W Ratyzbonie byłem już wielokrotnie. Miasto za każdym razem mnie zaskakuje. Podróżnik się tu nie nudzi. Można się udać w podróż historyczną i – jak obieranie cebuli – poznawać warstwa po warstwie miejskie tkanki.
Można się także udać w podróż śladami zabytków i sławnych ludzi. Ratyzbona ma nie tylko znaną katedrę, ale także zagubione średniowieczne uliczki, czy – na nie zwraca się mniejszą uwagę – starożytne mury.
Wreszcie można udać się w podróż symboliczną, i podobnie jak młody mężczyzna na moście, tzw. Bruckmandl, patrzący w niebo? na Stare Miasto? szukać odpowiedzi…
Zamieściłem kilka zdjęć, które zrobiłem w czasie przerw między służbowymi posiedzeniami. Koniecznie muszę tu wrócić… Zdjęcia wykonałem obiektywem stałoogniskowym 35mm.
W Jelczu-Laskowicach odsłonięto uroczyście mural poświęcony jednej ze znanych postaci miasta, maratonce i ultramaratonce, Barbarze Szlachetce. W uroczystości wzięły udział władze miasta, rodzina, radni oraz mieszkańcy. O bohaterce i autorze muralu pisałem w innym miejscu. Poniżej zamieszczam wybór zdjęć. Po uroczystości zaproszono zebranych na tort i zimne napoje. Przy tej temperaturze te ostatnie były przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.
Chciałem sprawdzić możliwości matrycy mojego aparatu (Leicaq2). Wykonałem zdjęcie fasady Gmachu Głównego UWr. od strony północnej (od rzeki Odry). W jej centrum w związku z 300-leciem naszej uczelni umieszczono zrekonstruowany dwugłowy orzeł cesarski z inicjałami założyciela uczelni, Leopolda I Habsburga.
Oryginał usunięto prawdopodobnie w drugiej połowie XVIII wieku. Wraz z przejściem Śląska pod władanie Prus symbole austriackie musiały zniknąć z przestrzeni publicznej. Dzisiaj w gmachu można spotkać orła cesarskiego w różnych miejscach (dla dociekliwych czytelników niech będzie to zadanie…).
Zdjęcie fasady zrobiłem za pomocą obiektywu stałoogniskowego 28 mm przy zamkniętej przysłonie. Plik wyjściowy miał ok. 88 MB (RAW). Natomiast ten sam plik po skadrowaniu i zamianie na format tiff liczy ok. 7 MB (jpg odpowiednio 2 ok. MB). Nie zauważyłem jednak znaczącego spadku jakości. Obrazek można z powodzeniem wydrukować w formacie pocztówki (czy większym).
Brałem udział, a raczej obserwowałem (sprawni fachowcy nie potrzebowali mojej pomocy…) montowanie tablicy. Była sobota rano, pogoda dopisała. Po cmentarzu nie ma niemal śladu (nagrobki usunięto w latach 70. XX wieku). Zostały tylko piękne rozłożyste drzewa, które wyznaczają jego obszar. Dawały one cień pracującym.
W kilka chwil członkowie Stowarzyszenia uporali się z zadaniem. Fachowy sprzęt, szybko schnący beton i silne ręce zrobiły swoje. Tablica stanęła na skraju dawnej nekropolii, w pobliży szosy.
W oczekiwaniu na pociąg zrobiłem kilka zdjęć. Budynek dworca zamknięto na przysłowiowe cztery spusty (wcześnie opuszczony, niszczał i był miejscem spotkań wielbicieli nie zawsze lokomotyw i kolei…). Trochę żałuję tego.
Pamiętam, gdy była w nim kasa, poczekalnia. Co robić z takimi budynkami? Na linii Jelcz-Laskowice – Nadolice -Wrocław jest dużo dawnych stacji w tym stanie.
Kiedyś marzyło mi się, że byłoby to dobre miejsce na bibliotekę… Ale czy ktokolwiek dzisiaj jest tym zainteresowany…
Mimo że nasz przystanek wypiękniał, budynek nie pełni już swoich dawnych funkcji. Zasmuca swym opuszczeniem.
Wczorajsze warunki oświetleniowe były zmienne. Raz świeciło słońce, po chwili pojawiało się duże zachmurzenie. Tworzyło to ciekawe konstelacje świetlne, wydobywające niezwykłe kształty chmur i nadające krajobrazowi nieco dramatyzmu.
Jelcz-Laskowice
Postanowiłem to wykorzystać. Bez odpowiedniego filtra trudno byłoby zrobić zdjęcie z poprawną ekspozycją. Nie muszę go jednak mieć przy sobie dzięki jednej z opcji mojego aparatu. Mam do dyspozycji migawkę mechaniczną i elektroniczną. Mechaniczny zakres to od 60 min do 1/4000 s., natomiast elektroniczny od 60 s. do … aż 1/16000 s.
W ustawieniach mogę wybrać jeden z typów, lub, z czego skorzystałem – tryb mieszany (hybrydowy). Gdy okaże się, że wymagany jest krótszy czas otwarcia migawki niż jest to możliwe w przypadku migawki mechanicznej, włącza się automatycznie tryb elektroniczny.
Jelcz-Laskowice
W praktycznym zastosowaniu należy pamiętać, że przy mechanicznej migawce po wyzwoleniu słychać charakterystyczny (od)głos, w przypadku elektronicznej cisza. Na początku może to trochę wydać się dziwne (nie jesteśmy pewni, czy zdjęcie zostało wykonane), jednak po pewnym czasie można się do tego przyzwyczaić.
Zdjęcia robiłem na otwartej przesłonie i na wysokich czasach. By za każdym razem nie ustawiać czasu, włączyłem tryb automatyczny (na trochę wygody można sobie pozwolić przy okazji niedzielnej wycieczki rowerowej). Muszę przyznać, że nie zawiodłem się. Czas otwarcia migawki został odpowiednio dobrany. Zdjęcia edytowałem w CaptureOnePro i SilverEfexPro3.
W sobotę w Baninie k. Gdańska uczestniczyłem w uroczystości odsłonięcia pomnika poświęconego ofiarom reżymów totalitarnych, nazistowskiego i radzieckiego. Uroczystości nadano piękną oprawę.
Zaczęła się od mszy świętej, potem nastąpiło przejście pod pomnik. Uczestniczyli w nim przedstawiciele organizacji kaszubskich, władze wojewódzkie i gminne, przedstawiciele instytucji kultury i oświaty oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy gminy. Wartę honorową wystawili marynarze z Garnizonu Gdynia Marynarki Wojennej.
Inicjatorem i organizatorem uroczystości był miejscowy historyk, wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, dr Eugeniusz Pryczkowski.
Uroczystość zakończyła się w banińskiej świetlicy. Fundatorom pomnika wręczono symboliczne dyplomy i najnowszy tom wywiadów ze świadkami wydarzeń okresu II wojny światowej, który przygotował dr Pryczkowski.
Mimo posiadanego doświadczenia nie każde zdjęcie wychodzi. Kilka dni temu chciałem przetestować jedną z trzech rozdzielczości (w formacie dng / raw): L-DNG (60 MP). Sfotografowałem ołtarz pasyjny w kościele pw. św. Mikołaja i Franciszka Ksawerego w Otmuchowie. Zainteresował mnie jego program. Chciałem z jednego zdjęcia wyróżnić trzy motywy: Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie.
Warunki oświetleniowe nie były najlepsze. Na ołtarz padało światło z bocznego okna. Na zrobienie zdjęcie nie miałem przy tym zbyt dużo czasu. Po zakończeniu wieczornej mszy do zamknięcia kościoła miałem ledwie kilka minut. O wykorzystaniu statywu nie mogło być więc mowy. ISO ustawiłem na 64, przysłonę na 2,8, czas na 1/30 s. Wykorzystałem obiektyw 35mm. Zdjęcie zrobiłem z ręki i bez lampy. Wyszedł plik wielkości 43,2 MB.
Po edycji zdjęcia w CaptureOnePro na nowo skadrowałem każdą ze wspomnianych trzech części ołtarza. W ten sposób otrzymałem trzy osobne zdjęcia. Wybrałem jako pliki końcowe jpg oraz tiff. Wielkości plików są następujące: Ostatnia Wieczerza (671 kB / 2 MB), Ukrzyżowanie (4,6 MB / 14 MB) oraz Zmartwychwstanie (3 MB / 10 MB). Najbardziej ostre wyszło zdjęcie 2 (Ukrzyżowanie).
Ostrość fotografii nr 1, zwłaszcza nr 3 pozostawia dużo do życzenia. Zastanawiam się, czy zwiększenie ISO i zamknięcie przysłony do 5,6 nie rozwiązałoby tego problemu. Muszę to sprawdzić przy następnej okazji.
Niezależnie od tego możliwość wyboru jednej z trzech rozdzielczości sprawdziła się. Wielkość plików pozwala na dalsze wykorzystanie. W przyszłości będę musiał jednak popracować nad ostrością.
Po zimowej przerwie w końcu wskoczyłem na siodełko roweru i z aparatem w plecaku ruszyłem na pierwszy wypad. Rzepak zaczyna już kwitnąć. Wkrótce jego żółte połacie urozmaicą dolnośląski krajobraz. Na razie to ledwie kropki wśród zieleni liści. Trzeba poczekać kilka dni.
Moja trasa wiodła przez Wojnowice i Czernicę. W Wojnowicach zatrzymałem się i zrobiłem zdjęcia dobrze zachowanego kamienia pamiątkowego poświęconego wojnie prusko-austriackiej z 1866 r. oraz pomnika poległych w I wojnie światowej. Cmentarz sprzed 1945 r. w sąsiedztwie Kościoła św. Wawrzyńca już nie istnieje. Zachowały się tylko dwa pomniki, jeden z nich to krzyż (pokutny), opatrzony tablicą:
Tu spoczywają członkowie hrabiowskiej rodziny Saurma z Jelcza-Laskowic oraz Tworków.
W dawnej siedzibie rodziny mieści się obecnie UMiG Jecz-Laskowice. Tworki to miejscowość w powiecie raciborskim. Krzyż i napis mogą zmylić. Nie wydaje się, by było to oryginalne upamiętnienie. Tablicę dołożono do krzyża pokutnego sprzed kilkuset lat. Członków rodziny von Saurma grzebano w krypcie kościoła począwszy od 1606 r. Niestety, kościół był zamknięty i mogłem sprawdzić, czy zachowało się wewnątrz jakieś epitafium.
Kolejnym celem była Czernica, gdzie odwiedziłem kolegę z IH, prof. Pawła Jaworskiego. Już we dwójkę udaliśmy się do Miłoszyc, ale nieco inną trasą. Dzięki temu udało nam się odwiedzić prywatny ogród japoński, zaskakująco rozlokowany właściwie wśród pól uprawnych. Mieliśmy dużo szczęścia. Oprowadziła nas bowiem sama właścicielka. Każde drzewo, roślina miała osobną tabliczkę.
Następnie krótko zatrzymaliśmy się przy instalacji poświęconej filii obozu KL Gross Rosen, która w latach wojny działała w Miłoszycach.
Zdjęcia zrobiłem tradycyjnie obiektywem stałoogniskowym 35 mm.
Miałem trochę czasu przed jednym ze spotkań. Wczoraj przechodziłem obok pomnika I. Paderewskiego, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie (a nieudanych dzieł pomnikowych wokół nas jest niestety niemało…). Dzisiaj postanowiłem go ponownie sfotografować. Słoneczny dzień pozwolił wykonać dobre zdjęcie.
W drodze powrotnej zajrzałem do budynku mieszczącego dawną Bibliotekę UWr. Przeszedłem się po różnych piętrach. Regały nadal stoją, choć nie ma na nich już książek i czasopism. Wypełnione nimi pomieszczenia przypominają opustoszały labirynt, którym sprawnie poruszali się przez dekady obeznani z tymi zakamarkami bibliotekarze.
Teraz wokół pustka i cisza. Opuszczenie? A może oczekiwanie na nową treść?
Zamieszczam kilka przykładowych zdjęć, może jeszcze tam wrócę, gdy budynek zacznie przechodzić transformację do nowych celów. Zdjęcia zrobiłem LM11 bez lampy obiektywem 35mm.