Tag: 35mm

  • Leica Elmarit-R 2.8 / 24mm. Zdjęcia architektury

    Leica Elmarit-R 2.8 / 24mm. Zdjęcia architektury

    Po zdjęciach przyrody przeszedł czas na zdjęcia architektury. Okazja nadarzyła się po drodze ze świątecznych odwiedzin rodziny. W Strzelinie prace nad (od)budową ratusza są na ukończeniu. Usunięto rusztowania, montowane są kamienne elementy. Trwają także prace ziemne wokół budowli. Warunki pogodowe były sprzyjające. Zdjęcia zamieszczam poniżej.

    Użyłem dwóch aparatów z obiektywami 24 mm i 35 mm. Można porównać oddanie kolorów. Widać różnice, jednak nie przeszkadza mi to.

    W jednej z publikacji przeczytałem, że obiektyw 24mm sprawdza się w fotografii reportażowej, streetowej itd. Myślę, że z powodzeniem można go zastosować także do fotografii krajobrazu i architektury.

  • Pod znakiem choinki

    Pod znakiem choinki

    Od trzech lat kilka kroków od domu możemy kupić drzewko bożonarodzeniowe prosto z pola. Ceny są atrakcyjne, a rodzinny spacer po choinkę to czysta przyjemność. Dużą zaletą jest to, że drzewko można wybrać na miejscu, także z dużym wyprzedzeniem. Rok temu zainteresowanie w zestawieniu z drzewkami rosnącymi w kilkunastu szeregach nie wydawało się być duże. Postanowiliśmy więc i teraz nie spieszyć się.

    Jakie było nasze zaskoczenie, gdy dziś ujrzeliśmy na miłoszyckiej plantacji tłumy poszukiwaczy tej najpiękniejszej, jedynej, doskonałej choinki. W pewnym momencie zrobiło się nawet tłoczno od parkujących na poboczu aut. Tym razem starczyło ładnych choinek dla wszystkich chętnych, co będzie w przyszłym roku? Młode świerki dopiero rosną… Trzeba będzie poczekać lub zadowolić się ofertą straganów w mieście.

    Zdjęcia zrobiłem głównie obiektywem 180mm.

  • Praga we mgle

    Praga we mgle

    Wczoraj wieczorem ulice Pragi spowiła gęsta mgła. Było cicho i tajemniczo. Jedynie od czasu do czasu mijali nasi samotni przechodnie lub zakochane pary. Życie miasta przeniosło się do licznych knajp i barów. Dobiegał z nich śmiech i dźwięki zabawy.

    Dziękuję Markowi za przejęcie roli przewodnika i pokazanie ulubionych zakątków stolicy Czech. Zdjęcia zrobiłem w kolorze, część z nich przekonwertowałem na czerń i biel.

  • Lekcja historii starożytnej

    Lekcja historii starożytnej

    Jak żyli mieszkańcy willi w Pompejach? Jak wyglądały pomieszczenia? Jakich używano przedmiotów codziennego?

    Mieszkańcy Aschaffenburga mogą podziwiać kopię willi z Pompejów już od pierwszej połowy XIX wieku. Powstała na fali zachwytu starożytnością. Dzisiaj nie straciła nic z walorów edukacyjnych, przyciąga także rzesze turystów. Więcej na temat willi napisałem w innymi miejscu.

    Zdjęcia wykonałem, już tradycyjnie, obiektywem stałoogniskowym 35mm z możliwie szeroko otwartą przysłoną. ISO pozostało niezmienione (64). Edycja ograniczyłem do minimum.

  • Dessau… przed 3 laty

    Dessau… przed 3 laty

    I kolejna partia zdjęć. Tym razem kilka wprawek z Dessau. Pamiętam, że był to dzień pogodny. Robiłem zdjęcia cyfrowo i analogowo. Tych ostatnich tylko kilka.

    Nadal mam chyba problem z jasnymi partiami. I tym razem nie miałem nałożonego filtra. Być może kontrast między jasnymi budynkami a niebem byłby większy. Mimo to uważam, że zdjęcia dadzą się oglądać😀

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 50mm na Ilford Delta 100.

  • Powszechny dostęp

    Powszechny dostęp

    Krótki wypad do Bonn. Miasto jeszcze spało. Na ulicach krzątali się tylko pracownicy oczyszczania ulic i dostawcy. To było dziwne uczucie, bo Bonn nie poznałem jeszcze od tej strony.

    W ciągu dnia ludne i gwarne. Może ta pustka spowodowała, że podczas mijania kolejnych ulic i placów w oczy rzuciły mi się punkty do testowania. Zatem pandemia trwa…


    Generalnie miałem wrażenie, że w sposób bardziej rozważny i poważny podchodzi się do zagrożenia, nadal obowiązuje część obostrzeń. W mieście są więc nie tylko punkty szczepień, ale także informacje w witrynach sklepów o nakazie zakładania maseczek.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35mm.

  • Błękitny mural…

    Błękitny mural…

    Mural poświęcony Marii Koterbskiej mieni się różnymi odcieniami błękitu. Kolory pięknie korespondują z niebieskim niebiem i tytułem piosenki, z której jego bohaterka jest najbardziej znana w stolicy Dolnego Śląska.

    Miejsce na niego wybrano naprawdę reprezentacyjne – na ścianie budynku przy ul. Teatralnej. A obok po szynach mkną niebieskie tramwaje.

    No, może czasem także granatowe lub pokryte reklamami w innych kolorach;)

  • Po deszczu…

    Po deszczu…

    Wczoraj padał przez cały dzień deszcz. Natomiast dzisiaj pogoda się poprawiła i przed południem zaświeciło piękne słońce. Postanowiliśmy zrobić krótki wypad do lasu. Po ulewnym deszczu nie było już prawie śladu. Las po tej kąpieli pięknie pachniał, mienił się różnymi odcieniami zieleni. Od czasu do czasu mijaliśmy kałuże, w których odbijały się pobliskie drzewa, oferując dobry motyw do zdjęć.

    Zdjęcia zrobiłem obiektywem stałoogniskowym 35 mm. Użyłem także aparatu analogowego.

    W ostatnich dniach skompletowałem wszystkie rzeczy, które są potrzebne do wywołania czarno-białych filmów. W drugiej połowie przyszłego tygodnia przygotuję chemię i spróbuję po raz pierwszy samodzielnie wywołać je.

  • Nie tylko Kaplica Czaszek…

    Nie tylko Kaplica Czaszek…

    Kudowa-Czermna ma wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia. W pierwszej kolejności turyści kierują się do słynnej Kaplicy Czaszek z drugiej połowy XVIII w., w której zgromadzono szczątki poległych w wojnach toczonych na Ziemi Kłodzkiej od XVII w.

    Przed kilkoma dniami byłem tam i widziałem tłumy chętnych zwiedzenia tej kaplicy. Poszukiwacze dreszczyku niesamowitości w upalny dzień? Niewiele jednak osób wie, że w pobliżu znajduje się cmentarz, na których jest pochowany m.in. bł. ks. Gerhard Hirschfelder. Cmentarz wart jest zwiedzenia, podobnie jak pięknie zachowana droga krzyżowa wykonana z piaskowca.

    Na cmentarzu można znaleźć nagrobki z inskrypcjami po czesku, niemiecku i polsku, co jeszcze bardziej podkreśla specyfikę miejsca. Jesteśmy bowiem na pograniczu pogranicza, w tzw. czeskim kątku. O kolejnych miejscach wartych zwiedzenia piszę w innym miejscu, na blogu z historią.

    Pogoda dopisała, ze zdjęć jestem bardzo zadowolony. Wykonałem je obiektywem stałoogniskowym 35mm.

    Dzisiaj oddałem pierwsze rolki filmów do wywołania. Na efekty muszę poczekać do poniedziałku. Koszt wywołania filmu nie jest mały, podobnie jak jego zeskanowanie. Zastanawiam się, czy samemu nie zacząć wywoływać filmy czarno-białe i skanować je. Tylko w przypadku filmów kolorowych korzystałbym z usług labu. Proces ich wywołania jest bardziej skomplikowany.

  • Feeria kolorów…

    Feeria kolorów…

    W drodze powrotnej z Ziemi Kłodzkiej postanowiliśmy zatrzymać się w Arboretum w Wojsławicach. Był to ostatni moment, by podziwiać liliowce, które rosną tu w wielkiej ilości (tworzą narodową kolekcję).

    Warunki pogodowe do zdjęć nie były idealne. Było duszno, a w powietrzu wisiała burza (wkrótce też nadeszła). Na szarym niebie tylko gdzieniegdzie wyróżniały się chmury. Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm. Nie ingerowałem zbytnio w zdjęcia. Poprawiłem lekko kontrast.

    Jutro zanoszę filmy do wywołania. Na Ziemi Kłodzkiej zrobiłem sporo zdjęć aparatami analogowymi. Ciekaw jestem efektu…