkiej zatrzymaliśmy się na chwilę w Mielniku i podziwialiśmy piękną grę świateł. Przed nami była panorama Bystrzycy Kłodzkiej i Gorzanowa.

    Widok z Mielnika na Gorzanów

    Dzień był wprawdzie szary i deszczowy, a śnieg był widoczny tylko w wyższych partiach gór. Jednak słońce, które pojawiło się na chwilę, zmieniło w mgnieniu oka cały nastrój.

    Zdjęcia zrobiłem dwoma obiektywami stałoogniskowymi: 35mm i 180 mm.

  • Filmowa inspiracja

    Filmowa inspiracja

    Postanowiłem udać się na dłuższy spacer. Inspiracją stał się reportaż wrocławskiej dziennikarki, Joanny Lamparskiej pt. „Niewidzialny obóz śmierci”. Przedstawia on dzieje obozu pracy, AL Fünfteichen (dzisiaj Miłoszyce) i pielęgnowanie pamięci o nim przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Zwiadowców Historii. Wprawdzie większość miejsc pokazanych w reportażu znałem, jednak nie wszystkie.

    Aura dopisała. Było mroźno, ale pogodnie. O tej porze roku łatwiej odnaleźć ślady historycznych miejsc. Nie są zasłonięte bujnie rosnącą roślinnością. Oczywiście, nie wszystkie są dostępne. Część z nich jest w rękach prywatnych, być może wkrótce uda mi się skontaktować z ich właścicielami i uzupełnić materiał.

    Miłoszyce

    Gdy podążałem od jednego miejsca do drugiego, zastanawiałem się nad możliwościami ich wyeksponowania. Niektóre z nich są zachowane w całkiem niezłym stanie. Być może postawienie w tych miejscach tablic informacyjnych rozwiązałoby problem. Można byłoby zwrócić uwagę na te miejsca, ale także edukować.

    Następnym krokiem mogłoby być opracowanie ścieżki edukacyjnej. Nie ukrywam, że sam chętnie, w miarę możliwości, włączę się do takich prac.

    Zdjęcia wykonałem dwoma obiektywami stałogniskowymi 35 mm i 180 mm. Nad tym drugim nie udało mi się jeszcze w pełni zapanować, choć powoli przekonujemy się do siebie. Robienie tą ogniskową zdjęć za pomocą aparatu dalmierzowego jest wyzwaniem. Chętnie je podjąłem, ale nie do końca sprostałem…

  • Pamięć miejsca. Cmentarz ewangelicki w Grędzinie

    Pamięć miejsca. Cmentarz ewangelicki w Grędzinie

    Od rana mieszkańcy wsi i członkowie Stowarzyszenia Lokalna Grupa Zwiadowców Historii porządkowali dawny cmentarz ewangelicki. Przez lata opuszczony stopniowo zarósł samosiejkami. Pamięć o nim zatarła się. Teraz ma się to zmienić.

    Grędzina

    Usunięto zarośla. Postawiono część zwalonych pomników. Z ziemi wydobyto kolejne, czasem niezniszczone płyty. Kim byli tu pochowani? Jakie kryją się historie za tymi nieznanymi nazwiskami?

    Być może w przyszłości dowiemy się czegoś więcej. Pewne wskazówki podałem w osobnym wpisie na na innym blogu.

    Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • I Dzień Muzeów. Fotorelacja

    I Dzień Muzeów. Fotorelacja

    W Jelczu-Laskowicach odbył się I Dzień Muzeów. Skorzystałem z oferty przygotowanej przez instytucje miejskie, stowarzyszenia (więcej o tym dniu napisałem na innym blogu). Była to okazja do zrobienia zdjęć.

    Jelcz-Laskowice


    Jak zwykle w takich przypadkach, zdjęć jest więcej niż możliwości ich ekspozycji. W ciągu dnia mogłem bliżej poznać tylko trzy miejsca. Postanowiłem wybrać po 6 zdjęć z każdego z nich.

    Poprzestałem tylko na jednym obiektywie, stałoogniskowym 35mm. To jasny i asferyczny obiektyw, świetnie sprawdza się w zróżnicowanych warunkach świetlnych. Jego plastyka jest niepowtarzalna i to różni go od innych obiektywów. Edycję ograniczono do minimum.

  • Zimowy pałac

    Zimowy pałac

    Piotr Kutela, szef prężnie działającego w Jelczu-Laskowicach Stowarzyszenia Lokalnej Grupy Zwiadowców Historii, zaprosił mnie na zwiedzenie drugiego pałacu w mieście, znajdującego się przy ul. Kukułczej 1. Długo się nie zastanawiałem, bo była to jedyna okazja, by w końcu obejrzeć obiekt i otaczający go park (szerzej piszę o tym w innym miejscu). W pałacu odbywało się akurat wielkie sprzątanie przez „Nocą Muzeów”, która odbędzie się w przyszłą sobotę.

    Zabrałem ze sobą trzy body i tyleż obiektywów stałoogniskowych, dwa 28mm, w tym tilt-shift oraz 1 stałoogniskowy 35mm. Nie byłem pewien, czy będę miał czas na zmianę obiektów. Wybór okazał się trafny. Warunki były względne. Wprawdzie nie padał już śnieg, ale było szaro, żaden promień słońca nie przedarł się przez nisko wiszące chmury.

    Koledzy ze Stowarzyszenia zajęli się sprzątaniem, w tym czasie mogłem zrobić zdjęcia. Muszę przyznać, że sprawiło mi to wielką przyjemność. Motywów było sporo. W wyborze zdjęć uwzględniłem tylko te związane z pałacem i ogrodem. Należy jednak pamiętać, że na terenie ogrodu zbudowano po 1945 roku wiele budynków o różnym przeznaczeniu, od stołówki po garaże. Dzisiaj są opuszczone i staowią wdzięczny obiekt do uprawiania fotografii lost places.

    Edycję ograniczyłem do minimum. Myślę, że bez większych problemów można odróżnić obiektywy, których użyłem. Dwa z nich (28mm) wyprodukowano jeszcze na przełomie lat 80/90, trzeci (35mm) przed dwoma laty.